Zasnęła z grypą, obudziła się po amputacji rąk i nóg. "Nic nie mogę zmienić"

Myślała, że to zwykłe przeziębienie po imprezie sylwestrowej. Kilkadziesiąt godzin później walczyła o życie po wstrząsie septycznym, a lekarze musieli podjąć dramatyczną decyzję. Dziś 35-letnia Cassandra Marshall uczy się codzienności od nowa i mówi, co było dla niej najtrudniejsze.

Minęły dwa lata i Marshall stopniowo odzyskuje sprawczośćMinęły dwa lata i Marshall stopniowo odzyskuje sprawczość
Źródło zdjęć: © Getty Images
Marta Słupska

U Marshall doszło do wstrząsu septycznego

Sylwestrowa noc dla Cassandry Marshall zapowiadała się tak, jak poprzednie: zmęczenie, katar, gorączka. 35-letnia mama czwórki dzieci początkowo nie sądziła, że infekcja może zakończyć się tragedią. Objawy przypominały grypę i właśnie tak je zinterpretowała. Tymczasem w jej organizmie rozwijał się scenariusz, którego nie da się przewidzieć nawet przy dużej ostrożności: zakażenie zaczęło gwałtownie eskalować do wstrząsu septycznego.

Wstrząs septyczny to najcięższa postać sepsy, czyli groźnej reakcji organizmu na infekcję. Dochodzi do niego wtedy, gdy układ odpornościowy reaguje nadmiernie, a skutkiem są m.in. niewydolność narządów i skrajnie niskie ciśnienie. U Marshall choroba postępowała tak szybko, że w pewnym momencie obudziła się i nie mogła oddychać. To wtedy jej mąż zadzwonił po karetkę.

Kobietę przetransportowano do szpitala w Karolinie Północnej. Jej stan był krytyczny. Wymagała reanimacji, a lekarze zdecydowali o podłączeniu jej do aparatury podtrzymującej życie. Później Marshall usłyszała, co doprowadziło do tak dramatycznego obrotu spraw: równolegle przeszła grypę i infekcję paciorkowcową, a ta mieszanka okazała się dla jej organizmu zabójcza.

Sprawdziliśmy warszawskie SOR-y

Amputacja rąk i nóg

W leczeniu zastosowano ECMO, czyli technikę, która wspiera pracę płuc i serca, kiedy organizm nie jest w stanie robić tego samodzielnie. ECMO pomogło jej odzyskać funkcje oddechowe i przetrwać najgorszy moment. Cena była jednak ogromna: podczas walki o życie doszło do zaburzeń krążenia, a dopływ krwi do kończyn zaczął zanikać. Ostatecznie konieczna była amputacja obu nóg i obu rąk.

Najpierw lekarze amputowali jej nogi. Marshall wspominała, że zanim doszło do kolejnych operacji, przeszła groźny nagły incydent medyczny. Później, gdy jej stan się ustabilizował na tyle, by można było bezpiecznie działać dalej, usunięto także dolne części obu rąk. W rozmowach podkreślała, że zabieg, choć brutalny, uratował jej życie.

Dla wielu osób sama myśl o utracie kończyn jest paraliżująca. Marshall opisuje jednak coś jeszcze: żałobę po utraconych rolach i gestach, które wcześniej były codziennością. Najbardziej bolało ją nie to, że nie chodzi, lecz to, że nie może wziąć dzieci na ręce.

– Chcę przy nich być… Opuściłam zakończenie szkoły u najstarszego dziecka i to bolało, ale moje dzieci są moją motywacją – mówi.

Życie na nowo

Minęły dwa lata i Marshall stopniowo odzyskuje sprawczość. Uczy się korzystać z wózka, trenuje obsługę robotycznej protezy i krok po kroku próbuje wrócić do samodzielności. Marzy o kolejnych protezach – takich, które pozwolą jej nie tylko wykonywać podstawowe czynności, ale też prowadzić samochód i opiekować się dziećmi bez ciągłej pomocy innych.

Problem w tym, że nowa codzienność jest także ogromnie kosztowna. Marshall nie kwalifikuje się już do programu Medicaid, a o świadczenia z tytułu niepełnosprawności bezskutecznie starała się kilka razy. W praktyce oznacza to finansową ścianę: zaawansowane protezy to wydatek liczony w dziesiątkach tysięcy dolarów, a bez systemowego wsparcia trudno je sfinansować.

Dlatego w jej otoczeniu ruszyła zbiórka. Społeczność próbuje zebrać środki na kolejną protezę ręki, a w dalszej perspektywie również na protezy nóg. Sama Marshall, choć nie ukrywa, że bywa jej ciężko, podkreśla, że jest wdzięczna za to, że przeżyła. I że dopiero teraz uczy się akceptować to, co stało się z jej ciałem i życiem.

Czujesz się, jakbyś śniła, ale kiedy się budzisz, to jest twoja rzeczywistość. Nic nie mogę zmienić. Uczę się to akceptować – podkreśla.

Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródło: dailymail.co.uk

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: WP abcZdrowie
Wybrane dla Ciebie
W jakim stopniu geny wpływają na długość życia? Nowe badanie
W jakim stopniu geny wpływają na długość życia? Nowe badanie
Chikungunya coraz bardziej nam zagraża? "Ekspansja choroby na północ to tylko kwestia czasu"
Chikungunya coraz bardziej nam zagraża? "Ekspansja choroby na północ to tylko kwestia czasu"
Syberyjski ananas wraca do łask. Wsparcie zdrowia pełne antyoksydantów
Syberyjski ananas wraca do łask. Wsparcie zdrowia pełne antyoksydantów
Test z kubkiem może zdradzić problemy ze zdrowiem. Jak go wykonać?
Test z kubkiem może zdradzić problemy ze zdrowiem. Jak go wykonać?
Podwyżki w zdrowiu pod lupą. Na środę zaplanowano posiedzenie Trójstronnego Zespołu
Podwyżki w zdrowiu pod lupą. Na środę zaplanowano posiedzenie Trójstronnego Zespołu
Leki na erekcję a rak prostaty. Nowe badanie
Leki na erekcję a rak prostaty. Nowe badanie
Turecki napój pomaga w odchudzaniu. Wspiera też odporność
Turecki napój pomaga w odchudzaniu. Wspiera też odporność
Popularny lek na cukrzycę może wpływać na tempo starzenia. Ryzyko zgonu mniejsze o 30 proc.
Popularny lek na cukrzycę może wpływać na tempo starzenia. Ryzyko zgonu mniejsze o 30 proc.
Uzależnienie zaczyna się w aptece. Nastolatki bez problemu kupują leki z kodeiną
Uzależnienie zaczyna się w aptece. Nastolatki bez problemu kupują leki z kodeiną
Patent unieważniony. Lek na cukrzycę będzie tańszy?
Patent unieważniony. Lek na cukrzycę będzie tańszy?
GIF wycofuje serię popularnego leku. Jest stosowany przy zaburzeniach lipidowych
GIF wycofuje serię popularnego leku. Jest stosowany przy zaburzeniach lipidowych
Polska w obliczu zwiększonego ryzyka chorób zakaźnych. Eksperci apelują
Polska w obliczu zwiększonego ryzyka chorób zakaźnych. Eksperci apelują