Konferencja odbyła się w Uniwersyteckim Centrum Stomatologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Do rozmowy zaproszeni zostali przedstawiciele środowiska lekarskiego i naukowego, administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, policji, instytucji zajmujących się bezpieczeństwem przestrzeni informacyjnej oraz mediów. Punktem wspólnym wszystkich dyskusji było pytanie o to, jak ograniczyć realne zagrożenia wynikające z rozpowszechniania pseudonaukowych treści dotyczących zdrowia. Szczególnie w sytuacji, kiedy wejście w życie ustawy "Lex Szarlatan" znalazło się pod znakiem zapytania.
Spotkanie otworzyło wystąpienie Grzegorza Wrony, Rzecznika Praw Lekarzy Naczelnej Izby Lekarskiej, w którym wyraźnie wybrzmiało, że dezinformacja medyczna nie jest wyłącznie problemem komunikacyjnym. Jest również problemem prawnym o bardzo poważnych konsekwencjach. Oznacza narażanie zdrowia i życia pacjentów, niejednokrotnie doprowadza do tragedii. Walka z nią jest bardzo trudna i żeby ją prowadzić, potrzebne są odpowiednie narzędzia. Rzecznik mówił o toczącej się walce o dobro pacjentów i lekarzy, którą utrudnia bezradność prawna wobec dezinformacji medycznej: W ciągu ostatnich trzech lat podpisałem ponad 30 doniesień do organów ścigania. W tych 30 sprawach prokuratorzy wszczęli postępowania, które następnie umorzono. W pozostałych sprawach prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania. Czy to oznacza, że mamy się poddać?
DLA CIEBIEO zdrowiu przy kawie". Tak atakuje KZM, symptomy mogą przypominać grypę
Kryzys zaufania i medycyna w erze szarlatanerii
Pierwszy panel, "Kryzys zaufania: medycyna w erze szarlatanerii", poprowadził dr n. med. Artur Drobniak, prezes ORL w Warszawie. W dyskusji uczestniczyli Jakub Bydłoń z Ministerstwa Zdrowia, Jacek Lachowicz z Ministerstwa Sprawiedliwości, podinsp. Tomasz Wierzba z Komendy Stołecznej Policji, mł. asp. Jolanta Matejek z Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu oraz Jakub Ciborski, prokurator z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Rozmowa koncentrowała się na możliwościach reagowania na działalność osób oferujących pseudomedyczne terapie i rozpowszechniających informacje sprzeczne z aktualną wiedzą medyczną. Istotnym wątkiem były rozwiązania systemowe, w tym
praktyczne możliwości działania organów państwa wobec podmiotów, których aktywność może stwarzać zagrożenie dla zdrowia pacjentów. Podkreślano również, że prawo karne wkracza dopiero w chwili, kiedy zawiodą wszystkie środki zapobiegawcze. Powinno to wydarzyć się wtedy, gdy dezinformacja, sama w sobie niebędąca przestępstwem, jest elementem, który do niego prowadzi.
Dyskusja pokazała jednocześnie, że samo wprowadzenie nowych przepisów nie rozwiązuje problemu. Potrzebna jest współpraca wielu instytucji – środowiska medycznego, organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, administracji publicznej, organizacji pacjenckich, mediów oraz sektora technologicznego. Równie istotne pozostaje budowanie społecznej odporności na manipulację i umiejętności odróżniania wiarygodnych źródeł wiedzy od treści, które celowo podważają zaufanie wobec medycyny.
Kiedy dezinformacja uderza w lekarzy
Drugi panel – "Konsekwencje braku wiary w naukę" – moderował wiceprezes ORL w Warszawie Krzysztof Herman. Wzięli w nim udział Anna Hernik-Solarska z Biura Rzecznika Praw Pacjenta, Katarzyna Lipka z Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK, prof. dr hab. n. med. Andrea Anna Horvath-Stolarczyk z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Krzysztof Gołębiewski z Działu Prawnego OIL w Warszawie oraz Witold Tabaka, dziennikarz i współprowadzący program w TVP info "Wykrywacz kłamstw".
Ta część spotkania skupiła się na tym, że skutki dezinformacji ponoszą nie tylko pacjenci. Fałszywe przekazy podważające wiedzę medyczną uderzają także w lekarzy, ich autorytet i relację z pacjentami. Osobnym problemem jest bezprawne wykorzystywanie wizerunku medyków do promowania produktów i metod, z którymi w rzeczywistości nie mają nic wspólnego.
Rozmawiano również o hejcie w mediach społecznościowych, mechanizmach rozpowszechniania nieprawdziwych informacji w internecie oraz o roli mediów i platform cyfrowych. W świecie, w którym atrakcyjny, emocjonalny komunikat może w krótkim czasie dotrzeć do tysięcy odbiorców, sprostowanie fałszywej informacji często okazuje się znacznie trudniejsze niż jej rozpowszechnienie. Dlatego odpowiedzią na dezinformację musi być nie tylko reagowanie na pojedyncze przypadki, ale również konsekwentna edukacja i wzmacnianie zaufania do rzetelnych źródeł informacji.
Prawdziwe dane, fałszywe wnioski
Trzeci panel pokazał mniej oczywiste oblicze dezinformacji. Nie zawsze musi ona opierać się na całkowicie zmyślonych informacjach. Czasem wystarczy wybiórczo przedstawić prawdziwe dane, pominąć ich kontekst lub błędnie zinterpretować wyniki badań.
Panel "Kiedy prawdziwe dane prowadzą do fałszywych wniosków – statystyka jako narzędzie dezinformacji medycznej" poprowadził dr n. med. Michał Ordak z Centrum Medycyny Regeneracyjnej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. W dyskusji uczestniczyli dr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz przedstawicielki zespołu badawczego UMB: Emilia Niedźwiecka, Natalia Łukasiak i Agnieszka Huk.
Punktem wyjścia był projekt badawczy poświęcony błędom rozumowania statystycznego jako mechanizmowi dezinformacji naukowej, ze szczególnym uwzględnieniem sposobu wykorzystywania publikacji medycznych w narracjach antyszczepionkowych. Eksperci wskazywali, jak selektywne posługiwanie się wynikami badań tzw. "cherry picking", pomijanie ograniczeń metodologicznych czy wyciąganie wniosków, których dane w rzeczywistości nie potwierdzają, może prowadzić do powstania przekazu pozornie naukowego, a w istocie wprowadzającego odbiorców w błąd.
To szczególnie istotne wyzwanie, ponieważ taki rodzaj dezinformacji jest trudniejszy do rozpoznania niż oczywista nieprawda. Posługuje się publikacjami, liczbami i terminologią naukową, przez co może sprawiać wrażenie wiarygodnego także dla odbiorców aktywnie poszukujących informacji o zdrowiu.
Ochrona wizerunku i bezpieczeństwa lekarzy
Konferencję zakończyło wystąpienie Jacka Sowińskiego, sekretarza ORL w Warszawie i przewodniczącego Zespołu ds. ochrony wizerunku i bezpieczeństwa lekarzy. Przedstawił on działalność nowo powołanego zespołu, którego zadaniem jest reagowanie na zjawiska godzące w bezpieczeństwo lekarzy oraz społeczny wizerunek zawodu.
Konferencja "ZERO tolerancji dla dezinformacji w medycynie!" potwierdziła, że przeciwdziałanie dezinformacji medycznej wymaga działań na wielu poziomach jednocześnie: skutecznych regulacji i egzekwowania prawa, odpowiedzialności za treści publikowane w przestrzeni cyfrowej, edukacji zdrowotnej i medialnej, rzetelnej komunikacji naukowej oraz ochrony lekarzy przed wykorzystywaniem ich nazwisk, wizerunku i zawodowego autorytetu. Wspólnym celem tych działań pozostaje bezpieczeństwo pacjentów. Dostęp do rzetelnej informacji medycznej i możliwość podejmowania decyzji zdrowotnych na podstawie wiedzy naukowej są dziś jednym z podstawowych warunków budowania zaufania między pacjentem a lekarzem – i zaufania do całego systemu ochrony zdrowia.
Pełny zapis konferencji jest dostępny na kanale YT Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.