W krtani tkwiła proteza, kobieta zmarła. Tragedia w Żaganiu

Pan Leszek Piotrowski z Żagania twierdzi, że lekarze przez kilka dni nie potrafili znaleźć protezy dentystycznej, którą jego żona miała połknąć podczas śniadania. Kobieta została wypisana ze szpitala z informacją o "braku ciała obcego". Dwa dni później w innym szpitalu lekarze usunęli protezę z gardła i krtani pacjentki. Kilkanaście dni później 64-latka zmarła.

Rodzina zmarłej 64-latki walczy o wyjaśnieniaRodzina zmarłej 64-latki walczy o wyjaśnienia
Źródło zdjęć: © Interwencja
Dominika Najda

Lekarze nie znaleźli protezy w gardle pacjentki

Sprawę opisano w programie "Interwencja". Do dramatycznych wydarzeń doszło 1 sierpnia 2023 roku. Piotrowscy jedli wspólne śniadanie, gdy nagle pani Krystyna zaczęła się dusić. - Po chwili usłyszałem takie duszenie się. Patrzę, że nie ma dolnej części protezy - relacjonował pan Leszek.

Kara po zabiegu krewnego senatora KO. Posłanka skomentowała

Kobieta najpierw trafiła do szpitala w Żaganiu, a następnie została przewieziona na oddział chirurgii 105. Szpitala Wojskowego w Żarach. Mąż pacjentki od początku miał informować lekarzy, że proteza prawdopodobnie utkwiła w gardle lub krtani. - Cały czas tłumaczyłem, że ona jest w krtani, pokazywałem, bo to było twarde, wypchane w jedną stronę. A on mówi, że on nic nie widzi - opowiada mężczyzna.

Według rodziny kobieta przebywała na oddziale od poniedziałku do piątku. Wykonano prześwietlenia jamy brzusznej, jednak nie stwierdzono obecności ciała obcego. Pacjentkę wypisano do domu, jednak stan zdrowia 64-latki gwałtownie się pogorszył.

- Przyjechałem od razu z pracy do domu i patrzę, że żona charczy, temperatura wysoka i bezwład rąk i nóg. To był ten 'dobry stan' - opowiadał pan Leszek, odnosząc się do treści wypisu ze szpitala. Córka pani Krystyny wspominała, że kontakt z matką był praktycznie niemożliwy.

Rodzina ponownie wezwała pogotowie. Tym razem kobieta trafiła do innego szpitala. Z dokumentacji medycznej cytowanej w programie wynika, że podczas badania stwierdzono twarde zgrubienie po prawej stronie szyi, a następnie na bloku operacyjnym usunięto ciało obce z gardła dolnego i krtani.

Kilkanaście dni później kobieta zmarła

Po zabiegu pacjentka została wypisana do domu, jednak jej stan nadal się pogarszał. Po kilku dniach ponownie trafiła do szpitala w Żaganiu. Zmarła 21 sierpnia 2023 roku. Miała 64 lata. Pan Leszek złożył zawiadomienie do prokuratury dotyczące podejrzenia nieumyślnego spowodowania śmierci. Jak relacjonował w "Interwencji", przez wiele miesięcy czekał na opinię biegłych z zakresu medycyny sądowej.

Postępowanie zostało ostatecznie umorzone. Według opinii biegłych przyczyną śmierci miał być rozległy zawał serca, a obecność protezy nie została uznana za bezpośredni czynnik prowadzący do zgonu. - Sprawa dla mnie jest bardzo ważna i domagam się wyjaśnienia jej do końca - podkreślił mężczyzna.

Reporterzy "Interwencji" próbowali skonfrontować ustalenia rodziny z lekarzem prowadzącym pacjentkę w szpitalu w Żarach. Medyk przekonywał, że objawy opisywane przez rodzinę nie wskazywały jednoznacznie na obecność dużego ciała obcego w gardle.

- Mam wątpliwości, czy ta szczęka była tam, ponieważ tak duże ciało obce w pobliżu gardła, w pobliżu krtani powoduje, że pacjent sinieje, krztusi się i tak dalej - powiedział lekarz. Jednocześnie w dokumentacji medycznej przedstawionej w programie znalazła się informacja, że pacjentka była żywiona sztucznie. Rodzina utrzymuje, że kobieta nie była w stanie normalnie jeść ani mówić.

Sprawa nadal budzi ogromne emocje, a pan Leszek zapowiada dalszą walkę o pełne wyjaśnienie okoliczności śmierci żony.

Źródło: Interwencja

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie