3 doby w szpitalu i rachunek za parking. "Oddałem niemal połowę pensji"

"Oddałem niemal połowę pensji za to, że walczyłem o życie w szpitalu" – mówi w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" Mykola Studzinskyi, który po trzech dniach pobytu na oddziale kardiologicznym w Poznaniu musiał zapłacić 1350 złotych za parking.

parkingKoszt parkingu zaskoczył mężczyznę
Źródło zdjęć: © Getty
Mateusz Różański

Mężczyzna po nagłej hospitalizacji nie mógł opuścić terenu Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu i musiał prosić pracodawcę o wcześniejszy przelew wypłaty, by opłacić bilet.

Nagła hospitalizacja i zablokowany szlaban

7 lipca Mykola Studzinskyi zgłosił się na SOR szpitala klinicznego przy ul. Grunwaldzkiej w Poznaniu. Jego stan okazał się na tyle poważny, że został on natychmiast skierowany na Oddział Intensywnej Terapii Kardiologicznej i Chorób Wewnętrznych, gdzie spędził niemal trzy doby.

Milion złotych kary za omijanie kolejek. "To powierzchowna naprawa ochrony zdrowia"

Gdy 10 lipca, w dniu wypisu ze szpitala, pan Mykola udał się do kasy biletowej, okazało się, że system naliczył mu za ten czas opłatę w wysokości 1350 złotych. Mężczyzna nie dysponował taką kwotą na swojej karcie płatniczej i został uwięziony w samochodzie na terenie szpitalnego parkingu. Tymczasem licznik opłat cały czas bił. Pan Mykola pięciokrotnie kontaktował się z operatorem przez interkom oraz zadzwonił na policję. Ostatecznie został zmuszony zadzwonić do swojego pracodawcy z prośbą o natychmiastowe przelanie miesięcznej wypłaty. Dopiero po uiszczeniu opłaty pozwolono mu odjechać.

Skąd tak drastyczna kwota?

Kwota 1350 złotych jest w pełni zgodna z cennikiem wprowadzonym przez szpital 1 maja. Zgodnie z nowym regulaminem opłata wynosi 10 złotych za każde rozpoczęte 30 minut postoju (czyli 20 złotych za godzinę). Maksymalny jednorazowy czas postoju określono na 72 godziny – pełne trzy doby parkowania mogą więc kosztować pacjenta nawet 1440 złotych.

Dyrekcja Szpitala Uniwersyteckiego tłumaczy, że drastyczna podwyżka cen miała na celu zapewnienie płynności ruchu i uniemożliwienie blokowania i tak mocno ograniczonej liczby miejsc postojowych przez auta pozostawiane tam na wiele dni.

Szpital zapowiada zwrot pieniędzy po złożeniu wniosku

Z prośbą o wyjaśnienie tej bulwersującej sytuacji do dyrekcji szpitala zwróciła się redakcja "Głosu Wielkopolskiego". Przedstawiciele placówki poinformowali, że sprawa pana Mykoli jest obecnie analizowana.

Ewa Żurowska, kierownik biura dyrekcji szpitala, wyjaśniła, że w przypadku pacjentów przyjmowanych w trybie nagłym (ostrym) istnieje możliwość indywidualnego rozpatrzenia sprawy. Jeśli pan Mykola Studzinskyi złoży oficjalny wniosek o obniżenie opłaty parkingowej, dyrekcja zapowiada jego pozytywne rozpatrzenie i zwrot pobranych środków. Mężczyzna wysłał już skargę i oczekuje na decyzję.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie