"Pokonała śmierć". Zagadka medyczna podzieliła lekarzy
"Moja żona zaczęła znowu normalnie oddychać... Natychmiast poinformowałem rodzinę, żeby wstrzymali wszelkie przygotowania do pogrzebu" – wyznał Kuldeep Kumar Shukla. Zaledwie chwilę wcześniej ten sam człowiek prosił bliskich, by szykowali się do ostatniego pożegnania.
"Cud" na dziurawej autostradzie
Vineeta Shukla, 50-letnia mieszkanka indyjskiego stanu Uttar Pradesh, trafiła do szpitala w Bareilly po tym, jak nagle zemdlała podczas prac domowych. Lekarze stwierdzili u niej śmierć mózgową i wypisali ją z placówki z adnotacją o niemal całkowitym braku szans na przeżycie.
Kobieta została umieszczona w ambulansie, który miał zawieźć ją do domu. W drodze towarzyszył jej mąż. W pewnym momencie pojazd wjechał na wyjątkowo dziurawy odcinek autostrady. Nagle, po gwałtownym szarpnięciu autem kobieta zaczęła oddychać.
Ludzie w śpiączce dostaną nowe życie? Ta metoda przyleciała prosto z Japonii
Mąż natychmiast skierował ambulans do szpitala w innym mieście. Po przejściu intensywnego leczenia Vineeta wróciła do domu, "pokonując śmierć" – jak ujął to Kuldeep. W rozmowie z dziennikiem Times of India poinformował, że żona nie tylko odzyskała przytomność, ale swobodnie rozmawia z członkami rodziny.
Medyczna zagadka
Dr Rakesh Singh, neurochirurg, który przejął opiekę nad pacjentką, przeprowadził szczegółową analizę jej stanu oraz diagnozy postawionej przez poprzedni zespół medyczny. Z dokumentacji wynikało, że u Vineety stwierdzono brak odruchów pniowych, a jej wynik w skali śpiączki Glasgow (GCS) spadł do zaledwie 3 punktów (przy normie 15), co oznacza całkowity brak reakcji na bodźce.
"Badanie wzroku wykazało rozszerzenie źrenic, co wskazywało na śmierć mózgu. Jednak seria szybkich testów wykryła w jej krwiobiegu i układzie limfatycznym silne neurotoksyny. Właściwa diagnoza i leczenie w znacznym stopniu przyczyniły się do jej powrotu do zdrowia" – wyjaśnił dr Singh.
Czy to był tylko przypadek?
Nie wszyscy lekarze wierzą w "cudowny" wpływ dziury w jezdni. Dr Sudhir Kumar, neurolog ze szpitali Apollo w Hajdarabadzie, zauważył na platformie X: "Jeśli pacjent zaczyna później oddychać lub wykazuje poprawę neurologiczną, oznacza to, że od samego początku nie znajdował się w stanie śmierci mózgu". Jego zdaniem wstrząs ambulansu i nagła poprawa to prawdopodobnie jedynie zbieg okoliczności.
Inną teorię przedstawił dr JS Deol. Zasugerował on, że u pacjentki mogło dojść do wgłobienia pnia mózgu (groźnego stanu, w którym struktury mózgowe przemieszczają się poza swoje położenie). Ucisk na ośrodek oddechowy mógł spowodować zatrzymanie oddechu, a gwałtowny wstrząs mechaniczny mógł – czysto teoretycznie – ten ucisk zniwelować. Na ten moment przyczyny nagłego "powrotu do życia" pozostają jednak w sferze spekulacji.
Źródła:
- people.com,
- indiatimes.com.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.