Trwa ładowanie...

Amantadyna - co to za lek i jak działa? Będzie wniosek do komisji bioetycznej o rejestrację eksperymentu terapeutycznego

Neurolog prof. Konrad Rejdak otrzymał zgodę komisji bioetycznej i jest w trakcie kolejnych badań dotyczących skuteczności stosowania amantadyny w leczeniu chorych neurologicznych zagrożonych infekcją SARS-CoV-2. Lekarz ujawnia wyniki swoich pierwszych obserwacji: u pacjentów z zakażeniem potwierdzonym testem, którzy wcześniej przyjmowali amantadynę, nie rozwinął się pełnoobjawowy COVID-19. Lekarz jednak zastrzega, że jest to faza testów.

Zobacz film: "Prof. Szuster-Ciesielska: nie mamy już kontroli nad pandemią (WIDEO)"

spis treści

1. Prof. Rejdak o obserwacjach pacjentów zakażonych koronawirusem, którzy przyjmowali amantadynę

Amantadyna zrobiła w ostatnich tygodniach zawrotną karierę. Wszystko za sprawą publikacji lekarza z Przemyśla, dra Włodzimierza Bodnara, który twierdzi, że dzięki jej zastosowaniu można wyleczyć COVID-19 w 48 godzin. Jego publikacja wzbudziła wiele kontrowersji. Okazuje się jednak, że badania dotyczące tego preparatu prowadzone są w Polsce od dłuższego czasu pod kierownictwem prof. Konrada Rejdaka, szefa kliniki neurologii SPSK4 w Lublinie.

Prof. Konrad Rejdak
Prof. Konrad Rejdak (arch. prywatne)

Ekspert przypomina, że amantadyna była pierwotnie wprowadzona na rynek jako preparat stosowany w leczeniu grypy typu A. Szybko okazało się, że wirus zmutował, a lek przestał być skuteczny. Znalazł jednak zastosowanie w leczeniu chorób neurologicznych, np. Parkinsona.

Prof. Rejdak, który stosuje amantadynę u swoich pacjentów neurologicznych, postanowił sprawdzić, jak lek wpływa na przebieg COVID-19.

- Amantadyna hamuje mechanizm uwalniania wirusa z kapsydu i zakażania kolejnych komórek. Są dostępne starsze prace na ten temat, które dowodziły, że ten lek działał w taki sposób na wirus SARS-CoV-1. Pojawiały się też na świecie hipotezy, że mógłby być skuteczny również w przypadku SARS-CoV-2. Neurolodzy dosyć często używają tego leku u pacjentów z chorobą Parkinsona, stwardnieniem rozsianym, ale też w leczeniu zaburzeń przytomności po ostrym uszkodzeniu mózgu w celu wspierania rehabilitacji - tłumaczy prof. Rejdak.

W pierwszym badaniu poddano obserwacji grupę 20 pacjentów, którzy byli zakażeni koronawirusem, a wcześniej przez kilka miesięcy przyjmowali amantadynę ze względu na wskazania neurologiczne. Wnioski z obserwacji były obiecujące.

- Chciałem sprawdzić, jak te osoby zareagowały na infekcję. I rzeczywiście zebrałem materiał wskazujący, że u ponad 20 pacjentów z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 potwierdzonym testem, którzy wcześniej przyjmowali amantadynę, nie rozwinął się pełnoobjawowy COVID-19, jak również po przejściu infekcji nie pogorszył się ich stan neurologiczny - wyjaśnia ekspert.

2. Prof. Rejdak: Lek mógłby być skuteczny zwłaszcza w najwcześniejszych fazach infekcji

Prof. Konrad Rejdak wspólnie z prof. Pawłem Griebem z IMDiK Polskiej Akademii Nauk opisali wyniki swoich obserwacji. Praca na początku roku trafiła do prestiżowego czasopisma naukowego "Multiple Sclerosis and Related Disorderd".

- Ten artykuł spotkał się z dość dobrym odbiorem, praca była często cytowana przez różnych autorów na świecie, którzy uczestniczą w dyskusji, na ile amantadyna oraz jej pochodne mogą działać przeciwwirusowo w przypadku SARS-CoV-2. Następnie pojawiły się kolejne doniesienia z różnych krajów o podobnych efektach. Moim zdaniem są dość poważne przesłanki naukowe, że ten lek mógłby być skuteczny zwłaszcza w tych najwcześniejszych fazach infekcji, dlatego że on hamuje replikację wirusa i zakażanie kolejnych komórek. Jednakże trzeba podkreślić, że kiedy dojdzie do ciężkiego zapalenia płuc oraz innych powikłań, to jego skuteczność może być już ograniczona - mówi szef kliniki neurologii SPSK4 w Lublinie.

- Interesuje mnie również kwestia możliwości zahamowania wnikania wirusa do układu nerwowego. Są dowody, że koronawirus penetruje mózg poprzez nerwy węchowe, przez co wiele osób traci węch i smak, jak również może atakować struktury pnia mózgu i zaburzać funkcje oddechowe. Są przesłanki teoretyczne, że amantadyna mogłaby hamować tę inwazję, gdyż penetruje do struktur ośrodkowego układu nerwowego - dodaje.

Prof. Rejdak otrzymał zgodę komisji bioetycznej na badania kliniczne z wykorzystaniem amantadyny w leczeniu COVID-19 u pacjentów ze współistniejącymi chorobami neurologicznymi.

- Jesteśmy na razie bardzo ostrożni. Trzeba pamiętać, że jest to wskazanie nieopisane w charakterystyce leku, więc wymagane są zgody komisji bioetycznej. Jest to traktowane jako eksperyment medyczny. Przy braku leków o jednoznacznej skuteczności, nadal konieczne jest poszukiwanie czegoś nowego, co mogłoby hamować tę infekcję.

Trwają dalsze badania. Jednak lekarze wyraźnie ostrzegają przed zastosowaniem preparatu na własną rękę. Każdy, kto ma podejrzenie infekcji SARS-CoV-2 musi skonsultować się ze specjalistą w celu ustalenia dalszego postępowania.

3. Co to jest amantadyna?

Prof. dr hab. med. Krzysztof J. Filipiak, kardiolog, internista i farmakolog kliniczny z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego tłumaczy, że amantadyna jest znanym od dziesięcioleci lekiem przeciwparkinsonowskim o łagodnym działaniu przeciwwirusowym.

- Uczy się tego każdy student medycyny na zajęciach farmakologii klinicznej. To żadne nowe odkrycie. Niestety, po pierwsze lek zarejestrowany jest tylko w chorobie Parkinsona, po drugie - działa tylko na wirusy grypy typu A, nawet więc w grypie nie zawsze jest skuteczny. Stosowanie amantadyny jako leku przeciwgrypowego jest określane jako "off label", czyli zastosowanie poza zarejestrowanymi wskazaniami klinicznymi - tłumaczy prof. Filipiak.

- W medycynie znamy wiele innych leków o działaniu przeciwwirusowym, co nie oznacza, że są skuteczne w walce z koronawirusem. Brak jest takich badań dla amantadyny, stąd też publikowane w sieci informacje, że "można nią wyleczyć koronawirusa w ciągu 48 godzin" należy uznać w chwili obecnej za medyczny fake - dodaje ekspert.

Viregyt-K - lek na chorobę Parkinsona
Viregyt-K - lek na chorobę Parkinsona

Podobnego zdania jest również prof. Katarzyna Życińska, która przypomina, że żadne towarzystwo medyczne nie zaleca na razie stosowania amantadyny. To powinien być sygnał ostrzegawczy dla osób, które chciałyby wypróbować działanie preparatu bez nadzoru lekarza. Trudno ocenić skutki takiego leczenia.

- Nie wiemy, czy jest w jakimś stopniu skuteczna, czy może tylko zaszkodzić. Obecnie stosowanie amantadyny w leczeniu zakażonych koronawirusem nie zaleca żadne towarzystwo medyczne – podkreśla prof. Życińska, kierowniczka Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej z Oddziałem Klinicznym Chorób Wewnętrznych i Metabolicznych przy WUM, która prowadzi leczenie zakażonych koronawirusem w warszawskim szpitalu MSWiA.

- Z punktu widzenia naszego szpitala wydaje się mało prawdopodobne, aby amantadyna mogła zmienić lub coś wnieść w leczenie pacjentów z COVID-19. Te osoby są ciężko chore i wymagają terapii złożonej z wielu różnych leków i zabiegów – dodaje prof. Życińska.

4. Lekarze alarmują: Pacjenci próbują się leczyć amantadyną na własną rękę

Po publikacjach dotyczących amantadyny pacjenci sami domagają się przepisania tego preparatu (dostępny jest wyłącznie na receptę), jednak dr Paweł Grzesiowski przypomina, że na razie to nie tylko niebezpieczne, ale i nielegalne.

- Ustaliliśmy, że przygotujemy wniosek do komisji bioetycznej o rejestrację eksperymentu terapeutycznego. To jest jedyne wyjście z sytuacji, dlatego że bez badań klinicznych leki niezarejestrowane nie mogą być stosowane. I może to być poczytane wręcz za działanie na szkodę pacjenta - tłumaczy dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19.

Lekarz przypomina, że francuscy i hiszpańscy badacze już w maju sygnalizowali, że pacjenci z chorobą Parkinsona, którzy byli leczeni amantadyną, przechodzili lżej COVID-19.

- To stało się powodem uruchomienia badania klinicznego, które trwa do dziś, nie ma jeszcze jego wyników. Nie ma na razie żadnej klinicznej próby, która potwierdzałaby, że COVID-19 można leczyć amantadyną. Wydaje się, że absolutnie przedwczesne jest wprowadzenie tego środka do leczenia klinicznego - tłumaczy ekspert.

- Wiele tych leków, w których wcześniej pokładano nadzieję, chociażby pochodne chlorochiny czy leki przeciw HIV, lopinavir czy oseltamivir - okazywały się nieefektywne. Na razie nie możemy stosować amantadyny w leczeniu COVID. Jest to działanie absolutnie nieuprawnione - podsumowuje dr Grzesiowski.

Partner serwisu abcZdrowie.pl Dostępność leków z amantadyną sprawdzisz w serwisie KtoMaLek.pl. Podaj swoją lokalizację, nazwę leku, a następnie zarerwuj lek w najbliższej, możliwej aptece. Za wszystko zapłacisz na miejscu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.