Taco Hemingway dostanie karę? GIF: producent leku nie wyraził zgody na użycie nazwy w piosence
Nazwa popularnego leku przeciwbólowego pojawia się w piosence Taco Hemingwaya tak często, że – zdaniem Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego – może to wyglądać jak reklama. GIF ustalił, że producent Solpadeine nie wyrażał na to zgody i zapowiada kroki administracyjne.
Kara do 50 000 zł
Główny Inspektorat Farmaceutyczny przekazał Polskiej Agencji Prasowej, że producent leku Solpadeine nie zgodził się na użycie nazwy produktu w utworze "Zakochałem się pod apteką". Sprawa dotyczy piosenki wydanej w grudniu 2025 r., która szybko stała się popularna w mediach społecznościowych, a w jej tekście wielokrotnie pada nazwa preparatu dostępnego bez recepty.
GIF poinformował, że najpierw zwrócił się do firmy odpowiedzialnej za lek z pytaniem, czy wykorzystanie nazwy nastąpiło za jej wiedzą i zgodą.
"28 stycznia 2026 r. organ wezwał podmiot odpowiedzialny za produkt leczniczy Solpadeine (tabletki musujące), do wskazania, czy wykorzystanie nazwy leku w utworze »Zakochałem się pod apteką« nastąpiło za jego wiedzą i zgodą. W piśmie z 6 lutego 2026 r. spółka poinformowała, że nazwa produktu została użyta bez jej wiedzy, zgody ani upoważnienia" – przekazał PAP GIF.
Szef inspektoratu Łukasz Pietrzak podkreślił, że w polskim prawie reklama produktu leczniczego jest ściśle uregulowana i nie może być prowadzona przez kogokolwiek. Jak wskazał, przepisy dopuszczają promowanie leku wyłącznie przez podmiot odpowiedzialny lub podmiot działający na jego zlecenie.
– Jeżeli artysta nie miał takiego zlecenia ani upoważnienia, to prowadzi niedozwoloną reklamę – powiedział Pietrzak.
Zgodnie z art. 60 ust. 1 Prawa farmaceutycznego reklama leku nie jest więc "wolną amerykanką" – nawet wtedy, gdy chodzi o produkt bez recepty. Ustawa przewiduje też sankcje finansowe za promocję niezgodną z przepisami. Art. 129 b ust. 1 Prawa farmaceutycznego stanowi, że "kto prowadzi reklamę produktu leczniczego niezgodnie z przepisami ustawy, podlega karze pieniężnej w wysokości do 50 000 zł". Karę nakłada GIF w drodze decyzji administracyjnej.
Inspektorat zapowiada, że nie poprzestanie na ocenie sytuacji. Pietrzak poinformował, że planowana jest decyzja administracyjna, która ma nakazać zaprzestanie reklamy i działania zmierzające do usunięcia jej skutków.
– Będziemy czekać, czy decyzja zostanie wykonana. Jeżeli nie, pozostaje nam złożenie zawiadomienia do prokuratury – wskazał.
W samym utworze pojawia się również wątek apteki i odmowy sprzedaży preparatu. W jednej ze scen – jak opisuje PAP – farmaceutka odmawia wydania leku, zwracając uwagę na jego siłę działania. To dodatkowo wzmacnia skojarzenia z realnym produktem, a nie wyłącznie metaforą.
Samoleczenie i jego konsekwencje
Jednocześnie PAP przypomina, że farmakologiczne odniesienia nie są w twórczości artysty czymś nowym. W przeszłości w jego tekstach pojawiały się m.in. nawiązania do Xanaxu (alprazolamu), paracetamolu czy samej nazwy Solpadeine w anglojęzycznym numerze "Big Pharma". Motywy związane z lekami bywają w tych utworach zarówno dosłowne, jak i symboliczne.
Szef GIF zwrócił uwagę, że porównywanie tej sprawy do piosenek o nielegalnych narkotykach mija się z kompetencjami inspektoratu. – Heroina czy kokaina nie są produktami leczniczymi z zastrzeżoną nazwą handlową. My nadzorujemy reklamę produktów leczniczych i w tym zakresie musimy działać – zaznaczył.
W wypowiedziach Pietrzaka mocno wybrzmiał też wątek bezpieczeństwa. Według GIF największym ryzykiem w przypadku takich preparatów nie jest poszukiwanie efektu odurzenia, tylko toksyczność paracetamolu przy dużych dawkach. –Jeżeli ktoś chciałby uzyskać jakikolwiek efekt, musiałby przyjąć bardzo duże ilości leku. Wtedy po prostu uszkadza sobie wątrobę – powiedział.
Dodał, że zatrucie paracetamolem bywa podstępne i może długo nie dawać jednoznacznych objawów. – To działa jak zatrucie muchomorem sromotnikowym. Po kilku dniach może dojść do encefalopatii, niewydolności wątroby i zgonu, jeżeli nie zostanie podana odpowiednia odtrutka – ostrzegł.
W tle sprawy pojawiają się także dane o kosztach konsekwencji przedawkowań i działań niepożądanych leków. Według informacji przytoczonych przez GIF, z danych NFZ wynika, że w 2023 r. hospitalizacje związane z działaniami niepożądanymi i przedawkowaniem leków kosztowały system 92 mln zł, z czego niemal 7,3 mln zł dotyczyło paracetamolu. Pietrzak łączy te liczby z rosnącą skalą samoleczenia i modą na szybkie "rozwiązywanie" problemów tabletką.
– Leki to nie cukierki. Najwięcej zatruć lekami, poza próbami samobójczymi, dotyczy dzieci do lat sześciu. Mamy twarde dane – podkreślił. Eksperci cytowani przez PAP zwracają uwagę, że w popkulturze łatwo o spłycenie przekazu dotyczącego leków bez recepty, a młodzi odbiorcy mogą nie rozumieć realnego ryzyka.
Psycholog i certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień Magdalena Rowińska wskazała na potrzebę wzmacniania krytycznego myślenia wśród młodzieży i rozmowy o skutkach takich zachowań. Z kolei psycholog i Nauczyciel Roku 2018 Przemysław Staroń podkreślił, że nie kwestionuje autonomii sztuki, ale – jak zaznaczył – wolność powinna iść w parze z odpowiedzialnością.
PAP zwróciła się do muzyka i jego menedżerów z prośbą o komentarz, jednak do momentu publikacji depeszy odpowiedź nie nadeszła. Jeśli GIF wyda decyzję administracyjną, będzie to jeden z głośniejszych przykładów zderzenia popkultury z restrykcyjnymi przepisami dotyczącymi reklamy produktów leczniczych.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.