Rak piersi i rak trzustki mają wspólny mianownik. Onkolog wskazuje, co sprzyja rozwojowi

Dominika Najda
Na wiele czynników ryzyka mamy wpływRak piersi to najczęstszy nowotwór wśród Polek
Źródło zdjęć: © Getty Images, UniMedica • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Październik to miesiąc świadomości raka piersi, a więc to dobry moment, by rozmawiać nie tylko o profilaktyce, ale także o tym, co zwiększa ryzyko zachorowania. Rolę w rozwoju choroby odgrywają nie tylko geny – czynników jest znacznie więcej, a na wiele z nich mamy wpływ.

Materiał powstał w ramach akcji "Dwie minuty dla życia" WP abcZdrowie i WP kobieta. W październiku wspólnie nagłaśniamy temat profilaktyki raka piersi, ponieważ nadal pozostaje on najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym wśród Polek.

  • Rak piersi to najczęstszy nowotwór złośliwy u Polek – rocznie diagnozę słyszy ok. 22 tys. kobiet, a blisko 7 tys. umiera.
  • Ryzyko rośnie wraz z wiekiem z powodu naturalnej degradacji genomu. Ogromną rolę gra też styl życia.
  • Brak aktywności fizycznej, podwyższony cholesterol, zaburzenia metabolizmu tłuszczów i węglowodanów oraz cukrzyca istotnie sprzyjają rozwojowi choroby.
  • Większość raków piersi to nowotwory hormonozależne. Zagrożenie rośnie przy długotrwałym oddziaływaniu hormonów.
  • Wspólny mianownik z rakiem trzustki? Odpowiadają za to mutacje genów BRCA1 i BRCA2, które zwiększają ryzyko nie tylko raka piersi i jajnika, ale także raka trzustki oraz prostaty.
  • W Polsce działa bezpłatny program mammografii. "Wczesne rozpoznanie daje nie tylko większe szanse na wyleczenie" – przypomina onkolog.

Najczęstszy nowotwór wśród kobiet

Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że każdego roku diagnozę słyszy około 22 tys. kobiet, a blisko 7 tys. umiera z powodu raka piersi. To średnio 60 diagnoz i 19 zgonów dziennie.


WIDEO
Objaw raka wzięła za ukąszenie owada. "Chorują i umierają młode kobiety"

Rak piersi rozwija się, gdy komórki, które w zdrowym organizmie współpracują ze sobą i pełnią określone funkcje, zaczynają wymykać się spod kontroli. Część z nich przestaje reagować na sygnały regulujące ich wzrost i zaczyna niekontrolowanie się namnażać, co prowadzi do powstania nowotworu.

– Rodzimy się, jeśli mamy szczęście, ze zdrowym genomem. Jednak wraz z upływem lat materiał genetyczny ulega stopniowej degradacji. Starzenie się organizmu jest więc jednym z najważniejszych czynników ryzyka rozwoju nowotworów. Osoby starsze chorują częściej niż młodsze i dotyczy to również raka piersi. Wiek jest zatem pierwszym czynnikiem ryzyka, na który należy zwrócić uwagę – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie dr Paweł Potocki, onkolog kliniczny.

Otyłość zwiększa ryzyko raka o ponad 40 proc.

Choć upływu czasu nie jesteśmy w stanie zatrzymać, ryzyko zachorowania na raka piersi w dużej mierze zależy też od naszego stylu życia. Z metaanalizy 38 badań opublikowanej w czasopiśmie "Aging" wynika, że otyłość u kobiet po menopauzie zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi o 43 proc.

– Drugą grupę czynników ryzyka stanowią czynniki środowiskowe, na które kobieta jest narażona w ciągu swojego życia. Jednym z najważniejszych jest zespół metaboliczny. Nie chodzi wyłącznie o nadmiar kilogramów, ale również o niedostateczną aktywność fizyczną oraz zaburzenia metabolizmu tłuszczów i węglowodanów. Podwyższone stężenie cholesterolu, zaburzenia tolerancji glukozy, aż po cukrzycę włącznie również wiążą się ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na raka piersi – dodaje lekarz.

Estrogeny karmią raka

Kolejnym czynnikiem ryzyka, częściowo związanym ze środowiskiem, a częściowo niezależnym od kobiety, jest łączna ekspozycja organizmu na estrogeny w ciągu całego życia. – Komórki nowotworowe często zachowują niektóre właściwości tkanki, z której powstały, w tym wrażliwość na działanie hormonów. Dlatego znaczna część raków piersi jest hormonozależna, co oznacza, że estrogeny mogą pobudzać wzrost komórek nowotworowych – wyjaśnia dr Potocki.

Ekspert zauważa, że im dłużej organizm kobiety jest poddawany działaniu tych hormonów, tym większe ryzyko zachorowania. Wskazuje przy tym na wczesne rozpoczęcie miesiączkowania i późną menopauzę, które wydłużają okres ekspozycji na estrogeny. Znaczącą rolę odgrywają też estrogeny dostarczane organizmowi z zewnątrz, przede wszystkim w ramach hormonalnej terapii zastępczej i antykoncepcji hormonalnej.

– Trzeba jednak zaznaczyć jedną bardzo ważną rzecz. Kiedy w latach 60. ubiegłego wieku zaczęto na szeroką skalę stosować hormonalne preparaty zawierające estrogeny, ich dawki były znacznie wyższe niż te, które dziś uznajemy za niezbędne do osiągnięcia pożądanego efektu. Z biegiem lat nauczyliśmy się stosować mniejsze, odpowiednio dobrane dawki hormonów. W rezultacie współczesna hormonoterapia może wiązać się z mniejszym ryzykiem raka piersi niż preparaty stosowane kilkadziesiąt lat temu – podkreśla onkolog.

Antykoncepcja hormonalna czy hormonalna terapia zastępcza wpływa więc na ryzyko rozwoju raka piersi, jednak obecnie dostępne preparaty pozwalają lepiej dobierać dawki hormonów, tak aby skutecznie łagodzić objawy menopauzy lub zapobiegać owulacji, a jednocześnie ograniczyć niepotrzebną ekspozycję organizmu na ich działanie.

– Kobieta decydująca się na antykoncepcję hormonalną powinna być jednak świadoma możliwych zagrożeń i wspólnie z lekarzem ocenić, czy korzyści przewyższają ryzyko. U pacjentek, które przeszły raka piersi, odradzamy stosowanie hormonów, ponieważ ryzyko jest zbyt duże. Natomiast u kobiet bez dodatkowych czynników ryzyka korzyści mogą przeważać nad potencjalnymi zagrożeniami – wyjaśnia lekarz.

A co z genami?

W rozwoju raka piersi pewną rolę mogą odgrywać czynniki genetyczne. Choć dziedziczne zespoły zwiększające podatność na nowotwory występują stosunkowo rzadko, mogą znacząco zwiększać prawdopodobieństwo zachorowania. Warto jednak dodać, że nie dotyczą wyłącznie jednego rodzaju raka i są niezależne od płci.

– Odsetek osób z dziedzicznymi zespołami predyspozycji do nowotworów wynosi poniżej 1 proc. populacji. Większość tych zespołów zwiększa ryzyko rozwoju różnych nowotworów, również niezależnie od płci. Tylko nieliczne wiążą się z jednym konkretnym rodzajem raka – wskazuje dr Potocki.

Za przykład lekarz podaje mutacje genów BRCA1 i BRCA2. Choć zwykle kojarzone są przede wszystkim z rakiem piersi i jajnika, obecnie wiadomo, że związane z nimi ryzyko obejmuje również inne nowotwory, w tym raka prostaty i trzustki. – Dawniej mówiliśmy o zespole rodzinnego raka piersi i jajnika. Obecnie uwzględniamy także raka prostaty i trzustki, ponieważ wiemy, że te nowotwory również występują znacznie częściej u nosicieli mutacji BRCA1 i BRCA2 – tłumaczy ekspert.

Na możliwość występowania dziedzicznych predyspozycji do nowotworów mogą wskazywać pewne charakterystyczne cechy historii chorób w rodzinie. Znaczenie ma przede wszystkim wiek zachorowania, liczba krewnych w linii prostej, u których rozpoznano nowotwór, a także przypadki kilku różnych nowotworów u jednej osoby.

– Jednym z najważniejszych sygnałów jest zachorowanie w młodym wieku. W przypadku raka piersi mówimy o kobietach poniżej 35. roku życia. Każda pacjentka, która otrzymała diagnozę tak wcześnie, powinna trafić do poradni genetycznej, ponieważ prawdopodobieństwo dziedzicznej predyspozycji jest u niej wysokie – zaznacza lekarz i dodaje: – Niepokojącym sygnałem są także wielokrotne zachorowania na nowotwory u tej samej osoby oraz występowanie rzadkich rodzajów raka, które częściej obserwujemy w rodzinach obciążonych dziedzicznymi predyspozycjami.

Rak piersi nie musi być wyrokiem

Na ryzyko rozwoju raka piersi wpływają również czynniki, które sprzyjają wielu innym nowotworom. Wśród nich lekarz wskazuje używki. – Wiemy, że zarówno palenie papierosów, jak i spożywanie alkoholu zwiększają ryzyko zachorowania na raka piersi. Nie jest ono tak wysokie jak w przypadku niektórych innych nowotworów, na przykład raka płuca, ale nadal istnieje. Dlatego kobiety, które chcą zmniejszyć ryzyko zachorowania, powinny unikać tych używek – podkreśla onkolog.

Dr Potocki zwraca także uwagę na fakt, że rzadko mamy do czynienia z jednym zagrożeniem. – Te czynniki nie działają całkowicie niezależnie od siebie. Ich wpływ na organizm się kumuluje, a w niektórych przypadkach jeden czynnik dodatkowo wzmacnia działanie drugiego.

Jednocześnie lekarz przypomina, że w Polsce kobiety mogą korzystać z bezpłatnej mammografii w ramach programu wczesnego wykrywania raka piersi. Mogą z niej korzystać panie w wieku od 45 do 74 lat.

– Mammografia naprawdę działa. Pacjentki, które wykryły raka piersi wcześnie, często mogą zakończyć leczenie bez chemioterapii, po operacji oszczędzającej pierś. Wczesne rozpoznanie daje nie tylko większe szanse na wyleczenie, ale też pozwala zastosować mniej agresywne leczenie. Dlatego tak ważne są regularne badania mammograficzne i samobadanie piersi. Gorąco zachęcam do jednego i drugiego – podsumowuje dr Potocki.

Źródło: Krajowy Rejestr Nowotworów

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie