Diagnozę usłyszał w wieku 27 lat. Mimo choroby Parkinsona pozostał tancerzem
Mateusz Kowalski usłyszał diagnozę choroby Parkinsona, gdy miał zaledwie 27 lat. Dziś wciąż występuje na scenie, a w Bytomiu prowadzi warsztaty ruchowe dla osób w kryzysie psychicznym. Jak podkreśla, choroba nie odebrała mu działania, lecz stała się impulsem do tego, by żyć pełniej i wspierać innych.
Parkinson go nie zatrzymał
Diagnoza przyszła wcześnie i była dla niego wstrząsem. Mateusz Kowalski, tancerz i artysta związany dziś z Teatrem Rozbark w Bytomiu, przyznał w rozmowie z PAP, że usłyszenie informacji o chorobie Parkinsona w młodym wieku było wyjątkowo trudnym doświadczeniem.
- Miałem 27 lat i usłyszałem diagnozę kojarzoną raczej ze starszymi ludźmi. Ta perspektywa była bardzo trudna. Ale zamiast kryzysu pojawiło się poczucie, że mam mało czasu na realizację marzeń – wspominał.
Jak opowiadał, właśnie to sprawiło, że przestał odkładać życie na później. W krótkim czasie zrealizował wiele planów, a z biegiem lat nauczył się funkcjonować z ograniczeniami, jakie niesie choroba.
- Po trzynastu latach od diagnozy nadal jestem sprawny fizycznie. Oczywiście mam ograniczenia, ale nauczyłem się z nimi funkcjonować – powiedział.
Kowalski od lat zawodowo związany jest z tańcem i teatrem ruchu. Przez długi czas pracował w Teatrze Pantomimy we Wrocławiu, a od trzech lat współtworzy działania artystyczne i edukacyjne w Teatrze Rozbark w Bytomiu. Jego doświadczenie sceniczne, jak sam podkreśla, okazało się ważnym wsparciem także w codziennym życiu z chorobą.
- Świadomość ciała, którą zdobyłem w teatrze pantomimy, bardzo mi pomogła. Kiedy jestem w dobrej formie fizycznej, łatwiej kontroluję objawy choroby – zaznaczył.
Artysta zwraca uwagę, że aktywność fizyczna nie usuwa przyczyny choroby, ale może pomóc w łagodzeniu jej codziennych skutków. Podobne obserwacje, jak mówi, dotyczą również innych pacjentów.
- Osoby aktywne fizycznie zdecydowanie lepiej radzą sobie z objawami. Ruch nie leczy choroby, ale pozwala ją kontrolować – podkreślił.
Kowalski prowadzi też zajęcia dla pacjentów oddziału psychiatrycznego
Od września ubiegłego roku Kowalski prowadzi także regularne warsztaty taneczno-ruchowe dla pacjentów przebywających w Dziennym Oddziale Psychiatrycznym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 4 w Bytomiu. Zajęcia uruchomiono w ramach projektu finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy.
Warsztaty mają otwartą formułę, bo skład grupy stale się zmienia. Jedni pacjenci dopiero rozpoczynają terapię, inni kończą pobyt na oddziale. Mimo tego zmiennego rytmu zajęcia stały się dla wielu uczestników ważną przestrzenią pracy nad ciałem, emocjami i pewnością siebie.
Sam prowadzący nie ukrywa, że ta inicjatywa ma również osobisty wymiar. Jego własna historia sprawia, że dobrze rozumie, czym jest zmaganie się z kryzysem i konieczność codziennego przekraczania własnych ograniczeń.
- Od początku wiedziałem, że z tą chorobą mogę zrobić dwie rzeczy: poddać się albo spróbować ją wykorzystać jako motywację do działania – powiedział.
Podczas spotkań uczestnicy wykonują proste ćwiczenia bazujące na tańcu i pantomimie, ale też biorą udział w zadaniach improwizacyjnych. Celem nie jest perfekcja ruchu, lecz stopniowe oswajanie ciała, emocji i obecności w grupie. Jak przyznaje Kowalski, dla wielu osób najtrudniejszy jest pierwszy krok – pokazanie się innym i wyjście z bezpiecznej strefy wycofania.
- Czasem ktoś potrzebuje dwóch albo trzech miesięcy, żeby wyjść na środek i zrobić kilka ruchów. Ale kiedy już to nastąpi, często staje się ważnym momentem dla całej grupy – powiedział.
Część uczestników miała już okazję zaprezentować się również na scenie Teatru Rozbark. Dla niektórych był to pierwszy publiczny występ w życiu, a zarazem symboliczny moment przełamania lęku.
Choć projekt formalnie zakończył się z końcem lutego, artysta nie zrezygnował z dalszej pracy w szpitalu. Zdecydował, że będzie kontynuował zajęcia jako wolontariusz.
- Dla mnie to też jest ważne doświadczenie. Ja z tych spotkań również czerpię energię – podsumował.
Czym jest choroba Parkinsona?
Choroba Parkinsona to postępujące schorzenie neurozwyrodnieniowe związane m.in. z obumieraniem komórek nerwowych w istocie czarnej mózgu, które odpowiadają za produkcję dopaminy. To właśnie niedobór tego neuroprzekaźnika prowadzi do zaburzeń ruchu i pogorszenia sprawności.
Do najczęstszych objawów należą spowolnienie ruchowe, sztywność mięśni, drżenie rąk i zubożona mimika. Wcześnie mogą pojawić się także zmiany pisma, zaburzenia snu, trudności z mową czy połykaniem.
W bardziej zaawansowanych stadiach choroby dochodzą kłopoty z równowagą, pochylona sylwetka oraz coraz większe trudności w wykonywaniu codziennych czynności, takich jak jedzenie, ubieranie się czy mycie. Choć schorzenie ma charakter postępujący, wielu pacjentów żyje z diagnozą 20-25 lat lub dłużej. W tym czasie zmienia się zarówno przebieg choroby, jak i potrzeby chorych.
W Polsce z chorobą Parkinsona żyje obecnie blisko 100 tys. osób. Każdego roku diagnozę słyszy nawet 8 tys. kolejnych pacjentów, w tym coraz więcej osób w młodszym wieku.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.