Reese Witherspoon miała depresję poporodową. "Było naprawdę źle"
Okres po urodzeniu dziecka to czas intensywnych zmian hormonalnych i emocjonalnych. Dodatkowo u części kobiet pojawia się depresja poporodowa — często skrywana i bagatelizowana. Reese Witherspoon przyznała w jednym z wywiadów, że również się z nią zmagała.
"Było naprawdę źle"
Reese Witherspoon w wywiadzie dla "Harper’s Bazaar" przyznała, że zmagała się z depresją już jako nastolatka, a po narodzinach córki Avy (w 1999 roku, gdy miała 23 lata) objawy znów wróciły. Wtedy doświadczyła objawów depresji poporodowej.
— Było naprawdę źle — powiedziała. — W pierwszych sześciu miesiącach byłam jednocześnie szczęśliwa i przygnębiona. Po prostu cały czas płakałam, nie spałam po nocach, byłam wyczerpana — stwierdziła w wypowiedzi cytowanej przez "People".
W rozmowie podkreśliła też, że nie była przygotowana na burzę hormonalną po porodzie i na zmiany po zakończeniu karmienia. Zwróciła uwagę na presję społeczną i natłok "dobrych rad", które mogą dodatkowo obciążać młodą mamę.
Aktorka zdradziła, że udała się wtedy po pomoc, do czego zachęciła ją przyjaciółka. — Miałam kontakty i środki, by trafić do lekarza, specjalisty zdrowia psychicznego, ale wiele osób tego nie ma — przyznała. — Zmagają się z tym sami i ukrywają to.
Aktorka wspomniała też, że w jej rodzinie wcześniej pojawiała się depresja. Mama ostrzegała ją, że problem może mieć także podłoże genetyczne.
Czym jest depresja poporodowa?
Depresja poporodowa to fizyczna i psychiczna reakcja organizmu kobiety na poród — poważne zaburzenie, które może wyraźnie utrudniać codzienne funkcjonowanie i opiekę nad dzieckiem. Najczęściej pojawia się do 4. tygodnia po porodzie, ma zwykle umiarkowane lub ciężkie nasilenie i trwa średnio 3–9 miesięcy. Nieleczona może utrzymywać się nawet rok.
Istotą leczenia jest także zapobieganie psychozie poporodowej — stanowi bezpośrednio zagrażającemu życiu matki i dziecka.
Jak często się to zdarza?
Narodowy Fundusz Zdrowia podaje, że 10–22 proc. kobiet doświadcza depresji poporodowej. Jednocześnie 50–80 proc. przypadków obniżonego nastroju po porodzie to tzw. baby blues — zwykle krótkotrwały i niewymagający leczenia specjalistycznego. Pozostałe sytuacje mogą być jednak na tyle poważne, że czasem potrzebna jest intensywna terapia, a nawet hospitalizacja.
Warto też pamiętać, że co trzecia kobieta w pierwszym tygodniu połogu wykazuje wysoki wskaźnik depresji poporodowej, a po cesarskim cięciu ryzyko może być nawet 6-krotnie wyższe niż po porodzie naturalnym.
Jak zapobiec depresji poporodowej?
Ryzyko depresji poporodowej można zmniejszać, przygotowując się do rodzicielstwa jeszcze przed porodem, zaleca NFZ. Pomaga edukacja (np. szkoła rodzenia), planowanie wsparcia po porodzie oraz rozmowy z partnerem i bliskimi o obawach i potrzebach.
Po narodzinach dziecka duże znaczenie mają trzy praktyczne filary:
- Odpoczynek: w pierwszych miesiącach dziecko śpi wiele godzin w ciągu doby — warto część tego czasu przeznaczyć na sen i regenerację, choćby w krótkich "oknach".
- Ruch: aktywność fizyczna działa przeciwdepresyjnie; nawet delikatne ćwiczenia czy spacer mogą poprawiać samopoczucie.
- Odżywianie: regularne posiłki i nawodnienie wspierają organizm, który po porodzie jest przeciążony.
Najważniejsze jest jednak to, by nie lekceważyć problemu i mówić o nim otwarcie. Gdy objawy są silne lub nie mijają, warto skontaktować się z lekarzem, położną, psychologiem lub psychiatrą.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: People, Narodowy Fundusz Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.