Trwa ładowanie...

Metan uwalnia się niemal w każdej polskiej kopalni. Ale nie tylko on stanowi dla górników śmiertelne zagrożenie

Metan uwalnia się niemal w każdej polskiej kopalni. Czasem wystarczy iskra, by wybuchł jak bomba. Skutkiem są nie tylko poważne poparzenia, ale i uszkodzenia płuc. Lekarze alarmują, że objawy i powikłania mogą pojawić się parę dni po zdarzeniu, a ratownicy muszą zachować szczególną ostrożność. Dlaczego metan jest jednym z poważniejszych zagrożeń występujących w kopalniach?

spis treści

1. Wybuch metanu w Jastrzębiu Zdroju skończył się tragedią

Nie milkną echa dwóch wybuchów metanu w kopalni Pniówek w Jastrzębiu Zdroju, do których doszło w nocy z 19 na 20 kwietnia. Do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich trafiło wówczas 11 poszkodowanych górników. Jak informowali przedstawiciele szpitala, ranni mieli rozległe oparzenia termiczne na całej powierzchni ciała. Niektóre klasyfikowane zostały jako poparzenia czwartego stopnia. U wielu poszkodowanych doszło też do oparzeń dolnych dróg oddechowych.

- Wszyscy górnicy są w poważnym stanie i mają rozlegle oparzenia. Najbliższe godziny będą decydujące, jeśli chodzi o rokowania ich stanu – mówił w dniu katastrofy Przemysław Strzelec, zastępca dyrektora ds. medycznych siemianowickiego szpitala.

Z najnowszych informacji wynika, że podczas wybuchu metanu zginęło sześciu pracowników kopalni, a siedmiu osób nadal nie odnaleziono. Akcja ratunkowa została wstrzymana do czasu ustabilizowania sytuacji.

Okazuje się, że wszystkie kopalnie należące do Jastrzębskiej Spółki Węglowej są metanowe i praca w nich wiąże się z dużym niebezpieczeństwem. Dlaczego? Kontakt z metanem jest groźny, ponieważ jest to gaz palny, bezwonny, który wypiera tlen, tworząc atmosferę niezdatną do oddychania. Metan zmieszany w pewnym stężeniu z powietrzem daje mieszaninę wybuchową.

Jak informuje lek. Jerzy Kasprzak, emerytowany ratownik górniczy, wystarczy tylko ruch górotworu, na skutek, którego metan zostanie uwolniony z jakiejś szczeliny, aby spowodować nieszczęście.

- Może się także zdarzyć, że sami górnicy, wiercąc otwory w ścianie, dowiercą się do pełnego metanu zbiornika w skale. Z kolei powtórny wybuch mógł być spowodowany tym, że kiedy weszli do akcji ratownicy, chodnik nie był jeszcze wystarczająco przewentylowany. A wtedy wystarczy, by kamień uderzył o kamień, by pojawiła się iskra, to prosta droga do katastrofy – powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową Kasprzak.

Praca w kopalni jest szczególnie niebepieczna
Praca w kopalni jest szczególnie niebepieczna (East News)

2. Wybuchu metanu w kopalni osiąga temperaturę 2600 st. Celsjusza

Łukasz Jarawka, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce, który uczestniczył w kilkunastu akcjach ratowniczych, tłumaczy, że metan jest głównym składnikiem gazu ziemnego, który w połączeniu z powietrzem tworzy mieszaninę wybuchową. Podczas tej reakcji wydziela się ogromna ilość ciepła, która stale rośnie i doprowadza do eksplozji.

- Samozapłon metanu występuje w temperaturze 650 stopni. Jeżeli dochodzi do wybuchu metanu w przestrzeni zamkniętej, takiej jak kopalnia, temperatura przekracza dwa tys. stopni Celsjusza (szacuje się, że wynosi ona 2600 stopni). Dla porównania - temperatura po wybuchu kuchenki gazowej osiąga ok. 700 stopni, więc temperatura po wybuchu w kopalni jest niemal czterokrotnie wyższa. Mamy wtedy do czynienia z falą wybuchową, czyli bardzo dużą różnicą ciśnień. Prędkość przemieszczania się takiej fali osiąga ponad 1500 km/h. To jak wystrzelenie kuli z armaty – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie ratownik górniczy, Łukasz Jarawka.

- Wybuchy w kopalniach najczęściej zachodzą na głębokości 1000 m albo głębiej, mamy więc nad sobą miliony ton skał, co wiele utrudnia. Wybuch jest skumulowany, nie ma gdzie się rozprzestrzenić. Ta różnica ciśnień w wąskiej zamkniętej przestrzeni nie znajduje ujścia, i niszczy to, co znajduje się najbliżej źródła wybuchu – dodaje Jarawka.

3. Co się dzieje z poszkodowanymi, którzy doświadczyli wybuchu metanu?

Akcja ratownicza po wybuchu metanu jest dla ratowników niezwykle trudna. Schodzą pod ziemię, gdzie nie ma zbyt wielu możliwości, żeby leczyć poszkodowanych. Do zadań ratowników należy zaopatrzenie ran, usztywnienie kończyn, założenie wenflonu czy udzielenie pierwszej pomocy.

- Ratownik musi w pierwszej kolejności jak najszybciej dotrzeć do poszkodowanego, a następnie po dotarciu na miejsce ocenić sytuację – jaka jest skala i kategoria poparzeń – a następnie zabezpieczyć poszkodowanego. Ratując innych, musimy pamiętać, że sami też nie jesteśmy w miejscu dla nas bezpiecznym. Jak najszybciej staramy się więc uśmierzyć ból, zaopatrzyć rannego tak, by dało się go przetransportować do tzw. bazy ratowniczej, w której znajduje się lekarz. To on podejmuje dalsze kroki w leczeniu rannego. Poszkodowany musi zostać zaopatrzony tak, by dało się go wydostać na powierzchnię, gdzie zostanie odesłany do szpitala specjalistycznego w celu dalszej terapii – tłumaczy Jarawka,

Oprócz obrażeń górników, takich jak zmiażdżenia, stłuczenia czy zranienia, w sytuacji wybuchu metanu, osoby, które znajdowały się w jego centrum, doznają rozległych poparzeń, które niekiedy stają się śmiertelne. Najpoważniejsze są poparzenia górnych dróg oddechowych, które charakteryzuje obrzęk i martwica błony śluzowej oskrzeli, zwiększenie przepływu krwi przez naczynia płucne oraz wzrost ich przepuszczalności. W konsekwencji dochodzi do zaburzeń wymiany gazowej w płucach i niedotlenienia tkanek.

- Jednymi z najpoważniejszych oparzeń są poparzenia trzeciego i czwartego stopnia, które ratownik widzi natychmiast. Obejmują oparzenia pełnej grubości skóry (w przypadku oparzeń czwartego stopnia spaleniu ulegają tkanki leżące pod tkanką podskórną - mięśnie, ścięgna, kości i stawy - przyp.red.). Najgorsze są jednak poparzenia wewnętrzne, których nie możemy od razu zauważyć. W sytuacji wybuchu, osoby, które znajdują się najbliżej, często krzyczą, temperatura dostaje się do wnętrza i parzy drogi oddechowe. Dochodzi do szybko postępującego obrzęku dróg oddechowych, który w znacznym stopniu utrudnia oddychanie, a czasami nawet je uniemożliwia. Wówczas poparzenia stają się śmiertelne – wyjaśnia ratownik medyczny.

Jarawka dodaje, że objawy i powikłania poparzeń górnych dróg oddechowych mogą pojawić się także parę dni po zdarzeniu.

- Jeśli płuca zostaną uszkodzone, może zbierać się w nich woda, tworzą się także pęcherze, dochodzi do ich zalania. W konsekwencji ranny może doznać nawet sepsy – tłumaczy ratownik medyczny.

4. Inne choroby zawodowe górników

Praca górnika jest jednym z najniebezpieczniejszych zawodów. Najczęstszym schorzeniem dotykającym tę grupę zawodową, często także wiele lat po zakończeniu pracy w kopalni, jest pylica płuc. Z danych zebranych przez portal prawo.pl wynika, że wśród ponad 2,4 tys. przypadków chorób zawodowych stwierdzonych w górnictwie w latach 2011-2015, pylica stanowi aż 83 proc., czyli prawie 2 tys. przypadków.

- Pylica płuc to faktycznie jedna z najczęstszych chorób górników, która ma charakter przewlekły. Pylica jak sama nazwa wskazuje, jest wywołana długotrwałym wdychaniem pyłów. W przypadku górników jest to pył kamienny. U osób, które na nią cierpią, dochodzi do przewlekłego zapalenia oskrzeli i postępowej rozedmy płuc. W niektórych przypadkach z czasem pojawia się także niewydolności krążenia. Górnicy zmagają się także z zagrożeniem radiacyjnym, problemami ze słuchem czy zwyrodnieniami kręgosłupa. To niewdzięczny zawód, którego konsekwencje odczuwalne są przez lata – kończy Jarawka.

Katarzyna Gałązkiewicz, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza