Przejdź na WP

Problemy polskiej psychiatrii. Wspomnienia ze szpitala psychiatrycznego

Zaburzenia psychiczne i emocjonalne dotykają coraz więcej osób. Szpitale psychiatryczne i to, co się w nich dzieje, stereotypowo owiane są złą sławą. "Dom wariatów", "psychiatryk" - czy jednak szpital, miejsce, dla "chorych dusz"? Rozmawiamy z tymi, którzy tam byli.

Zobacz film: "Osoby z brązowymi oczami bardziej narażone na SAD"

1. Szpital psychiatryczny - wspomnienia pacjenta

- Byłem w Wojewódzkim Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. dr Józefa Bednarza w Świeciu n/Wisłą na oddziale leczenia uzależnień przez dwa i pół miesiąca – opowiada Patryk.

Jego stosunek do szpitala psychiatrycznego jest ambiwalentny, a sam pobyt nie był przyjemny, ze względu na warunki, jakie oferował szpital, zachowania pacjentów, problemy w kontakcie z personelem.

- Czułem, że jestem pod dobrą opieką. Ale to była bardzo twarda opieka – przyznaje. - Trzeba schować dumę, trzeba się dostosować do regulaminu i zasad, przestrzegać wytycznych personelu. Ale to tam usłyszałem, że mogę zmienić życie.

Patrykowi najbardziej dokuczały warunki bytowe i współlokatorzy. - Trafiali tam ludzie w różnym stadium uzależnienia. Był problem z wszami - wspomina.

Kobiety i mężczyzn kwaterowano w osobnych skrzydłach. - Teoretycznie zakazane były odwiedziny płci przeciwnej. Było to nawet jakoś pilnowane, ale.... dla chcącego nic trudnego – dodaje Patryk.

Z minusów pobytu wymienia powszechne kradzieże: - Ginęła kawa, żywność, wszystko, co można ukraść. Pieniędzy i telefonów nie można było mieć.

Nie najlepsze były również kontakty między pacjentami: - Dużo przemocy słownej, kilka razy miała miejsce bijatyka. Personel reagował, pomagały zdecydowane prośby o zaprzestanie. Tylko raz było na tyle ostro, że wzywani byli pielęgniarze z innego oddziału.

Mimo, że na oddziale leczono uzależnienia, zdarzały się przypadki dalszego odurzania pacjentów: - Kiedyś pacjent przemycił jakieś tabletki. Doprowadził się do takiego stanu, że ledwo go odratowano. Zdarzyło się, że ktoś przemycił alkohol. Za to musieli opuścić szpital.

- Dzisiaj trudno byłoby mi w tamtych warunkach spędzić noc – przyznaje Patryk.

- Przez wiele lat tradycyjny model leczenia psychiatrycznego opierał się głównie na modelu instytucjonalnym, odpowiadającym tworzeniu "azyli" dla osób chorujących psychicznie oraz prezentujących różnego typu zaburzenia psychiczne – zauważa psycholog Urszula Struzikowska - Marynicz. Podkreśla, że zauważa się zdecydowane zmiany w tym obszarze.

- Problem we współczesnej psychiatrii to zbyt mała liczba oddziałów psychiatrycznych - zwraca uwagę psycholog. - Pacjenci posiadający skierowania do hospitalizacji często zmuszeni są długo oczekiwać na przyjęcie. To powoduje nasilenie objawów chorobowych, obniża motywację do podjęcia leczenia.

- Drugim zjawiskiem jest niedocenienie kadry opieki psychiatrycznej - ubolewa Urszula Struzikowska - Marynicz. - Trzecim obszarem niepokojącym są również nadal krążące wokół oddziałów psychiatrycznych stereotypy - podkreśla psycholog.

2. Przepełnione oddziały, rosnące potrzeby

Klara była pacjentką na oddziale ogólnopsychiatrycznym mieszanym Szpitala Klinicznego im. Józefa Babińskiego w Krakowie. Z perspektywy czasu mówi, że ocenia "pół na pół" bilans zysków i strat z pobytu.

- Ze względów bezpieczeństwa nie możesz mieć słuchawek czy niebezpiecznych narzędzi. A tak naprawdę przeszukiwanie przy przyjęciu nie jest dokładne. Jeśli chcesz się naprawdę zabić albo kogoś skrzywdzić, to możesz nawet tam - opowiada Klara.

Klarę z Krakowa martwi również postawa personelu: - Ordynator powiedział dziewczynie po próbie samobójczej, że może się wypisać, jak jej nie odpowiada pokój ze schizofreniczką. I ona się wypisała, nie wytrzymała.

Zdaniem Klary to kolejna bolączka szpitali psychiatrycznych, brak jakiejkolwiek segregacji chorych: - Są kraje, gdzie jest podział na osoby z depresją, z myślami samobójczymi itd. A tu nie ma. Mając bezsenność możesz trafić do pokoju z kimś, kto chodzi po ścianach całą noc.

Taka sytuacja nie wynika ze złej woli personelu. Większość oddziałów psychiatrycznych jest przepełniona, łóżka są wstawiane w każdą wolną przestrzeń. Lekarze i pielęgniarki od lat alarmują w tej sprawie. Niedawno ze strony Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia padły deklaracje zwiększenia finansowania opieki psychiatrycznej w Polsce.

- Obecnie na stronie internetowej Centrali Narodowego Funduszu Zdrowia jest dostępny projekt nowego zarządzenia, co oznacza zwiększenie środków finansowych na przedmiotowe świadczenia o około 6 milionów złotych - informuje Michał Rabikowski z Biura Komunikacji Społecznej Centrali NFZ.

Zdaniem lekarzy, to wciąż kropla w morzu potrzeb i zaledwie ułamek tego, co jest przeznaczane na opiekę psychiatryczną na zachodzie Europy.

O stanie polskiej psychiatrii mówią pacjenci i psycholog kliniczny
O stanie polskiej psychiatrii mówią pacjenci i psycholog kliniczny (123rf)

- Istnieje ogromna skala potrzeb w zakresie ochrony zdrowia psychicznego – zwraca uwagę Urszula Struzikowska-Marynicz. - Opieką psychiatryczną jest objętych ok. 25 proc. osób potrzebujących. A przecież zdrowie psychiczne to integralna część zdrowia publicznego!

Zaburzenia dysocjacyjne - zdjęcie
Zaburzenia dysocjacyjne - zdjęcie

Zaburzenia te związane są z występowaniem dwóch odrębnych osobowości u jednej osoby. Obie osobowości...

zobacz galerię

Wciąż panuje ostracyzm wobec osób, które były pacjentami oddziałów psychiatrycznych. Choroba psychiczna nadal jest problemem wstydliwym.

Gdy kwestie psychiczne w powszechnej świadomości przestaną być problemem tabu, może również pacjenci szpitali będą mogli głośniej mówić o problemach, z jakimi się borykają podczas hospitalizacji. To pozwoli na zmiany w systemie i w podejściu do chorego psychicznie, ułatwi też przejście przez proces terapeutyczny w sposób bezpieczny i z godnością.

- Zapominamy często, że pacjent psychiatryczny jest pacjentem jak każdy inny, a oddział psychiatrii to taki sam oddział jak każdy inny, ponieważ choroby psychiczne występują równie często jak choroby innych układów naszego ciała - podkreśla psycholog. - Nie ma powodu, aby pacjent psychiatryczny był stygmatyzowany i traktowany inaczej niż pacjent kardiologiczny czy neurologiczny.

*Imiona wszystkich bohaterów zostały na ich prośbę zmienione

Zobacz też: Dramatyczna sytuacja psychiatrycznej opieki zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą w Polsce

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy