Joanna Borov: Jak usłyszałam diagnozę, to nie wiedziałam, co to jest

Modelka Joanna Borov o tym, że ma endometriozę, dowiedziała się, mając 29 lat. – Ignorowałam objawy. Wstyd się przyznać, ale jak usłyszałam diagnozę, to nie wiedziałam, co to jest – mówi. Dr Mikołaj Karmowski dodaje, że diagnostyka choroby trwa średnio 7-12 lat.

Dugout Ventures And Marucci Sports Honor David Ortiz For His First Ballot Induction Into The Major League Baseball Hall Of Fame 2022
LOS ANGELES, CALIFORNIA - JULY 18:  Model Joanna Borov attends the celebration to honor David Ortiz for his first ballot induction into the Major League Baseball Hall Of Fame 2022 at Academy LA on July 18, 2022 in Los Angeles, California. (Photo by Paul Archuleta/Getty Images)
Paul ArchuletaCo dziesiąta, a nawet co ósma Polka ma endometriozę
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | 2022 Paul Archuleta
Marta Słupska

"Nie miałam już siły wstać z łóżka"

Bolesne miesiączki u Joanny Borov zaczęły się w okresie nastoletnim, jednak nikt się nimi wówczas nie przejmował. – Słyszałam, że "taka moja uroda", że miesiączki są bolesne i trzeba to jakoś przeżyć. Z czasem zaczęłam mieć problemy z trądzikiem i brać z tego powodu tabletki hormonalne, które złagodziły nieco ból – opowiada 36-latka w rozmowie z WP abcZdrowie.

W kolejnych latach Joanna, która wychowywała się w Zielonej Górze, przeprowadziła się do stolicy, gdzie skończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Zamiłowanie do mody sprawiło jednak, że postanowiła spróbować swoich sił właśnie w tej branży. Pierwszym krokiem do spełnienia marzeń były studia na London College of Fashion. W stolicy Anglii zaczęła dostawać pierwsze drobne zlecenia jako modelka.

Z czasem kariera Joanny zaczęła nabierać tempa, a ona sama przeprowadziła się do USA i zamieszkała w Kalifornii. To tam uczestniczyła w takich wydarzeniach jak New York Fashion Week, Los Angeles Fashion Week czy Miami Swim Week.

Gdy miała 29 lat, zauważyła jednak, że coraz częściej brakuje jej sił. – Praca modelki, wbrew opiniom wielu osób, jest stresująca i wymaga dużego wysiłku fizycznego – mówi. – Zaczęło się od przewlekłego zmęczenia, które na początku ignorowałam. Problem jednak narastał. W pewnym momencie nie miałam już siły wstać z łóżka. Dla mnie, osoby zawsze aktywnej, to było straszne.

– Zauważyłam, że najgorzej czuję się w czasie owulacji i miesiączki. Poza bólem brzucha męczyły mnie też bóle stawów i mięśni. Czułam, że coś jest nie tak. Początkowo zmuszałam się do pracy. Z czasem jednak nie miałam już na to sił i rezygnowałam ze zleceń, z ćwiczeń, ze spotkań. Czułam się przez to bardzo odosobniona, ale nie da się pracować przeciwko własnemu ciału – dodaje.

Joanna Borov
Joanna Borov © Archiwum prywatne | Nishelle M Walker

Podczas wizyty w Polsce Joanna poszła do ginekologa. Miała szczęście, bo ten w krótkim czasie rozpoznał u niej endometriozę – przewlekłą chorobę hormonalno-immunologiczną, w której tkanka podobna do błony śluzowej macicy rozrasta się poza jej jamą. Większość pacjentek na diagnozę czeka latami.

- Według badań szacunkowych co dziesiąta, a nawet co ósma kobieta w wieku rozrodczym ma endometriozę. Oznacza to, że średnio 2-2,5 mln kobiet w Polsce (a 200-300 mln na świecie) cierpi na tę chorobę, z czego część nawet o tym nie wie, bo endometrioza potrafi przebiegać skrycie – wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Mikołaj Karmowski, specjalista ginekologii, kierownik Instytutu Endometriozy szpitala EuroMediCare we Wrocławiu. – Diagnostyka endometriozy trwa zwykle między 7 a 12 lat, bo rzesza ginekologów jest do tego nieprzeszkolona. Nie uczono ich tego na studiach czy w czasie specjalizacji – dodaje.

– Program rządowy dla pacjentek z endometriozą wszedł 1 lipca 2025 r. Wcześniej szpitale operowały endometriozę, ale za bardzo niskie stawki – kwoty rzędu 2-3 tys. zł. To się szpitalom nie opłacało. Teraz wyceniono tę procedurę na kilkadziesiąt tysięcy i wreszcie powstały centra państwowe, które leczą tę chorobę – mówi.

– Endometrioza to przede wszystkim cierpienie i ból – głównie do macicy, tylnej części krzyża, kości ogonowej, odbytu, biodra, pośladka, kończyn dolnych, do tego mdłości, zawroty głowy, osłabienie, omdlenia. Jeśli choroba zajmuje dolny odcinek przewodu pokarmowego, pojawiają się krwawienia z odbytu. Jeśli układ moczowy – krwawienia z układu moczowego, wodonercze, ryzyko marskości, straty nerki, ryzyko niedrożności jelita i stomii. Do tego endometrioza to jedna z głównych przyczyn niepłodności kobiecej – prawie 55-58 proc. kobiet jest niepłodnych z jej powodu – dodaje.

30 tys. zł za operację

Joanna przez rok stosowała specjalną terapię hormonalną, ale efekty były niezadowalające. W 2023 r. przeszła operację. – Miała trwać trzy godziny, a trwała sześć. Wszystko dlatego, że okazało się, że moja endometrioza jest bardziej zaawansowana, niż sądzili lekarze – to endometrioza trzeciego stopnia, obejmująca nie tylko zmiany w obrębie narządów rodnych, ale też w jelitach – opowiada.

Choć operację endometriozy można wykonać w ramach NFZ, Joanna zdecydowała się na zabieg prywatnie. Jak tłumaczy, zależało jej na tym, by trafić do bardzo dobrego specjalisty, który wykona ją prawidłowo.

Za operację zapłaciłam 30 tys. zł – mówi. – Wielu kobiet nie stać na taki wydatek. Ja wykorzystałam swoje oszczędności, a przed operacją i po niej nie zarabiałam, bo nie mogłam pracować.

Dr Karmowski zaznacza, że ta kwota nie jest wbrew pozorom wysoka. – Operacja endometriozy w Szwajcarii, w jednym z topowych ośrodków, kosztuje 200-250 tys. zł. W naszej klinice, gdzie operujemy ok. 300 pacjentek z endometriozą głęboką w ciągu roku, to zwykle koszt 40-60 tys. zł, w zależności od stopnia zaawansowania choroby – mówi i dodaje, że nie jest to dziwne, że pacjentki decydują się na prywatne zabiegi.

W ponad 90 proc. operacje endometriozy na świecie są wykonywane źle. To znaczy, że większość szpitali, które się za to biorą, nie ma o tym pojęcia i nie powinny tego robić. Nie usuwają radykalnie zmian, bo nie potrafią. Nie wynika to z opieszałości i niechęci specjalisty, tylko z braku umiejętności i doświadczenia, bo jest to Mont Everest chirurgii. Taka operacja wymaga udziału multidyscyplinarnego zespołu i potrafi trwać wiele godzin. Moja najdłuższa trwała ponad 13 godzin bez odpoczynku – wyjaśnia.

– Pamiętam pacjentkę, pielęgniarkę, która miała aż 18 operacji endometriozy. Jej brzuch był cały pocięty. Wszystkie były źle przeprowadzone. Pacjentka nadal miała endometriozę, pojawiły się zrosty. Operowałem ją osiem czy 10 godzin, ale udało się. To była jedna z trudniejszych operacji, które w życiu wykonałem – dodaje lekarz.

Joanna Borov
Joanna Borov © Archiwum prywatne

"Bóle się zmniejszyły"

Do pełnej formy Joanna wróciła po roku. Jej wydatki nie skończyły się jednak na operacji. Z czasem zaczęła odczuwać bardzo silne bóle nerwów jednej nogi. By sobie pomóc, korzystała w Stanach z fizjoterapii ginekologicznej i kosztownych zastrzyków blokujących nerw w nodze.

Dziś czuje się już znacznie lepiej. W drodze do zdrowia, poza operacją, pomogły jej zmiana diety, inne nastawienie i medytacje.

– Teraz wiem, że jak mam gorszy dzień i czuję się gorzej, to muszę odpuścić, a nie wbrew mojemu ciału popychać się do przodu – mówi. – Bóle się zmniejszyły. Nie skręcam się z bólu tak, jak wcześniej, choć nadal miewam skurcze brzucha i nerwoból w nodze. W czasie operacji usunięto mi wszystkie ogniska endometriozy, ale wiem, że zmiany mogą kiedyś wrócić.

– Endometriozę można skutecznie leczyć. Nie mówimy o wyleczeniu w 100 proc., ale o skutecznym leczeniu i wielu latach remisji. Mam pacjentki po swoich operacjach 15 lat temu, które nie wymagają reoperacji. Mają chorobę w uśpieniu. Ale mam też takie, które po półtora roku reoperowałem, bo choroba powstała na nowo w innym organie – komentuje dr Karmowski.

Joanna Borov
Joanna Borov © Archiwum prywatne

Endometrioza zastopowała karierę Joanny w modelingu, ale jej nie przerwała. W międzyczasie 36-latka skończyła szkołę prawniczą w USA. Gdy rozmawiamy, czeka na wyniki egzaminu. Jak wyjaśnia, bardzo chce także pomagać innym kobietom. Dlatego wydała książkę dla pań, które zmagają się ze stanem zapalnym, pod tytułem "Reclaim your body". Pozycja będzie wkrótce dostępna w Polsce.

– Chciałam dać kobietom wsparcie psychiczne. To straszne, że tyle kobiet nie dostaje właściwej pomocy, słyszy w gabinetach, że boli, bo "tak musi być". Niektóre są wręcz odsyłane do psychiatrów. Ten brak świadomości powoli się zmienia, bo kobiety mówią głośno o endometriozie, ale wciąż jeszcze długa droga przed nami – wyjaśnia.

– Żałuję, że cierpiąc z bólu i zmęczenia, nie poszukałam wcześniej pomocy. Ignorowałam objawy endometriozy. Wstyd się przyznać, ale jak usłyszałam diagnozę, to nie wiedziałam, co to jest. Mam poczucie, że gdybym wcześniej się tym zainteresowała, uratowałabym dla siebie więcej czasu bez choroby – kończy.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie