Polacy leczą się w Czechach. NFZ płaci
Jak donosi "Rzeczpospolita", w zeszłym roku NFZ wydał ok. 52,8 mln zł na planowane leczenie Polaków w innych krajach Unii Europejskiej. Najwięcej z tych pieniędzy trafiło do Czech, gdzie nasi rodacy leczą m.in. zęby i operują zaćmę.
Jak informuje Ministerstwo Zdrowia, z transgranicznej opieki zdrowotnej może korzystać każdy, kto ma prawo do świadczeń finansowanych ze środków publicznych w Polsce. W jej ramach można leczyć się w innych państwach członkowskich Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), czyli w krajach UE oraz w Norwegii, Islandii i Liechtensteinie.
Co ważne, przed podjęciem leczenia za granicą nie trzeba informować Narodowego Funduszu Zdrowia ani żadnej innej polskiej instytucji.
Konferencja "Długowieczność zaczyna się od zdrowia"
Za granicą lepiej?
Wśród zabiegów, które Polacy chętnie wykonują w Czechach, prym wiedzie operacja zaćmy. Dzieje się tak, mimo że dostępność tego zabiegu w Polsce znacznie wzrosła po tym, jak w 2019 r. zniesiono limity na jego finansowanie.
– Mam wrażenie, że za wyjazdami pacjentów do Czech nie stoi żadna tajemnica, lecz trzy konkretne powody: krótszy czas oczekiwania, możliwość dopłaty do lepszej soczewki oraz wygodna logistyka, czyli transport spod domu i z powrotem – tłumaczył na łamach "Rzeczpospolitej" prof. Edward Wylęgała, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Okulistyki w Okręgowym Szpitalu Kolejowym w Katowicach.
Po uśmiech za Olzę
W Czechach leczymy się także stomatologicznie. Jak poinformował NFZ, w tej grupie świadczeń chodzi przede wszystkim o leczenie osób z niepełnosprawnościami przeprowadzane w narkozie. Jak się okazuje, w Polsce nie ma zbyt wielu placówek, które podejmowałyby się wykonywania takich zabiegów u dorosłych pacjentów, np. z niepełnosprawnością intelektualną.
Co innego u naszych południowych sąsiadów. To właśnie do Ostrawy, do kliniki wyspecjalizowanej w stomatologii osób niepełnosprawnych, jeżdżą pacjenci m.in. z polskich DPS-ów i domów samopomocy, korzystając z programu "Kierunek uśmiech".
– W Czechach służba zdrowia jest trochę lepiej zorganizowana i nieco tańsza. Administracja i urzędy są bardziej przyjazne, podobnie jak warunki do prowadzenia biznesu. Czesi są pragmatyczni – wprowadzili m.in. możliwość dopłat do koszyka świadczeń. Pacjent może dopłacić do dodatkowych usług z własnej kieszeni, a dopłaty są oficjalną częścią systemu. Wiele czynników spowodowało, że zdecydowaliśmy się na prowadzenie działalności także w Czechach – mówił w rozmowie z magazynem "Integracja" stomatolog dr Piotr Borowski, koordynator projektu "Kierunek uśmiech".
Źródło: Rzeczpospolita, Integracja
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.