Trwa ładowanie...

Marian Zembala o swojej chorobie. Jak ustrzec się przed udarem?

Profesor Marian Zembala, polski kardiochirurg, były minister zdrowia, przeszedł w czerwcu udar. W rozmowie z WP abcZdrowie wyjaśnia, jak to możliwe, że światowej sławy lekarz nie rozpoznał w porę objawów zwiastujących tak poważny problem.

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Dlaczego warto robić screening?"

1. Tego nikt się nie spodziewał

Jego nazwisko jest znane na całym świecie. W czasach rządów Ewy Kopacz był ministrem zdrowia. Pracował jako dyrektor w stworzonym przez nieżyjącego już prof. Zbigniewa Religę, Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. 5 czerwca br. podczas pobytu w Paryżu na posiedzeniu Europejskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów, profesor Marian Zembala niespodziewanie zasłabł. Kilka dni wcześniej świętował na ślubie swojej córki. To wtedy poczuł silne bóle głowy. Pochłonięty atmosferą zlekceważył je. Nie zmierzył ciśnienia, a ból był sygnałem ostrzegawczym.

Okazało się, że przyczyną zasłabnięcia profesora był udar mózgu, który bardzo boleśnie doświadczył kardiochirurga. Profesor musi poruszać się na wózku inwalidzkim. Doznał niedowładu ręki i nogi, paraliżu lewej części ciała.

Mimo utrudnień, nie rezygnuje jednak z aktywności zawodowej, a przede wszystkim walki o powrót do zdrowia. Przechodzi intensywne leczenie i rehabilitację.

Historia profesora sprawiła, że zaczęliśmy się zastanawiać nad tym, jak zwykły człowiek, niewykształcony w dziedzinie kardiologii, może rozpoznać potencjalne zagrożenie, skoro nawet słynny kardiochirurg go nie zauważył.

Profesor Marian Zembala to światowej sławy kardiochirurg
Profesor Marian Zembala to światowej sławy kardiochirurg (www.facebook.com/prof.zembala)

- Myślę, że przede wszystkim takim objawem są zawroty głowy, które się u mnie pojawiły, oraz bóle głowy, których wcześniej o takim charakterze nie było. To powinny być sygnały, które zmuszą, żeby skontrolować, czy nie ma nadciśnienia tętniczego, bo wtedy ryzyko udaru jest dużo większe. Na co jeszcze zwracam uwagę? Systematyczność kontroli nadciśnienia – podkreśla profesor Zembala w rozmowie z WP abcZdrowie.

Przyznaje również, że udział w jego udarze, miał także bardzo pracowity i intensywny tryb życia.

- Nasze życie oczywiście jest niemożliwe bez wysiłku intelektualnego, ale ja przez długi czas dużo pracowałem w Śląskim Centrum Chorób Serca, a jeszcze dodatkowo jako prezes Europejskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów (EACTS) przygotowywałem bardzo ważny doroczny kongres towarzystwa i jego program. To było dla mnie bardzo duże obciążenie dodatkowe... Do czego chcę zachęcić? Żeby osoby, które mają nadciśnienie unikały sytuacji stresowych i dźwigania dużych ciężarów, które mogą dodatkowo być czynnikiem stymulującym udar. To samo dotyczy nieleczonej, nieuregulowanej cukrzycy - zauważa Marian Zembala.

To, co uderza, to szczerość z jaką profesor przyznał, że zlekceważył objawy. Teraz chce, by jak najwięcej Polaków wiedziało, jak groźne jest nieleczenie nadciśnienia:

- Jako kardiochirurg, na przestrzeni minionych 40 lat, co roku leczyłem nawet 30-40 mężczyzn, którzy z powodu nieleczonego nadciśnienia mieli bardzo groźne powikłanie w postaci pękniętego tętniaka aorty. To schorzenie zagrażające życiu. Krew wylewa się poza światło aorty i stanowi zagrożenie życia. Charakterystyczne było, że prawie wszyscy pacjenci mieli nieleczone nadciśnienie tętnicze.

Nieleczone nadciśnienie jest podstawą wielu poważnych problemów ze zdrowiem, także udaru, jak podkreśla profesor Zembala, zwracając uwagę na konieczność kontroli ciśnienia tętniczego.

Zobacz też: Niebezpieczne interakcje leków na nadciśnienie

2. Zabójcza mieszanka

Profilaktyka udaru składa się, jak mówi profesor Zembala, z trzech podstawowych aspektów: kontrola nadciśnienia, odpowiednio dobrane leki przeciwzakrzepowe, spokojny tryb życia bez nadmiernego wysiłku fizycznego i psychicznego.

- Pierwsza sprawa to jest kontrola ciśnienia i przeciwdziałanie nadciśnieniu tętniczemu – zauważa profesor. - Współczesna medycyna pomaga dzięki farmakoterapii skutecznie leczyć nadciśnienie. Warunkiem jest współpraca pacjenta, który spisuje sobie 3-4 razy dziennie wyniki pomiaru ciśnienia. Najlepiej o tych samych porach każdego dnia. Dobrze jest zacząć wcześnie rano, kiedy jeszcze leki nie działają, żeby pomiar był prawdziwy. Z zapisami pacjent zgłasza się do lekarza rodzinnego. To pozwala skorygować leczenie, aby nie było skutków ubocznych, ale i żeby uregulować ciśnienie, szczególnie rozkurczowe.

Profesor przyznaje, że ma również swoje przemyślenia z perspektywy pacjenta, które podaje jako drugi istotny czynnik związany z potencjalnym ryzykiem udaru.

- U rosnącej liczby chorych, którzy mają założone stenty do naczyń wieńcowych, standardem postępowania było stosowanie podwójnej terapii przeciwpłytkowej. To jest aspiryna z klopidogrelem, drugim lekiem przeciwpłytkowym. Chcę przestrzec, że jeżeli łączymy te dwa leki przez dłuższy czas, to ryzyko krwawienia domózgowego rośnie. Wystarczyłby jeden z nich. Połączenie tych dwóch leków jest niebezpieczną mieszanką, która, jeśli dołączy do tego nadciśnienie tętnicze, może zagrażać krwawieniem domózgowym, tak jak to u mnie było.

Jako lekarz, zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt dotyczący stosowania aspiryny z klopidogrelem.

- Okazuje się, że po pewnym czasie, przestajemy być wrażliwi na ten lek. I mówiąc szczerze, aspiryna nie działa, albo działa słabo.

Zobacz też: Kwas acetylosalicylowy a ryzyko krwawienia z żołądka

3. Niebezpieczne poranki

Marian Zembala zwraca uwagę, że pacjent z nadciśnieniem powinien być traktowany indywidualnie, ponieważ w zależności od wieku chorego, różne wyniki można uznawać za prawidłowe.

Profesor podkreśla, że podstawa to regularna kontrola ciśnienia, także o nietypowych porach.

- Najwięcej udarów dzieje się nad ranem - mówi Marian Zembala. Wyjaśnia, że wówczas już nie działają zażywane wieczorem leki, a ponadto zmienia się gospodarka hormonalna o tej porze. - Dlatego dobrze jest kontrolować ciśnienie, gdy się obudzimy o 3, 4 rano i mamy ból głowy czy pulsowanie w głowie. Pamiętajmy, ten czas rano sprzyja wylewom, udarom, pęknięciom tętniaków, zawałom.

Zobacz też: Ciśnienie krwi – charakterystyka i pomiar, normy, niedociśnienie, nadciśnienie

Profesor Zembala, mimo choroby, nadal jest aktywny zawodowo. Promuje obecnie akcję zainicjowaną w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu "Zawał serca – Czas to Życie".

- Patronatem tę akcję objęła, z czego jesteśmy bardzo dumni, pierwsza dama Agata Kornhauzer–Duda - cieszy się profesor.

Mimo udaru profesor nie rezygnuje z pracy w kampanii Zawał serca – Czas to Życie
Mimo udaru profesor nie rezygnuje z pracy w kampanii Zawał serca – Czas to Życie (www.facebook.com/prof.zembala)

- Celem kampanii jest zwrócenie uwagi na czas, kiedy u pacjenta są bóle zamostkowe, które mogą zwiastować zbliżający się zawał. Chcemy przez tę kampanię osiągnąć to, że po połączeniu z pogotowiem dyspozytor kieruje do leczenia specjalistycznego, kardiologicznego. Wtedy zredukujemy śmiertelność. Chcę wyraźnie z dumą podkreślić, że ośrodki inwazyjnej kardiologii i kardiochirurgii są praktycznie w każdym województwie. Im wcześniej dotrzemy do ośrodka specjalistycznego, leczenie będzie skuteczniejsze. Zależy nam, żeby jak najwięcej ludzi żyło po zawale. I do wszystkich kieruję prośbę, żeby nie czekać, nie przeczekiwać, sądząc, że jak wieczorem źle się czuję, to jakoś prześpię, doczekam do rana. Później, często o jakiejś 5-6 nad ranem zdarza się potężny zawał, który czasem niestety kończy się śmiercią.

Zobacz też: Zawał - fakty i mity

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.