Trąd nadal istnieje. Tak traktuje się chorych w niektórych częściach świata
Trąd to dziś choroba w pełni uleczalna, ale nadal istniejąca i stanowiąca zagrożenie w niektórych częściach świata. Co więcej, równie dotkliwy, co objawy choroby, jest towarzyszący jej w niektórych regionach społeczny ostracyzm.
Światowy Dzień Trędowatych przypomina o problemie, który nie zniknął
Ostatnia niedziela stycznia to Światowy Dzień Trędowatych. Choć wielu osobom trąd kojarzy się z historią i biblijnymi przypowieściami, choroba nadal istnieje i dotyka dziesiątek tysięcy ludzi rocznie. W 2024 roku odnotowano ponad 172 tys. nowych zachorowań, czyli o 5,5 proc. mniej niż rok wcześniej. Najwięcej przypadków wciąż rejestruje się w Indiach, Brazylii i Indonezji, ale po latach nieobecności pojedyncze zachorowania pojawiły się również w Europie. Choć dziś można skutecznie zwalczyć chorobę antybiotykami, w niektórych regionach nadal stanowi problem.
Prof. Szuster-Ciesielska wyjaśnia, dlaczego po niektórych lekach nie można się opalać
Zobacz też: Pierwszy od ponad 40 lat przypadek trądu w Rumunii. Cztery kobiety pod nadzorem epidemiologicznym
- Nie oznacza to jednak, że choroba została pokonana i jak każda zakaźna choroba nadal częściej dotyka ubogie warstwy ludności, gdzie panuje powszechne niedożywienie jakościowe, a więc niższa odporność na choroby, gorsze warunki sanitarne, słabsze wykształcenie - podkreśla doktor Helena Pyz cytowana przez portal "Opoka".
Chorzy są stygmatyzowani
Trąd jest jedną z najstarszych znanych chorób, ale mimo postępu medycyny nadal nie wynaleziono szczepionki przeciwko niemu. Największą przeszkodą w walce z chorobą bywa jednak nie brak profilaktyki, lecz strach i wykluczenie. Osoby chorujące są nierzadko wypychane poza nawias życia: tracą pracę, muszą opuszczać domy, a nawet zostają odrzucane przez bliskich.
Stygmat dotyka też zdrowe dzieci z rodzin osób chorych. Zdarza się, że nie są one przyjmowane do szkół, przez co już na starcie odbiera im się szansę na samodzielność i lepszą przyszłość. Taki ostracyzm sprzyja ukrywaniu choroby, a to opóźnia leczenie. Im później wdrożona terapia, tym większe ryzyko nieodwracalnych uszkodzeń i deformacji, którym w wielu przypadkach można zapobiec.
Polski dom w Indiach i droga do "trzech zer"
Doktor Helena Pyz od prawie 40 lat pracuje w środkowych Indiach, gdzie prowadzi Ośrodek Rehabilitacji Trędowatych Jeevodaya, miejsce stworzone jako dom dla osób chorych i ich dzieci. W ośrodku tym chorzy wspólnie mieszkają, przechodzą rehabilitację i rekonwalescencję w ramach pracy, a także edukują siebie i swoje rodziny, aby jak najbardziej zniwelować efekty życia "poza społecznością". Przez dekady tysiące dzieci nauczyły się tam czytać, pisać i liczyć, a część z nich zdała maturę, a nawet ukończyła studia.
Światowa Organizacja Zdrowia mówi dziś o ambitnym celu "zero trądu" do 2030 roku. Kluczowe są tak naprawdę "trzy zera": zero nowych zakażeń, ale także zero okaleczeń wynikających ze stygmy i późnego leczenia oraz zero dyskryminacji.
Źródła:
- WHO
- Opoka
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.