30 dni bez kawy, herbaty i coli. Lekarz poddał się eksperymentowi, wnioski zaskakują

Znany lekarz rodzinny Michał Domaszewski podzielił się w sieci efektami wyzwania, które niedawno podjął: medyk przez 30 dni nie pił kawy, herbaty i coli. Jak jego organizm radził sobie bez kofeiny? Wnioski lekarza są zaskakujące.

Jak organizm lekarza radził sobie bez kofeiny?Jak organizm lekarza radził sobie bez kofeiny?
Źródło zdjęć: © Instagram/screen
Katarzyna Gałązkiewicz

Na miesiąc zrezygnował z kawy, herbaty i coli.

"Moje obserwacje? Zacznijmy od tego, że można chwalić kawę za miliony rzeczy i zdaje sobie sprawę, że jest zdrowa, tylko niestety zaczęło mnie strasznie wkurzać, że .. nie mogę bez niej żyć. Wypijałem 3-4 kawy dziennie i w ogóle na mnie nie działały. Czułem się często po nich jeszcze bardziej senny i "zamulony" niż przed wypiciem" – rozpoczyna swój wpis lekarz.


DLA CIEBIE
Chorują miliony kobiet, ale wstydzą się iść do lekarza. "Cierpią w milczeniu"

Dr Domaszewski dodaje jednak, że pierwsze dni bez kawy były dla niego trudne. Organizm nie mógł się przyzwyczaić do braku kofeiny, dlatego lekarz odczuwał wyraźny spadek energii i koncentracji. Z czasem jednak sytuacja zaczęła się zmieniać.

"Co się działo po odstawieniu? Pierwsze dni były straszne, byłem kawowym "zombie", myślałem tylko o niej. Natomiast już po pierwszych dniach zauważyłem efekty. Zacząłem szybciej zasypiać i lepiej wypoczywać. Zniknęło przewlekłe zmęczenie prawie całkowicie" – opisuje medyk.

"Drugi objaw, jaki zauważyłem to... gorsza pamięć. Kilka razy zdarzyło mi się zapomnieć numerów w kasie na stacji, czasem dłużej szukałem leku dla pacjenta, bo nie mogłem sobie przypomnieć nazwy. Może przypadek? Brak kawy w ogóle nie wpłynął na moją produktywność" – dodaje dr Domaszewski.

Lekarz podkreśla, że brak kofeiny nie sprawił, że był on gorzej przygotowany do codziennych aktywności np. porannych występów w telewizji. Nie odczuwał też żadnych dolegliwości żołądkowych. Dlatego całe wyzwanie ocenia na plus, a pacjentów zachęca do modyfikacji jadłospisu – zwłaszcza jeśli coś zaczyna w nim doskwierać.

"Generalnie polecam raz na jakiś czas robić zmiany w diecie, jeśli czujecie, że coś jest nie tak. Ja do kawy oczywiście wracam, ale raczej nie tak jak kiedyś" – kończy dr Domaszewski.

Jak kawa wpływa na serce?

Przypominamy, że zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną spożywanie maksymalnie trzech filiżanek kawy dziennie pozytywnie wpływa na serce. W badaniu przeprowadzonym przez National Institutes of Health przyjrzano się codziennemu spożywaniu kawy i jej wpływu na organizm. Badanie objęło około 185 000 osób, a okres obserwacji wyniósł ponad 16 lat.

Okazało się, że uczestnicy, którzy pili co najmniej dwie filiżanki kawy dziennie, mieli o 18 proc. mniejsze ryzyko przedwczesnej śmierci z powodu chorób układu krążenia w porównaniu z osobami niepijącymi kawy. U osób, które spożywały jedną filiżankę kawy dziennie, liczba zgonów była mniejsza o 12 proc. w porównaniu z osobami powstrzymującymi się od picia kawy. Warto podkreślić, że spożywana kawa nie zawierała cukru.

Dr Beata Poprawa kardiolog i internista potwierdza, że od kilku lat przybywa badań, które dowodzą, że umiarkowane spożycie kawy bez cukru chroni przed śmiercią z przyczyn sercowo-naczyniowych i nie zwiększa ryzyka cukrzycy, niewydolności serca, zaburzeń rytmu serca, nadciśnienia tętniczego czy hiperlipidemii.

- Rzeczywiście takie badania powstają i jest ich coraz więcej. Ostatnio brałam udział w Kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Barcelonie, gdzie ogłaszano wyniki analiz dotyczących wpływu picia kawy na pracę serca. Duże hiszpańskie badanie dowiodło, że picie kawy espresso (intensywność od pięciu do siedmiu) przyczyniało się do redukcji chorób o etiologii sercowo-naczyniowej. Jedną z postawionych hipotez była ta o ochronnym wpływie kawy na śródbłonek naczyń krwionośnych - tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie dr Poprawa.

Kardiolog dodaje, że dopuszczalna, bezpieczna dla organizmu ilość kawy (trzy do pięciu filiżanek dziennie wg EFSA) nie wykazuje wpływu na zwiększone ryzyko udaru mózgu, ponieważ kofeina w umiarkowanej dawce zapobiega migotaniu przedsionków, które zwiększa prawdopodobieństwo udaru. Podobnie jest w przypadku nadciśnienia.

- Wcześniej kawę demonizowano, narosło wokół niej wiele mitów. Bardzo często pojawiały się informacje o tym, że szkodzi i podnosi ciśnienie. Obecnie badania dowodzą, że w przypadku osób uczulonych na kofeinę to ryzyko nadciśnienia będzie większe. U pozostałej grupy osób kawa aż tak istotnie nie podwyższa ciśnienia. Oprócz tego picie kawy redukuje wystąpienie udaru mózgu i demencji. Istnieją też badania, które dowodzą, że kawa zwiększa perystaltykę jelit i zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworu raka jelita grubego - kończy lekarka.

Katarzyna Gałązkiewicz, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie