Uważaj na ten suplement. "Ryzyko migotania przedsionków"

Amerykańscy kardiolodzy w swoich najnowszych wytycznych odradzają zażywanie suplementów zawierających kwasy omega-3 i tran. Mogą one w niektórych przypadkach wręcz podnosić poziom cholesterolu LDL oraz zwiększać ryzyko migotania przedsionków.

Łykamy je masowo. Czy na pewno są zdrowe! Łykamy suplementy masowo. Czy na pewno są zdrowe?
Źródło zdjęć: © Getty | BSIP

– Od dawna wiemy, że wielu pacjentów sceptycznie podchodzi do przyjmowania leków na receptę, a jednocześnie potrafi brać całą torbę niesprawdzonych suplementów – zauważa dr Roger S. Blumenthal, kardiolog i jeden z autorów wytycznych American Heart Association dotyczących cholesterolu.

Statyny jednak dużo lepsze

W nowych wytycznych eksperci wskazują na badanie z 2023 r., w którym zestawiono działanie statyny w niskiej dawce z placebo oraz sześcioma popularnymi suplementami: olejem rybim, cynamonem, czosnkiem, kurkumą, sterolami roślinnymi oraz czerwonym ryżem drożdżowym. Statyna obniżyła poziom cholesterolu LDL (czyli tzw. złego cholesterolu) o około 35 proc., podczas gdy żaden z suplementów nie wykazał istotnego działania zmniejszającego ten wskaźnik w porównaniu z placebo.

Prof. Marcin Grabowski "Długowieczność zaczyna się od zdrowia"

- Podsumowując dostępne dowody naukowe, nowe wytyczne pokazują, że suplementy - tak naprawdę nigdy nie wykazały zdolności do zmniejszania ryzyka sercowego, a ich wpływ na poziom LDL jest bardzo skromny – dodaje dr Blumenthal, podkreślając, że dla większości pacjentów znacznie lepszym wyborem są sprawdzone leki na receptę.

Migotanie przedsionków po tranie

Zgodnie z zaktualizowanymi wytycznymi, produkty te nie stanowią skutecznej alternatywy dla leków na receptę, takich jak statyny. W niektórych przypadkach przyjmowanie suplementów z oleju rybiego może wręcz pogorszyć stan zdrowia serca.

Opublikowane w Journal of the American Heart Association badania wskazują, że spożywanie produktów zawierających kwasy omega-3 zwiększa ryzyko wystąpienia migotania przedsionków (AF). Potwierdzają to też wyniki analizy danych z brytyjskiego Biobanku (UK Biobank).

Takie efekty u swoich pacjentów widzi m.in. dr John P. Higgins, profesor medycyny sercowo-naczyniowej w McGovern Medical School na UTHealth Houston.

– Najczęstszym problemem w rzeczywistości nie jest ich toksyczność, ale fałszywe poczucie bezpieczeństwa u pacjentów i opóźnianie leczenia. Pacjenci często wierzą, że suplement to bliższa naturze alternatywa dla statyn lub innych sprawdzonych terapii. Przez to wysoki poziom LDL czy trójglicerydów pozostaje niewłaściwie leczony przez całe lata – wyjaśnia dr Higgins.

To właśnie opóźnianie wdrożenia terapii o udowodnionej skuteczności drastycznie zwiększa ryzyko zawału serca lub jego niewydolności w przyszłości.

Suplementy z olejem rybim

– Mamy mnóstwo dowodów, które jasno pokazują, że suplementy to strata czasu i pieniędzy, jeśli chodzi o leczenie cholesterolu oraz próby zmniejszenia ryzyka zawału serca czy udaru – informuje z kolei kardiolog dr Donald Lloyd-Jones z Uniwersytetu Bostońskiego, współautor wytycznych. – Suplementy bez recepty mają bardzo niską zawartość kluczowego składnika, jakim jest kwas eikozapentaenowy (EPA). Trzeba by przyjmować co najmniej 10 kapsułek dziennie, aby zbliżyć się do jakiejkolwiek potencjalnej korzyści – tłumaczy dr Lloyd-Jones.

Zamiast kupować kolejne opakowania suplementów, amerykańscy kardiolodzy proponują wprowadzić do diety więcej ryb – najlepiej zastępując nimi tłuste, czerwone mięso. Spożywanie owoców morza wiąże się z niższym ryzykiem udaru – prawdopodobnie dzięki synergii składników odżywczych obecnych w całych produktach, których nie da się odtworzyć w pojedynczej pigułce.

– Suplementy z olejem rybim nie zapewnią korzyści, jakie dają statyny, które realnie zmniejszają liczbę zawałów i udarów. Opierając się na badaniach i opiniach pacjentów, po suplementach bez recepty nie zyskasz właściwie nic – poza chudszym portfelem, lekkimi problemami żołądkowymi i tym, że czasem "odbije" nam się z ust zapachem ryby – podsumowuje dr Lloyd-Jones.

Wyjątek dla leków na receptę

Nowe wytyczne dotyczą wyłącznie suplementów dostępnych bez recepty. Medyczny olej rybi (icosapent ethyl), znany w Europie jako lek Vazkepa, jest nadal zalecany jako element terapii kardiologicznej u określonych pacjentów z grupy wysokiego ryzyka.

Icosapent ethyl to oczyszczona, wysokodawkowa forma kwasu omega-3 (EPA), której skuteczność we współpracy ze statynami została potwierdzona badaniami. W przeciwieństwie do leków na receptę, suplementy diety nie podlegają tak rygorystycznym testom pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności. Produkty bez recepty mogą zawierać zanieczyszczenia i po prostu nie sprawdzają się w walce z cholesterolem.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie