Miesiącami lekceważono jej objawy. Teraz walczy z nieuleczalnym rakiem

Brytyjka Jo Shaw Pyke przez półtora roku była leczona z powodu objawów menopauzy. W rzeczywistości cierpiała na rzadki i agresywny nowotwór – czerniaka sromu.

Przez 18 miesięcy lekceważono jej objawyPrzez 18 miesięcy lekceważono jej objawy
Źródło zdjęć: © Facebook

Problemy z diagnozą

W 2022 roku 48-letnia Jo z South Shields zaczęła odczuwać uporczywe swędzenie i ból podczas oddawania moczu. Lekarze bagatelizowali jej dolegliwości, twierdząc, że to objawy menopauzy. Przez 18 miesięcy przepisywano jej antybiotyki, nie przeprowadzając dokładniejszych badań.

Dopiero w grudniu 2023 roku, gdy Jo zauważyła guzek na sromie, skierowano ją do specjalisty. Diagnoza była szokująca – czerniak błony śluzowej sromu o wielkości 8 cm, z przerzutami do węzłów chłonnych.

Operacja usunięcia guza w styczniu 2024 roku nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. W czerwcu nowotwór znów dał o sobie znać. Obecnie Jo jest poddawana immunoterapii, a bliscy zbierają fundusze na leczenie, które nie jest dostępne w Wielkiej Brytanii.

Ostro punktuje mężczyzn. Nie chcą się badać

- Nie leżę w łóżku jak osoba umierająca, ponieważ moje ciało nie mówi mi, że umieram. Chcę pomagać innym i zwiększać świadomość na temat tego rzadkiego nowotworu – powiedziała Jo w rozmowie z "Daily Mail".

Rak sromu - nie każdy o nim słyszał

Rocznie w Wielkiej Brytanii diagnozuje się około 1400 przypadków raka sromu, przy czym największe ryzyko dotyczy kobiet w wieku powyżej 90 lat. Tylko 58 proc. pacjentek z rakiem sromu przeżywa 10 lat po diagnozie, a choroba ta co roku powoduje śmierć blisko 470 osób w Wielkiej Brytanii.

Czerniak sromu stanowi mniej niż 10 proc. wszystkich przypadków raka sromu i mniej niż 2 proc. wszystkich przypadków czerniaków. Rozwija się z komórek produkujących pigment. Objawy tego nowotworu mogą obejmować: zmiany zabarwienia sromu, świąd, krwawienie, guzek lub widoczne na skórze owrzodzenie.

Około dwie trzecie przypadków raka sromu uznaje się za możliwe do uniknięcia, a 69 proc. z nich przypisuje się infekcjom wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV).

Źródła

  1. Daily Mail

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie