Pojechał leczyć kręgosłup, amputowano mu nogę. "Tu jest wszędzie ropa w środku"
Miał być turnus rehabilitacyjny, który pomoże panu Dariuszowi z Warszawy po problemach z kręgosłupem i pozwoli mu spędzić czas wśród ludzi. Zamiast tego 69-latek wrócił z Buska-Zdroju z ranami na nodze i opatrunkiem, którego przez kolejne cztery doby nikt nie zdjął. Gdy wreszcie odsłonięto skórę, lekarze mówili o martwicy i zagrożeniu sepsą. Finał był druzgocący: amputacja nogi.