Zostali bez pieniędzy i wsparcia. Pacjenci oskarżają psychoterapeutkę z Warszawy

Jak donosi "Gazeta Wyborcza" wokół działalności Joanny Gizy, rzekomej psychoterapeutki działającej w Warszawie i wpisanej na listę biegłych sądowych, pojawiają się kolejne poważne zarzuty. Z relacji pacjentów wynika, że chodzi nie tylko o sposób prowadzenia terapii, ale także o kwestie finansowe i brak zwrotów za niewykorzystane sesje.

Pacjenci opisują swoje doświadczeniaPacjenci opisują swoje doświadczenia
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Płatności z góry i brak zwrotów

Joanna Giza przypisuje sobie różne role - psycholog, psychoterapeuta, biegły. Budzi to spore wątpliwości, ponieważ sposób w jaki przedstawia swoje wykształcenie i uprawienia nie do końca jest jasny. Dodatkowo pojawiają się poważne zarzuty, że była związana ze sprawą dotyczącą fałszywej opinii, w której miało dojść do użycia podrobionych podpisów i pieczątek oraz występowania jako specjalista bez odpowiednich kwalifikacji.

Według relacji pacjentów opisanej na łamach "Wyborczej", terapeutka proponowała opłacenie całego cyklu terapii z góry, oferując w zamian zniżkę. Oznaczało to jednorazowe przelewy na kilka lub kilkanaście tysięcy złotych. Problemy pojawiały się, gdy terapia była przerywana lub spotkania się nie odbywały. Pacjenci twierdzą, że mimo niewykorzystanych sesji nie odzyskiwali pieniędzy.

#dziejesienazywo: Czym jest psychoterapia par i kto powinien z niej skorzystać?

Jedna z kobiet od dwóch lat bezskutecznie domaga się zwrotu. "Pani Joanno minęło już wiele miesięcy od wpłaty za naszą terapię rodzinną, która się nie odbyła. Proszę o zwrot kwoty 8 160 zł w ciągu siedmiu dni" - pisała w wiadomościach do terapeutki. Podobną sytuację opisuje inny pacjent, który zapłacił gotówką około 10 tys. zł za pakiet terapii, której większość sesji nie doszła do skutku.

Z relacji wynika również, że rezygnacja z terapii nie zawsze była akceptowana. Jedna z pacjentek, która chciała zakończyć współpracę, otrzymała odpowiedź: "Ja wizyt nie odwołam, one będą się odbywały, dopóki pani nie pęknie i nie zmięknie". Według tej samej osoby, takie podejście wywołało u niej poczucie przymusu i pogorszenie stanu psychicznego.

Kontrowersyjne komentarze podczas terapii

Najbardziej niepokojące są jednak relacje dotyczące treści wypowiedzi podczas sesji. Pacjentka, która zmagała się z anoreksją, wspomina: "Rzeczywiście masz sporo do zrzucenia", "Przyjmowałam chudsze pacjentki od ciebie" - takie słowa miała usłyszeć od terapeutki, mimo że miała niedowagę.

Inna osoba opisuje terapię dla par: "Powinniście się rozwieść" - miała usłyszeć wraz z partnerem, kilka miesięcy po ślubie. Wątpliwości dotyczą także imienia, którym posługuje się terapeutka. W kontaktach z pacjentami i w dokumentach występowała jako Joanna Giza, jednak w korespondencji z dziennikarką miała wskazywać, że jej imię to Małgorzata.

Sama zainteresowana odpiera część zarzutów. Twierdzi, że nigdy nie pobierała opłat od pacjentów z góry. Utrzymuje również, że zasady rozliczeń były określone w umowach, a w niektórych przypadkach opłaty za sesje mogły przepadać zgodnie z ich zapisami.

Środowisko specjalistów zwraca uwagę na etyczny wymiar takich praktyk. Polskie Towarzystwo Psychologiczne podkreśla, że warunki współpracy powinny być jasne i nie mogą ograniczać prawa pacjenta do zakończenia terapii.

Mimo licznych zarzutów Joanna Giza nadal figuruje na liście biegłych Sądu Okręgowego w Warszawie. Jak wynika z informacji sądu, prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. Kolejne relacje pacjentów mogą mieć wpływ na dalszy rozwój sprawy i ewentualne decyzje instytucji nadzorujących wykonywanie zawodu.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Listerioza w polędwiczkach z kurczaka. GIS ostrzega przed produktem
Listerioza w polędwiczkach z kurczaka. GIS ostrzega przed produktem
Myślał, że ma hemoroidy. Rak był w czwartym stadium
Myślał, że ma hemoroidy. Rak był w czwartym stadium
Suplement, który może rozregulować serce. Nie bierz "na wszelki wypadek"
Suplement, który może rozregulować serce. Nie bierz "na wszelki wypadek"
Groźny owad już grasuje. "Wpuszcza dużo jadu do organizmu"
Groźny owad już grasuje. "Wpuszcza dużo jadu do organizmu"
95 zł na dziecko. Komu przysługuje dodatek?
95 zł na dziecko. Komu przysługuje dodatek?
Na to wydano pierwsze 3,6 mln zł ze zbiórki Łatwoganga. "Tu czas liczył się najbardziej"
Na to wydano pierwsze 3,6 mln zł ze zbiórki Łatwoganga. "Tu czas liczył się najbardziej"
Odkryli nowy skutek leku na długowieczność. Może wpływać na ćwiczenia
Odkryli nowy skutek leku na długowieczność. Może wpływać na ćwiczenia
Pij na bolące stawy. Naukowcy potwierdzają skuteczne działanie
Pij na bolące stawy. Naukowcy potwierdzają skuteczne działanie
Burzliwa debata o przyszłości minister zdrowia. Komisja podjęła decyzję
Burzliwa debata o przyszłości minister zdrowia. Komisja podjęła decyzję
Rząd nie wycofuje się z Lex Szarlatan. Będą nowe etaty i wyższe kary
Rząd nie wycofuje się z Lex Szarlatan. Będą nowe etaty i wyższe kary
Polki już nie muszą się bać? Porody po nowemu od 7 maja
Polki już nie muszą się bać? Porody po nowemu od 7 maja
Sinsay wycofuje produkt. "Przekaż dalej informację"
Sinsay wycofuje produkt. "Przekaż dalej informację"