Co dalej z "Domem Chłopaków"? Ministra rodziny zabrała głos
Czy mieszkańcy "Domu Chłopaków" stracą swoje bezpieczne miejsce, a zajmujące się nimi zakonnice nie będą mogły pomagać potrzebującym? Do opisywanej przez nas sprawy DPS-u w Broniszewicach odniosła się Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
— W żadnym wypadku nie chcę likwidować domów pomocy społecznej. Chcę natomiast i będę przeprowadzała reformę pomocy społecznej — zapowiedziała w rozmowie z TVP Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Jest to odpowiedź na na medialne oskarżenia o to, że jej resort planuje zamknięcie Domu chłopaków i podobnych placówek.
Burza wokół reformy
Jednym z kluczowych elementów zapowiadanych zmian jest to, że do DPS-ów nie będą już kierowane dzieci. To właśnie ten zapis wywołał największe poruszenie.
Piekło w DPS w Jordanowie. O. Gużyński: to efekt szarej strefy
"Przez osoby ze środowiska pani minister jesteśmy nazywane 'betonem' — kimś, kto rzekomo nie rozumie, co jest prawdziwym dobrem dla dzieci. W nowej ustawie pojawia się zapis, że dzieci nie będą już kierowane do naszego domu i innych tego typu miejsc. Ma nastąpić tzw. deinstytucjonalizacja" — napisały w niedzielę, 19 kwietnia, na Facebooku siostry dominikanki prowadzące Dom Chłopaków w Broniszewicach. Post udostępniono ponad 4 tysiące razy.
Wyjaśnienia resortu
Obawy sióstr wiążą się z nowelizacją ustawy o pomocy społecznej. Wiceministra rodziny, Katarzyna Nowakowska, w wypowiedzi dla WP abcZdrowie wyjaśniła, jaką rolę resort przewiduje dla takich placówek jak ta w Broniszewicach.
— Z czasem domy pomocy społecznej, w których dziś przebywają zarówno dzieci, jak i dorośli, będą albo przekształcone w DPS-y dla dorosłych, albo odnajdą swoje miejsce w ramach systemu skierowanego do dzieci — tłumaczyła czytelnikom naszego portalu wiceministra Nowakowska.
Jej przełożona, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, w programie "Gość Poranka" podkreśliła, że dzieci, które już przebywają w placówkach, nie będą z nich usuwane, a reforma ma mieć charakter ewolucyjny. Towarzyszyć ma jej rozszerzenie katalogu wsparcia, m.in. o mieszkania wspomagane, ale też nowe miejsca wsparcia dla dzieci.
Co zamiast DPS?
— Dzieci powinny trafiać najlepiej do rodzinnej pieczy zastępczej, a jeśli jest to niemożliwe, do wyspecjalizowanych ośrodków opiekuńczo-terapeutycznych — mówiła ministra.
Na uwagę prowadzącego program Mariusza Piekarskiego, że obecnie w całej Polsce jest tylko 12 takich ośrodków, odpowiedziała, że reforma ma służyć właśnie zwiększeniu ich liczby.
— Jeśli nie rozpoczniemy prac nad tym, by dzieci nie trafiały do DPS-ów, to one nadal będą tam kierowane. A nikt ich później z tych domów nie będzie zabierał — stwierdziła. Szefowa resortu rodziny zauważyła również, że Dom Chłopaków może w przyszłości przekształcić się właśnie w taki specjalistyczny ośrodek opiekuńczo-terapeutyczny.
Źródło: TVP Info
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.