Siostry od Chłopaków: "Nazywają nas betonem". Wiceministra odpowiada

Czy dzieci z poważnymi niepełnosprawnościami stracą potrzebne wsparcie w związku z zapowiadanymi przez rząd zmianami? Zakonnice prowadzące słynny Dom Chłopaków w Broniszewicach w mocnych słowach mówią o swoich obawach. Czy są one uzasadnione?

Dom ChłopakówSiostry prowadzące Dom Chłopaków krytykują plany Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
Źródło zdjęć: © Facebook

Siostry w desperacji

"Przez osoby ze środowiska pani minister jesteśmy nazywane 'betonem' — kimś, kto rzekomo nie rozumie, co jest prawdziwym dobrem dla dzieci. W nowej ustawie pojawia się zapis, że dzieci nie będą już kierowane do naszego domu i innych tego typu miejsc. Ma nastąpić tzw. deinstytucjonalizacja" – piszą na swoim profilu na Facebooku siostry dominikanki prowadzące dom pomocy społecznej dla osób z poważnymi niepełnosprawnościami.

Obawy sióstr wiążą się z zapowiadaną przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nowelizacją ustawy o pomocy społecznej. Zakłada ona zmiany, które mają służyć m.in. tworzeniu rozwiązań alternatywnych dla domów pomocy społecznej (DPS).

Mieszkają w DPS-ie. Mówią, za czym najbardziej tęsknią

MRPiPS wyjaśnia założenia reformy

"Zdaniem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej co do zasady dzieci powinny wychowywać się w rodzinach, a nie w instytucjach; dotyczy to także dzieci z niepełnosprawnościami – pisze biuro prasowe MRPiPS w odpowiedzi na pytania WP abcZdrowie. – Dlatego [...] zamiast przenosić dziecko ze szczególnymi potrzebami do domu pomocy społecznej dążymy do tego, żeby potrzebne wsparcie dostało w domu, w swojej rodzinie, w swoim środowisku. Jeśli z jakiegoś powodu rodzice biologiczni nie mogą czy nie potrafią zająć się dzieckiem, także dzieckiem z niepełnosprawnością – potrzebna jest rodzina zastępcza. Nasze ministerstwo reformuje też ustawę o pieczy zastępczej, właśnie po to, żeby rodzin zastępczych było więcej i żeby każde dziecko w Polsce mogło liczyć na swój dom".

"Jeśli nie ma innej możliwości i konieczna jest opieka instytucjonalna – to powinna się odbywać w placówce skierowanej tylko do dzieci. Dzisiaj ponad 900 dzieci mieszka w tych samych DPS-ach, pokój obok pokoju, co obcy im dorośli. To nie jest bezpieczna ani komfortowa sytuacja. Dlatego dzieci z niepełnosprawnościami, zależnie od potrzeb, powinny trafiać do placówek opiekuńczo-wychowawczych czy opiekuńczo-terapeutycznych" – informuje nas MRPiPS.

"Nikt nie chce zamykać istniejących placówek i przenosić dzieci, jeśli nie dzieje im się krzywda i są otoczone dobrą opieką. To trzeba ocenić, skontrolować. Planowana reforma wprowadza też nowe mechanizmy kontroli w DPS-ach – tak, żeby wszyscy, dorośli i dzieci, mogli liczyć na bezpieczeństwo, troskę i godne warunki życia" – podsumowuje resort w odpowiedzi na nasze pytania.

"Z czasem domy pomocy społecznej, w których dziś przebywają zarówno dzieci, jak i dorośli, będą albo przekształcone w domy pomocy społecznej dla dorosłych, albo odnajdą swoje miejsce działania w ramach systemu, który jest skierowany dla dzieci" – wyjaśnia nam wiceministra rodziny pracy i polityki społecznej Katarzyna Nowakowska.

Jej słowa potwierdza dr Zbigniew Głąb, badacz z Centrum Studiów nad Niepełnosprawnością i Dostępnością Uniwersytetu Łódzkiego, który w rozmowie z WP abcZdrowie zaznacza, że nowelizacja w żaden sposób nie zakłada likwidacji domów pomocy społecznej. – W tym momencie DPS-y raczej nie mają się czego obawiać. Pojawi się pewna konkurencyjność za sprawą deinstytucjonalizacji, ale najprawdopodobniej DPS-y również w tę konkurencyjność wejdą – zauważa badacz.

Alarmujące statystyki

Na koniec 2024 roku w domach pomocy społecznej przebywało 917 dzieci. To smutna statystyka pokazująca, jak nasz kraj nie radzi sobie z zapewnieniem dzieciom wsparcia w naturalnym środowisku, jakim jest dla nich rodzina — także ta adopcyjna. Przez to właśnie dochodzi do historii jak ta opisana przez Magdę Mieśnik w tekście "Dożywocie dla 5-letniego dziecka. Jak urzędnicy wydali wyrok na Kubę".

Zmiana zapowiadana przez MRPiPS ma służyć unikaniu takich sytuacji w przyszłości.

– Nie bardzo rozumiem narrację sióstr. Jeżeli nowelizacja ustawy o pomocy społecznej wskazuje, że dzieci nie mogą być kierowane do DPS, to nie oznacza, że nie mają mieć miejsca, w którym będą żyć. To oznacza, że dzieci z niepełnosprawnościami, podobnie jak dzieci bez niepełnosprawności, mają być objęte wsparciem w ramach odrębnej ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej – tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie Joanna Cwojdzińska, mama dorosłego mężczyzny z poważną niepełnosprawnością intelektualną, która jako szefowa gdańskiego oddziału PSONI (Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną) sama prowadzi m.in. mieszkania dla dorosłych osób wymagających intensywnego wsparcia.

Joanna Cwojdzińska z synem,.
Joanna Cwojdzińska z synem © Archiwum prywatne | arch. prywatne .

– Ta ustawa powinna określać, w jakich formach udzielać wsparcia. Może to spowodować, że niektóre placówki, dziś działające w oparciu o ustawę o pomocy społecznej, będą mogły zmienić lub zmodyfikować profil i sposób swojego funkcjonowania – podkreśla Cwojdzińska.

Wskazuje, że Dom Chłopaków to tylko jedna z ponad 100 placówek typu DPS, w których żyją dzieci z niepełnosprawnościami. Na pewno wzorcowa, jedyna w swoim rodzaju, być może powinna wyznaczać standardy, ale naszym zadaniem jako ludzi dorosłych jest uczynić wszystko, aby dzieci nie musiały żyć w instytucjach. A jeżeli rodzina biologiczna nie jest w stanie sprostać wyzwaniu wychowania dziecka z niepełnosprawnościami, to dziecko powinno być objęte wsparciem w systemie rodzicielstwa zastępczego – zaznacza.

PFON: dla dzieci z niepełnosprawnościami DPS nie jest odpowiedni

Na prośbę WP abcZdrowie do wpisu sióstr odniósł się też dr Krzysztof Kurowski, przewodniczący Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami, sam będący osobą z niepełnosprawnością.

dr Krzysztof Kurowski
dr Krzysztof Kurowski © Archiwum prywatne | andrzej dzirba

– Doceniając ich dotychczasową pracę, bazując jednak na opiniach osób z niepełnosprawnościami, które spędziły wiele lat w tego rodzaju instytucjach, muszę podkreślić, że dom pomocy społecznej nie jest odpowiednim miejscem dla dzieci z niepełnosprawnościami. Chciałbym zauważyć, że dziecko, które trafia do DPS, z reguły zostaje w nim na całe życie – zauważa dr Kurowski. – Co ważne, obecnie na dziecko przebywające w DPS przeznacza się znacząco więcej środków niż na dziecko w rodzinie zastępczej. Do tego ośrodki adopcyjne w praktyce w ogóle nie poszukują rodzin zastępczych dla dzieci przebywających w DPS-ach. Uważam, że jedynym możliwym rozwiązaniem jest wyłączenie dzieci ze struktur domów pomocy społecznej – podkreśla.

Dodaje, że planowana nowelizacja zawiera wiele innych rozwiązań, które mogą zastąpić DPS-y, m.in. rozwój mieszkań wspomaganych przy jednoczesnym umożliwieniu zamieszkiwania w nich osobom wymagającym całodobowego wsparcia. – Obecnie osoby te z mieszkalnictwa wspomaganego są wykluczone! Rozdzielenie wsparcia dzieci i dorosłych umożliwiłoby nie tylko rozwój pozainstytucjonalnych form wsparcia dla dzieci, ale też w momencie uzyskania przez nie pełnoletności zmusi do poszukiwania innych form wsparcia poza instytucjami – podsumowuje przewodniczący PFON.

Prawniczka: siostry mają rację

Krytycznie do projektu ministerstwa rodziny podchodzi dr hab. Katarzyna Roszewska, prawniczka i mama dorosłego mężczyzny w spektrum autyzmu, która popiera stanowisko sióstr dominikanek. 

– Kłamstwem są twierdzenia o zastąpieniu placówek całodobowych tak potrzebnym wsparciem w miejscu zamieszkania. Projekt nie przewiduje żadnego zwiększenia środków na usługi ani dzienne, a co dopiero całodobowe, [...] żeby osoby nie trafiły do opieki instytucjonalnej. Jedyna kasa według oceny skutków regulacji do projektu ustawy to środki Europejskiego Funduszu Społecznego na dwuletnie granty dla samorządów i NGO (230 mln zł) – napisała na swoim profilu na Facebooku.

W przywołanych przez prawniczkę ocenach skutków regulacji czytamy: "Projektowane uregulowania nie będą powodowały zwiększenia wydatków, w stosunku do wielkości wynikających z obowiązujących przepisów. Tym samym proponowane zmiany, takie jak świadczenie usługi streetworkingu bezdomności oraz działania w zakresie rozwoju mieszkalnictwa wspomaganego czy środowiskowych form wsparcia, zwiększenia dostępu do świadczeń, nie niosą za sobą dodatkowych skutków finansowych i nie będą stanowiły podstawy do angażowania środków budżetu państwa".

Zdaniem Katarzyny Roszewskiej, jeśli projekt wejdzie w życie, będzie prowadził do dalszej prywatyzacji opieki dla zamożnych. W przypadku osób ubogich jeszcze większy ciężar spadnie na rodziny, a w szczególności kobiety.

Socjolożka: wszystko stopniowo

Pojawia się pytanie, czy zapowiadana deinstytucjonalizacja jest w polskich warunkach możliwa i czy jej efekty będą takie, jak oczekują zwolennicy tego procesu.

– Przez 20 lat wiele udało się zmienić. Ale w międzyczasie pojawiają się radykalne pomysły, była już parę lat temu idiotyczna idea "moratorium na DPS-y", na szczęście nie weszła do dokumentów strategicznych. Nie da się skokowo zdezinstytucjonalizować opieki całodobowej, przynajmniej dopóki nie ma jasnych zasad dostarczania usług wspierających dziennych i nocnych w innych formach mieszkalnictwa (normalnych mieszkaniach, w tym grupowych) – skomentowała post zakonnic dr hab. Agnieszka Dudzińska, socjolożka z Uniwersytetu Warszawskiego, a prywatnie mama dorosłego mężczyzny z zespołem Downa.

Zapytaliśmy ją o to, czy zastąpienie takich placówek jak ta prowadzona przez siostry dominikanki jest możliwe. – Stopniowo tak, poprzez tworzenie mniejszych jednostek. Dla dzieci z niepełnosprawnością – analogicznie do pieczy zastępczej, z dodatkowymi usługami, a dla dorosłych – mieszkania, w tym grupowe. Te ostatnie są kontestowane przez część środowiska, które najmocniej powołuje się na Konwencję ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami. Niesłusznie, bo Konwencja pozostawia wybór. Na przykład osoby z zespołem Downa często chcą mieszkać razem, jak rodzina. Potrzebne jest szerokie spektrum rozwiązań, do indywidualnego dostosowania do potrzeb. Ale zacznijmy od katalogu usług wspierających – podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie dr hab. Dudzińska.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Łukasz Litewka nie żyje. "Nie miałeś szansy zawalczyć o siebie"
Łukasz Litewka nie żyje. "Nie miałeś szansy zawalczyć o siebie"
NFZ potrzebuje wsparcia z budżetu. MZ mówi, co z pensjami medyków
NFZ potrzebuje wsparcia z budżetu. MZ mówi, co z pensjami medyków
Badanie krwi na raka wątroby. Wykrywa włóknienie na wczesnym etapie
Badanie krwi na raka wątroby. Wykrywa włóknienie na wczesnym etapie
Grzybiarze są gotowi. Ale uważaj, za te zbiory nawet 5 tys. zł kary
Grzybiarze są gotowi. Ale uważaj, za te zbiory nawet 5 tys. zł kary
Co dalej z "Domem Chłopaków"? Ministra rodziny zabrała głos
Co dalej z "Domem Chłopaków"? Ministra rodziny zabrała głos
Trump chce przyspieszyć badania nad psychodelikami. W centrum uwagi ibogaina
Trump chce przyspieszyć badania nad psychodelikami. W centrum uwagi ibogaina
Rak prącia dał widoczny objaw. "Zignorowałem to"
Rak prącia dał widoczny objaw. "Zignorowałem to"
Żałoba w szpitalu w Białymstoku. Nie żyją dwie lekarki USK
Żałoba w szpitalu w Białymstoku. Nie żyją dwie lekarki USK
Rzadka sytuacja. Wstrzymano raport o szczepionkach na COVID-19
Rzadka sytuacja. Wstrzymano raport o szczepionkach na COVID-19
Minister zdrowia zapowiada zmiany. Co ze składką zdrowotną?
Minister zdrowia zapowiada zmiany. Co ze składką zdrowotną?
NFZ: Ci pacjenci mają zapewnioną priorytetową realizację badań
NFZ: Ci pacjenci mają zapewnioną priorytetową realizację badań
Dewastują wątrobę. Naukowcy wskazali winowajcę stłuszczenia i starzenia narządu
Dewastują wątrobę. Naukowcy wskazali winowajcę stłuszczenia i starzenia narządu