Wotum nieufności wobec ministry zdrowia. Sejm rozpatruje wniosek PiS
W Sejmie ruszyła debata nad wnioskiem PiS o odwołanie ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Choć formalnie chodzi o zmianę na stanowisku, wiele wskazuje na to, że rzeczywisty cel działań opozycji wykracza poza samą dymisję i ma przede wszystkim wymiar polityczny.
Polityczna kalkulacja
Wniosek PiS opiera się przede wszystkim na krytyce dotychczasowych działań ministry. Była szefowa resortu zdrowia Katarzyna Sójka podkreśla, że obecne kierownictwo nie podjęło skutecznych działań naprawczych.
Ministerstwo, którego nikt nie chce. "Jesteśmy tym przerażeni. Tam dobry lider nie wystarczy"
- Pani minister rządzi blisko 9 miesięcy. Miała naprawiać system, a jedyne co robi, to tnie koszty - kosztem pacjentów. Nie przeprowadza żadnej reformy, nie szuka sposobu na uporządkowanie ochrony zdrowia. Poszukała oszczędności na 10 mld zł i sukcesywnie realizuje kolejne cięcia. Kompletnie przy tym będąc niewzruszoną problemami chorych i ich potrzebami - powiedziała w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.
W uzasadnieniu wniosku wskazano również na brak kompleksowej strategii dla ochrony zdrowia oraz niewielką liczbę projektów ustaw kierowanych do Sejmu. Z analizy sytuacji wynika jednak, że opozycja może nie liczyć na zdobycie większości potrzebnej do odwołania ministry. W praktyce działania te mogą służyć wywołaniu debaty i zmuszeniu rządu do obrony kontrowersyjnych decyzji, zwłaszcza tych dotyczących ograniczania wydatków w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Koalicja nie zamierza poprzeć wniosku
Pomimo rosnącej krytyki, partie tworzące rząd deklarują utrzymanie wspólnego stanowiska w głosowaniu. Lewica zapowiada dalsze prace nad własnymi propozycjami zmian, ale nie planuje poparcia wniosku opozycji.
- Nie wiem, czy się sprawdził model odpolitycznienia i braku odpowiedzialności politycznej za ten resort - ocenił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i dodał: - Jeżeli chodzi o głosowania, będziemy popierali rząd, w którym jesteśmy. To jest dla nas oczywiste. Podobne stanowisko prezentuje PSL. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ostrzega, że poparcie dla wniosków o wotum nieufności mogłoby oznaczać rozpad koalicji.
Znacznie bardziej radykalne stanowisko prezentują politycy opozycji. Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek wskazuje na pogarszającą się sytuację systemu ochrony zdrowia. Wniosek o odwołanie ministry poprze też partia Razem, która od początku krytycznie ocenia działania resortu.
Ministra odpowiada
Sama Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśla, że dyskusja o systemie ochrony zdrowia powinna opierać się na faktach, a nie emocjach politycznych. - Będę namawiała wszystkich posłów do podjęcia tematu zdrowia bez emocji politycznych - deklaruje ministra zdrowia w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.
Odnosząc się do sytuacji finansowej systemu, wskazuje na znaczący wzrost budżetu NFZ w ostatnich latach, przy jednoczesnym niedoborze środków. - Brakujące środki dzisiaj szacujemy na poziomie 17 mld zł. To nawet nie jest 10 proc. obecnego budżetu NFZ - wyjaśniła.
Sejmowa debata nad wnioskiem oraz głosowanie odbędą się 30 kwietnia. Wszystko wskazuje na to, że ministra utrzyma stanowisko, jednak sama dyskusja może mieć istotne znaczenie polityczne i wpłynąć na dalsze kierunki reform w ochronie zdrowia.
Źródło: Rynek Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.