Kontrowersyjne "umowy" na grzeczność w szkołach. Psycholog: "Bzdury"
"Gazeta Wyborcza" opisała praktykę, która – zdaniem specjalistów i rodziców – może realnie szkodzić dzieciom z ADHD. Chodzi o tzw. kontrakty "nauki i zachowania" podsuwane uczniom w szkołach.
Kontrowersyjna umowa
Jak informuje GW, dokumenty zawierają listę wymagań dotyczących organizacji pracy i zachowania, w tym obowiązek posiadania zeszytu, notowanie zadań z tablicy czy zgłaszanie się przynajmniej raz w tygodniu.
- "Koniec z przeszkadzaniem. Nie komentuję uwag nauczyciela, nie zagaduję kolegów"
- "Zanim się odezwę, podnoszę rękę"
Tak brzmią niektóre polecenia. Wydaje się, że nie noszą znamion kontrowersji. Jednak wiele z tych wskazań dotyka trudności będących częścią obrazu ADHD, jak kłopoty z koncentracją, impulsywność, potrzeba ruchu. Są to zachowania, których dziecko nie jest w stanie w pełni kontrolować.
Tymczasem za "złamanie" umowy szkoły przewidują konsekwencje, m.in. wpis do dziennika, telefon do rodziców, a nawet brak możliwości wyjazdu na wycieczkę szkolną.
Reakcje ekspertów
"GW" zaznacza, że zarówno rodzice, jak i eksperci podchodzą do taki propozycji krytycznie. Psycholożka dziecięca Agnieszka Misiak nie kryje oburzenia w mediach społecznościowych. - Czemu tworzy się takie bzdury? - pyta wprost. Jej zdaniem dokumenty zakładają, że dziecko z ADHD nagle zacznie kontrolować trudności, które są częścią zaburzenia. To nie pomaga, a wręcz pogłębia problem. Uczeń zamiast dostać realne wsparcie, uczy się bezradności i ma poczucie, że dorośli "czekają" na jego potknięcie.
Z kolei Magdalena Szerszeń, aktywistka i mama dziecka z ADHD zwraca uwagę, że takie kontrakty są niedopasowane do realnych możliwości uczniów, bo dziecko nie "wybiera" swoich trudności i nie jest w stanie z dnia na dzień ich wyłączyć. Uważa, że karanie za objawy, np. poprzez zakaz udziału w wycieczce, jest szczególnie raniące. Wzmacnia poczucie winy, obniża samoocenę i utrwala przekonanie, że dziecko jest kłopotem.
Propozycje zmian
Szerszeń, w odpowiedzi na sytuację w polskich szkołach, przygotowała petycję "Stop dyskryminacji dzieci z ADHD w systemie oświaty", którą – jak podaje dziennik – podpisało prawie 35 tys. osób. Wskazuje, że dzieci z ADHD zwykle dostają tylko opinię z poradni, czyli zalecenia, które szkoła może zignorować, a brakuje realnych form wsparcia (np. dodatkowych zajęć czy nauczyciela współorganizującego). Jej zdaniem potrzeby tych uczniów są w systemie niedostatecznie zauważane.
MEN zapowiada jednak zmiany w orzeczeniach. Wiceministra Izabela Ziętka mówi, że wsparcie ma zależeć od realnych potrzeb dziecka, a nie od samej diagnozy. Projekt ma być gotowy na początku marca i ma wprowadzić nowy model pomocy dostępny zgodnie z potrzebą – niezależnie od choroby czy niepełnosprawności.
Czym jest ADHD?
ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi) to zaburzenie neurorozwojowe, które może utrudniać codzienne funkcjonowanie dziecka i dorosłego – w szkole, pracy oraz w relacjach. Jak podaje "Neurologia Praktyczna", najczęściej objawia się trudnościami z koncentracją i organizacją, szybkim rozpraszaniem się, impulsywnością (działaniem "bez hamulca", przerywaniem, pochopnymi reakcjami) oraz nadmierną aktywnością lub silną potrzebą ruchu.
Objawy bywają błędnie oceniane jako lenistwo, brak wychowania czy zła wola, tymczasem ADHD nie jest wyborem ani "kwestią charakteru". To stan, w którym kluczowe jest zrozumienie mechanizmów trudności i dobranie wsparcia – od strategii w domu i szkole po specjalistyczną diagnozę i leczenie, jeśli są potrzebne.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła:
- Gazeta Wyborcza
- Neurologia Praktyczna
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.