Czy wirus Zika może się rozprzestrzeniać przez pot i łzy?

W liście do czasopisma "New England Journal of Medicine" lekarze omawiają rzadki przypadek śmierci pacjenta, zakażonego wirusem Zika. Piszą też o tym, jak inny pacjent mógł zarazić się wirusem poprzez zetknięcie się z potem lub łzami pierwszego pacjenta.

Naukowcy obawiają się, że wirus Zika może być przenoszony nie tylko przez komary
Naukowcy obawiają się, że wirus Zika może być przenoszony nie tylko przez komary (Shutterstock)

1. Dziwny przypadek choroby

Pierwszy pacjent, 73-letni mężczyzna, zmarł w czerwcu tego roku w Salt Lake City - jest to pierwszy znany przypadek śmierci związanej z wirusem Zika w kontynentalnej części USA.

Zobacz film: "Polacy żyją aż 7 lat krócej niż Szwedzi"

Objawy choroby pojawiły się u niego 8 dni po powrocie z podróży do Meksyku. Początkowo były to bóle brzucha i gorączka. W tym czasie został przyjęty do szpitala, miał również ****łzawienie, zapalenie oczu, niskie ciśnienie krwi,  szybki rytm serca. Później rozwinął się wstrząs septyczny, jego nerki, płuca i inne narządy przestały pracować, wkrótce potem zmarł.

Drugim pacjent był "wcześniej zdrowy 38-letni mężczyzna, bez znanych chorób współistniejących". Odwiedził on 73-latka w szpitalu. Ocierał mu łzy i pomagał pielęgniarce ułożyć chorego w szpitalnym łóżku. Zwrócił uwagę badaczy podczas dyskusji, w tydzień po śmierci pierwszego pacjenta. Zauważyli, że mężczyzna miał czerwone, łazwiące oczy, co jest częstym objawem zakażenia wiruem Zika. Testy potwierdziły to przypuszczenie, ale jego objawy były łagodne i ustąpiły w ciągu kilku dni.

2. Dwie zagadki

Dwa aspekty tej sprawy są zagadką dla ekspertów w dziedzinie zdrowia. Po pierwsze, dlaczego pierwszy pacjent umarł? To bardzo rzadkie, że wirus Zika powoduje poważne choroby u dorosłych - a znacznie rzadziej śmierć.

Należy pamiętać, że na całym świecie odnotowano tylko ****dziewięć innych przypadków zgonów związanych z wirusem Zika na całym świecie - przypominają naukowcy z Uniwersytetu w Utah wraz z kolegami z Arup Laboratories, także w Salt Lake City.

Drugą kwestią, która pozostaje tajemnicą, jest to, jak drugi pacjent zaraził się wirusem? Nie zrobił nic takiego, co mogłoby narazić go na ryzyko. W liście naukowcy sugerują, że niezwykle wysoki poziom wirusa Zika we krwi pierwszego pacjenta mógł być przyczyną jego śmierci.

Można również wyjaśnić, jak drugi pacjent mógł zostać zainfekowany wirusem - poprzez ****dotykanie łez lub potu pierwszego pacjenta. Autorzy zauważają, że to pierwszy przypadek zarażenia taką drogą.

"Ten rzadki przypadek pomaga nam zrozumieć pełne spektrum choroby i uświadamia, jakie środki ostrożności musimy podjąć, aby uniknąć przenoszenia wirusa z człowieka na człowieka w konkretnych sytuacjach" - zauważa autor listu, prof. Sankar Swaminathan z Uniwersytetu w Utah.

Zobacz także

Naukowcy prowadzili kilka testów, aby sprawdzić, czy nie było żadnych innych infekcji, które mogłyby być przyczyną choroby pierwszego pacjenta. ****Jednym z testów jest Taxonomer, który szybko oddziela materiał genetyczny pacjenta od czynników zakaźnych.

Odkryli, że u pierwszego pacjenta wirus Zika był w 99,8 proc. identyczny z materiałem pobranym od zainfekowanego komara pochodzącego z obszaru, który odwiedzał pacjent na kilka dni przed zachorowaniem.

Zastanawiając się nad tym, jak zaraził się drugi pacjent, autorzy listu zauważyli, że gatunek komara, który przenosi Zika, nie został odnaleziony w Utah, a drugi mężczyzna nie odwiedzał obszarów, gdzie mógłby sie zarazić. Rekonstrukcja zdarzeń wyklucztya też wszystkie inne możliwości zarażenia.

3. Wyjątkowo agresywny szczep wirusa

Naukowcy sugerują, powód drugi mężczyzna mógł się zarazić dlatego, że starszy pacjent miał niezwykle wysoki poziom wirusa w organizmie - 200 milionów cząstek na mililitr krwi. To mogło przełamać barierę i sprawić, że **Zika stał się bardziej zaraźliwy**.

"Nie mogłem w to uwierzyć. Ilość wirusa była 100.000 razy wyższa niż ta, która została zgłoszona w innych przypadkach Zika. Taka liczba wirusów byłaby ****niezwykle wysoka również w przypadku jakiejkolwiek innej infekcji" - opisuje swoją reakcję prof. Swaminathan.

Naukowcy nadal nie wiedzą, co doprowadziło do tej niezwykle ostrej infekcji. Czy coś w biologii lub przeszłości pierwszego pacjenta sprawiło, że był on szczególnie narażony? Wirus Zika ma różne szczepy, być może dany rodzaj był szczególnie agresywny.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Podoba Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? Polub
    i bądź na bieżąco!