Eksperci wskazują najgorsze mięso. "Zwiększa ryzyko tzw. nieszczelnego jelita"
Parówka do śniadania, boczek do jajek, wędlina na kanapkę i kiełbasa z grilla – w wielu domach to codzienny schemat. Gastroenterolodzy zwracają uwagę, że największy kłopot zaczyna się wtedy, gdy wybieramy mięso w wersji ultraprzetworzonej: z konserwantami i dodatkami, które mogą podkręcać stan zapalny i osłabiać barierę jelitową.
W tym artykule:
Gdy mięso dominuje w diecie
O jelitach coraz częściej mówi się jak o "centrum dowodzenia" organizmu. I nie bez powodu: to w przewodzie pokarmowym toczy się intensywny dialog między pożywieniem, bakteriami i układem odpornościowym. Gdy mikrobiom jest różnorodny, łatwiej o sprawną ochronę przed infekcjami i mniejsze nasilenie stanów zapalnych. Kiedy jednak dieta jest uboga w składniki odżywcze dla "dobrych" bakterii, jelita mogą reagować podrażnieniem, wzdęciami, a nawet rozchwianiem bariery jelitowej.
Jak układać jadłospis, by sprzyjał mikrobiomowi? Dr Leybelis Padilla, gastroenterolożka, zachęca, by przestać traktować mięso jako punkt obowiązkowy każdego obiadu.
- Wiemy – na podstawie wielu badań – że dieta w dużej mierze oparta na roślinach jest korzystniejsza dla jelit i zdrowia ogólnego, niż taka, w której mięso jest głównym daniem – mówi.
Objawy zatrucia dioksynami
Rośliny dostarczają błonnika i związków bioaktywnych, które działają jak pożywka dla bakterii jelitowych. To właśnie błonnik bywa brakującym elementem w diecie mocno mięsnej. Dr Neil Parikh tłumaczy mechanizm.
- Błonnik i towarzyszące mu polifenole z pokarmów roślinnych są paliwem dla dobrych bakterii jelitowych. Bakterie jelitowe fermentują błonnik do związków o działaniu przeciwzapalnym, które poprawiają integralność bariery jelitowej i dodatkowo zwiększają różnorodność flory jelitowej – mówi.
Gdy w menu dominują produkty zwierzęce, łatwo o deficyt błonnika, a wtedy rośnie ryzyko stanu zapalnego w jelitach.
Mięso nie musi jednak całkowicie znikać z talerza. Problemem nie jest sam fakt jedzenia mięsa, lecz jego jakość i udział w posiłku.
Mięso najgorsze dla jelit
Specjaliści są szczególnie zgodni w sprawie jednego typu produktów: najgorzej dla jelit wypadają mięsa ultraprzetworzone. Na czarnej liście pojawiają się parówki i hot dogi, wędliny kanapkowe, boczek czy różnego rodzaju kiełbasy.
Dlaczego właśnie one? Dr Parikh zwraca uwagę na dodatki technologiczne.
- Szczególnie problematyczne jest to, iż ultraprzetworzone mięsa zawierają azotany, które mogą nasilać stan zapalny i zwiększać przepuszczalność jelit, czyli ryzyko tzw. nieszczelnego jelita – tłumaczy.
Do tego dochodzi sposób przygotowania: wysoka temperatura, np. podczas grillowania, może nasilać niekorzystne działanie przetworzonego mięsa. Lekarze podkreślają też, że taka żywność może ograniczać liczbę korzystnych bakterii, a to prosta droga do mniej stabilnej flory jelitowej i większej wrażliwości na podrażnienia.
Zamiast przetworzonego mięsa
Co jeść zamiast tego, jeśli nie chcemy rezygnować z produktów odzwierzęcych? Najbezpieczniej wybierać chude, nieprzetworzone mięso, np. drób, oraz częściej sięgać po ryby.
- Ryby, zwłaszcza bogate w kwasy omega-3, takie jak łosoś i sardynki, zawierają przeciwutleniacze i działają przeciwzapalnie w kontekście jelit – podkreśla dr Parikh. W praktyce oznacza to, że talerz może wyglądać inaczej: mniej wędliny, więcej warzyw, pełnych ziaren, strączków i dodatków roślinnych.
W tym podejściu pomaga myślenie o proporcjach. Dr Padilla przywołuje obserwacje z tzw. Niebieskich Stref, gdzie ludzie często dożywają późnej starości w dobrej formie.
- Mięso powinno być traktowane jako dodatek, a nie główna część posiłku. Taka wisienka na torcie - podkreśla.
To nie rygor, lecz prosta zasada: buduj posiłek wokół roślin, a mięso traktuj jako uzupełnienie. Jeśli dopiero zaczynasz, najłatwiej wprowadzać zmiany małymi krokami: zamień kanapkę z wędliną na pastę z ciecierzycy, dodaj fasolę do zupy, przetestuj tofu w stir-fry, a na kolację wybierz sałatkę z orzechami. Jelitom nie chodzi o idealną dietę, tylko o regularną dawkę błonnika i różnorodność. A z ultraprzetworzoną wędliną warto się po prostu pożegnać – dla spokojniejszego brzucha i zdrowszego mikrobiomu.
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: parade.com doi.org
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.