Współpracownicy bronią Kacprzyka
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", list został sporządzony 18 czerwca br. i podpisany przez szesnastu lekarzy pracujących na SOR-ze. Sygnatariusze podkreślają, że Dawid Kacprzyk odpowiadał za organizację pracy lekarzy i zapewniał pełną obsadę dyżurów.
"To jest patologiczna sytuacja". Warszawiacy karcząco o skandalu w szpitalu
"Pan Dawid Kacprzyk był niezmiernie istotną i ważną osobą w SOR Szpitala Południowego. Dzięki jego osobistemu zaangażowaniu nie było braków w kadrze lekarskiej. Dyżury miały zawsze pełną obsadę" - napisali. Według autorów listu to właśnie dzięki jego działaniom do szpitala trafili lekarze z różnych części Polski, a oddział zyskał nowych specjalistów oraz lekarzy odbywających specjalizację z medycyny ratunkowej.
W piśmie lekarze przekonują, że Kacprzyk został zwolniony bez przedstawienia dowodów, a jedynie w oparciu o publikacje medialne. Twierdzą również, że w szpitalu nie istniał opisywany w mediach salonik VIP dla polityków, a Dawid Kacprzyk pełnił funkcję koordynatora organizującego pracę lekarzy, podczas gdy oddziałem kierował dr Adam Mecech.
"Pan Dawid Kacprzyk jest bardzo dobrym i merytorycznym lekarzem (...). Nagłe zwolnienie naszego kolegi uświadamia nam, że każdy z nas może paść ofiarą takiej prowokacji" - napisali sygnatariusze. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", część lekarzy zadeklarowała również, że rozważa odejście z pracy.
Afera wokół Szpitala Południowego
Sprawa Dawida Kacprzyka wybuchła po publikacjach portalu Zero.pl dotyczących jego wynagrodzenia. Z oświadczenia majątkowego wynikało, że w 2025 roku osiągnął około 1,6 mln zł dochodu z działalności medycznej. Później ujawniono nieprawidłowości dotyczące rozliczania przepracowanych godzin. Lekarz skorygował część wystawionych faktur i zwrócił szpitalowi około pół miliona złotych.
Po ujawnieniu sprawy Szpital Południowy rozwiązał z nim umowę. Kacprzyk zrezygnował także z mandatu radnego dzielnicy Ursus oraz członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Równolegle prowadzone są postępowania dotyczące funkcjonowania Szpitala Południowego. Prokuratura przesłuchuje personel medyczny i administracyjny placówki, w tym kierownika SOR-u dr. Adama Mececha. Śledczy badają również informacje dotyczące organizacji pracy oddziału oraz inne nieprawidłowości ujawnione w ostatnich tygodniach.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.