Kielecki czy Winiary na Wielkanoc? Dietetyk wskazuje faworyta
Majonez dla jednych jest tylko dodatkiem, dla innych obowiązkowym elementem świątecznego stołu. Gdy zbliża się Wielkanoc, wraca też dobrze znany spór: lepszy jest Winiary czy Kielecki? Dietetyk kliniczny mgr Kamil Paprotny nie ma w tej kwestii wątpliwości.
Dietetyk ma faworyta
Majonez od lat pozostaje jednym z symboli wielkanocnej kuchni. Trafia do sałatki jarzynowej, jajek faszerowanych, pieczonych mięs, a nawet domowych wypieków. Nic więc dziwnego, że przed świętami wielu konsumentów uważnie porównuje produkty dostępne na sklepowych półkach. W Polsce od dawna największe emocje budzą dwie marki: Winiary i Kielecki. Choć oba majonezy mają wierne grono zwolenników, ekspert zwraca uwagę, że pod względem składu jeden z nich wyraźnie wyprzedza konkurenta.
Dietetyk kliniczny mgr Kamil Paprotny przyznał w rozmowie z WP abcZdrowie, że jego wybór jest jednoznaczny.
- Zdecydowanie moim faworytem jest majonez Kielecki, według mnie to dużo lepszy produkt. Co prawda dla wielu jest znacznie gorszy z uwagi na mocną kwasowość i wyraźny, octowy smak. Winiary jest delikatniejszy w smaku, ale bez wątpienia krótszy i lepszy skład ma Kielecki – ocenił.
Jak wyjaśnia specjalista, to właśnie prostsza receptura przemawia na korzyść majonezu Kieleckiego. W jego składzie znajdują się m.in. rafinowany olej rzepakowy, musztarda, woda i żółtka jaj kurzych. W przypadku majonezu Winiary lista dodatków jest dłuższa. Oprócz oleju rzepakowego, żółtek, octu i musztardy pojawiają się tam także cukier, regulator kwasowości oraz przeciwutleniacz EDTA, czyli sól wapniowo-disodowa oznaczana jako E385.
To właśnie obecność EDTA budzi największe zastrzeżenia dietetyka.
- To substancja bezpieczna i powszechnie stosowana w przemyśle spożywczym, a w sporadycznym spożyciu nie powoduje problemów ze zdrowiem. Należy jednak do dodatków, które spożywane regularnie, w nadmiarze mogą wpływać na środowisko jelitowe i zaburzać mikrobiotę – zaznacza mgr Paprotny.
Ekspert uważa też, że deklaracja o "braku konserwantów" może być przez konsumentów odbierana myląco.
- EDTA przedłuża przydatność do spożycia majonezu i przyznaję, że znajdziemy go w większości tego typu sosów w sklepie. Kielecki należy do kilku wyjątków od tej reguły, w jego przypadku to naturalne substancje konserwujące zapewniają mu trwałość – ocet, musztarda czy sól. Prawdopodobnie z tego powodu ma tak intensywny, octowy smak – wyjaśnia.
Kaloryczność majonezów
Różnice między produktami widać również w tabeli wartości odżywczych. Kielecki jest mniej kaloryczny – ma 631 kcal w 100 ml, podczas gdy Winiary 704 kcal. Zdaniem dietetyka wynika to najpewniej z większej ilości oleju w drugim z produktów. Sam ekspert uspokaja jednak, że przy świątecznym, okazjonalnym spożyciu nie ma to dużego znaczenia.
- Znacząco różni się kaloryczność majonezów, w przypadku Winiary to dodatkowe ok. 70 kcal, co wynika zapewne z większej ilości oleju rzepakowego w składzie. Jako dodatek do jajka w majonezie i porcji sałatki w święta to nic wielkiego, chyba że ktoś jest fanem keto i zajada majonez ze słoika – mówi.
Zawartość soli i cukru
Winiary mają jednak także swoje mocne strony. Jedną z nich jest niższa zawartość soli. Producent podaje, że w 100 ml tego majonezu znajduje się 0,6 g soli, podczas gdy w Kieleckim 1 g. To istotna różnica, zwłaszcza że nadmierne spożycie soli pozostaje jednym z problemów polskiej diety. Atutem jest również wykorzystywanie jaj z chowu ściółkowego, co ekspert ocenia pozytywnie z perspektywy dobrostanu zwierząt.
Mimo tych zalet końcowa ocena dietetyka pozostaje niezmienna. Jego zastrzeżenia budzi nie tylko EDTA, lecz także obecność cukru.
- Poza EDTA w Winiary jest jeszcze jeden składnik, który nie budzi mojego entuzjazmu – to cukier. To kolejny dodatek, który podbija kaloryczność, ale przy tym poprawia smak majonezu. Co więcej, znajduje się w składzie aż dwukrotnie, w tym jako składnik musztardy. Cukier jest tu zupełnie zbędny, a przy tym niekorzystny dla zdrowia – podkreśla.
Źródło: WP abcZdrowie
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.