Ostrzeżenie o groźnej chorobie
Polacy kochają suplementy i często biorą je bez kontroli lekarza, lekceważąc przy tym sygnały, jakie wysyła organizm. Tymczasem pozornie niewinne zażywanie witamin może niekiedy poważnie zaszkodzić.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
Eksperci przestrzegają, że niedobór konkretnych witamin może być problemem samym w sobie, ale też ostrzegać o groźnej chorobie. Dlatego branie kolejnych dawek lub - co gorsze - zwiększanie ich na własną rękę, nie jest rozwiązaniem, a już na pewno nie na dłuższą metę.
- Dobrym przykładem są witaminy z grupy B, których niedobór może wywołać dotkliwe objawy ze strony układu nerwowego, np. problemy z utrzymaniem równowagi, chodzeniem, osłabienie mięśni czy problemy z pamięcią, ale też może świadczyć o poważnych problemach neurologicznych, np. demencji, schorzeniach układu pokarmowego, chorobach serca czy o anemii - ostrzega w rozmowie z WP abcZdrowie Kamil Paprotny, dietetyk kliniczny.
Poważne problemy mogą też stać za niedoborem powszechnie suplementowanej przez Polaków witaminy D, który objawia się m.in. osłabieniem czy bólem kończyn i skurczem mięśni.
- To mogą być problemy z nerkami, sercem, tarczycą, choroby autoimmunologiczne czy osteoporoza. Dlatego objawów świadczących o niedoborach, zwłaszcza jeśli się utrzymują, nie należy bagatelizować i "leczyć ich na własną rękę" kupując preparaty witaminowe. Nie chodzi o to, by je wykluczyć, ale, by przyjmować je z pełną świadomością. Dlatego lepiej wcześniej zrobić badania, bo możemy wyrządzić sobie poważną krzywdę - tłumaczy ekspert.
Na ciekawy mechanizm związany z witaminą D3 zwraca też uwagę dietetyk kliniczny Małgorzata Lenartowicz. Mówi o częstym błędzie Polaków.
"Suplementujesz D3, spacerujesz na słońcu i nie możesz podnieść (poziomu - przyp. red.) witaminy D3? Przyczyny upatrujesz w jakości leku czy suplementu, który stosujesz, nie wiedząc, że droga do bioaktywnej witaminy D3 prowadzi przez wątrobę i nerki. Wszelkie stany zapalne, czy choroby w obrębie tych narządów oraz określone mutacje genetyczne (mutacja genów CYP27A1 i/lub CYP27B1) będą przeszkodą w osiągnięciu pożądanego stężenie witaminy D3 w surowicy krwi" - zaznacza na Instagramie dietetyczka.
Wyniki badań zawsze powinien ocenić lekarz
- Niestety, często spotykam się z pacjentami, którzy nieświadomie zażywają witaminy i inne suplementy, w ogóle nie kontrolując swojego zdrowia. Potem kiedy już np. konkretna reakcja organizmu skłoni ich do konsultacji, okazuje się, że mieli problem, o którym nie wiedzieli albo - zwiększając dawki preparatów sami go wywołali - ostrzega Paprotny.
- Na pewno nie powinniśmy demonizować i skreślać suplementacji witaminami. Jeśli jest prowadzona rozsądnie, pod kontrolą dietetyka lub lekarza z uwzględnieniem stanu pacjenta i chorób, na które ewentualnie cierpi, jest jak najbardziej wskazana - podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie dr. n. med. Magdalena Cubała-Kucharska, specjalistka medycyny rodzinnej, członkini Polskiego Towarzystwa Żywieniowego i założycielka Instytutu Medycyny Integracyjnej Arcana.
- Jeśli jednak sami bawimy się w specjalistę, stajemy się dla siebie zagrożeniem - dodaje.
Ekspertka wyjaśnia, że powinniśmy zareagować, gdy mamy np. problemy z wypadającymi włosami, przesuszoną skórą czy trudno gojącymi się zmianami na błonach śluzowych jamy ustnej w postaci aft lub jej nawracającymi infekcjami.
- W takich przypadkach możemy zacząć od suplementacji witamin z grupy B. Możemy wcześniej zrobić badania, przy czym w przypadku tej grupy - witamin rozpuszczalnych w wodzie - ryzyko przedawkowania nie jest tak wysokie, jak w przypadku witamin rozpuszczalnych w tłuszczach jak A czy D, bo szybko wydalamy je z moczem - zaznacza ekspertka.
Do badań, które warto wykonać przed rozpoczęciem suplementacji należy podchodzić z rozsądkiem. Jak zwraca uwagę lekarka, nie zawsze dają one wiarygodny wynik, więc powinien ocenić je specjalista.
- Może się zdarzyć, że ten wynik jest zafałszowany. Przykładem jest witamina B12. W badaniu krwi możemy otrzymać fałszywie dodatni wynik, podczas gdy ogólnoustrojowo będziemy mieć niedobór - komentuje dr Cubała-Kucharska.
- Przyczyną takiego zafałszowania mogą być np. problemy hematologiczne. Może to być nawet sygnałem rozwijającego się nowotworu. Dlatego badania zawsze powinien interpretować lekarz, a nie pacjent. I to specjalista może zdecydować, czy potrzebna jest dalsza diagnostyka i leczenie, czy suplementacja - zaznacza.
Wskazówką dla pacjenta powinien być też czas suplementacji.
- Na pewno nie powinno być tak, że przyjmujemy witaminy długotrwale i nie kontrolujemy efektów. Jakiekolwiek działanie suplementów witaminowych możemy obserwować po co najmniej trzech miesiącach. Jeśli po tym czasie nie zauważymy efektów w funkcjonowaniu organizmu, czyli np. poprawy stanu skóry czy włosów i nie potwierdzą tego również badania diagnostyczne, powinniśmy na pewno skonsultować się z lekarzem, bo możemy nieświadomie opóźnić diagnozę wielu poważnych chorób - podkreśla lekarka.
Uwaga na alkohol, dietę i leki
Dr Cubała-Kucharska zwraca uwagę, że na niedobory witamin powinny być też wyczulone osoby, które cierpią na konkretne choroby i muszą zwracać uwagę, czy objawy się nie nasilają, np. w przypadku związanej z brakiem witaminy D osteoporozy, problemów ze wzrokiem czy rogowacenia skóry - w przypadku witaminy A czy objawów neurologicznych - w przypadku witamin z grupy B.
- Badać powinny się przede wszystkim osoby, które mają choroby przewlekłe, np. cukrzycę, otyłość, choroby autoimmunologiczne, schorzenia układu pokarmowego i m.in. ze względu na zażywane leki mają problemy z wchłanianiem witamin, przez co są bardziej narażone na niedobory - dodaje Kamil Paprotny.
Wyższe ryzyko niedoboru jest związane także z konkretną dietą (np. wegetariańską i wegańską w przypadku witaminy B12 czy ketogenną w przypadku witaminy K i niektórych witamin z grupy B).
Dotyczy to także osób, które regularnie piją alkohol, zwłaszcza w większych dawkach. U nich niedobór witamin z grupy B może doprowadzić nawet do poważnych problemów neurologicznych. Mogą się także pojawić problemy z wątrobą, bo alkohol blokuje ich wchłanianie, a bez nich wątroba nie jest w stanie prowadzić detoksykacji organizmu, która jest jedną z jej kluczowych funkcji.
- Często bardziej wiarygodne od badań krwi na stężenie witamin, są badania metabolomiczne, które wskazują na konkretne zaburzenia szlaków metabolicznych. Na metabolizm składa się mnóstwo reakcji chemicznych, które zachodzą w całym organizmie. Dzięki takim badaniom jesteśmy w stanie zidentyfikować, który etap "zawodzi" i tam skierować leczenie - tłumaczy dr Cubała.
Zdaniem lekarki nie należy też traktować zero-jedynkowo określonych norm dotyczących poszczególnych witamin, które wskazują na ich niedobór lub nadmiar.
- To jest oczywiście pewien wskaźnik, ale trzeba brać pod uwagę także inne czynniki, np. choroby, na które cierpi pacjent czy inne parametry. Dlatego takie stężenia też zawsze powinien interpretować lekarz w odniesieniu do konkretnego pacjenta - podsumowuje.
Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.