Kelly Osbourne odniosła się do komentarzy ws. swojego wyglądu. "Brak współczucia i charakteru"
Kelly Osbourne ponownie znalazła się w centrum uwagi, ale tym razem nie chodzi o projekt czy występ, tylko o jej wygląd i reakcję na falę komentarzy w sieci. Celebrytka zdecydowała się odpowiedzieć na krytykę, która nasiliła się w ostatnich tygodniach. Jasno zaznaczyła, że nie zamierza dłużej milczeć.
Trudny czas i reakcja na komentarze
W swoich wpisach Kelly Osbourne odniosła się nie tylko do hejtu, ale też do sytuacji osobistej. W ubiegłym roku zmarł jej ojciec, Ozzy Osbourne. Kelly przyznała, że przechodzi przez bardzo trudny okres i nie funkcjonuje tak jak wcześniej. - Mój tata zmarł, a ja robię wszystko, co mogę. Jedyną rzeczą, dla której teraz żyję, jest moja rodzina - powiedziała w jednym z postów w mediach społecznościowych.
Sharon Osbourne wypadł ząb w programie na żywo
Podkreśliła też, że komentarze dotyczące jej wyglądu są szczególnie bolesne, szczególnie podczas żałoby. W sieci pojawiały się sugestie, że wygląda na chorą lub że jej wygląd wynika z odchudzania farmakologicznego. Celebrytka nie ukrywa, że najbardziej dotyka ją sposób, w jaki ludzie komentują jej stan, ignorując kontekst.
- Jest coś wyjątkowo okrutnego w krzywdzeniu kogoś, kto ewidentnie przechodzi przez coś trudnego. To nie jest siła. To pokazuje brak współczucia i charakteru - dodała. Zwróciła uwagę, że publiczne komentowanie czyjegoś wyglądu, zdrowia czy emocji często przekracza granice i nie ma nic wspólnego z troską.
Mocne wsparcie ze strony Sharon
W obronie Kelly stanęła jej matka, Sharon Osbourne, która publicznie skomentowała sytuację. Podkreśliła też, że jest dumna z córki za to, że nie pozwala się zastraszyć i reaguje na niesprawiedliwe komentarze. W wywiadzie zwróciła uwagę na kontekst emocjonalny. - [Kelly - przyp. red.] Straciła ojca i teraz nie jest w stanie normalnie jeść - ujawniła Sharon.
Mimo krytyki Kelly może liczyć na wsparcie bliskich i współpracowników. W mediach społecznościowych pojawiły się wpisy osób z jej otoczenia, które apelują o więcej empatii i przypominają, że za publicznym wizerunkiem stoi realny człowiek.
Cała sprawa ponownie uruchomiła dyskusję o granicach komentarzy w sieci i o tym, jak łatwo w internecie zapomina się o kontekście czyjejś sytuacji życiowej. - Nie powinnam nawet musieć się tłumaczyć, ale nie pozwolę, żeby ktoś mnie w ten sposób odczłowieczał - podkreśliła Kelly.
Źródła: Instagram, People
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.