Mięso z Brazylii na cenzurowanym. "Taki posiłek może uderzyć w cały organizm"

Wołowina z Brazylii ma zniknąć z unijnego rynku. To efekt ustaleń kontrolerów UE, którzy podczas inspekcji wykryli nieprawidłowości dotyczące mięsa skażonego hormonem wzrostu. - Spożycie może mieć szereg dramatycznych skutków zdrowotnych - tłumaczy dietetyk kliniczny Kamil Paprotny.

UE ma zamknąć rynek dla mięsa sprowadzanego z BrazyliiUE ma zamknąć rynek dla mięsa sprowadzanego z Brazylii
Źródło zdjęć: © Getty Images
Anna Klimczyk

Koniec brazylijskim mięsem

Od września Unia Europejska ma zamknąć rynek dla mięsa sprowadzanego z Brazylii. Powodem tej decyzji jest wykrycie w importowanej wołowinie hormonu wzrostu zakazanego w UE i brak gwarancji produkcji zgodnej ze standardami i wymogami unijnymi. Mięso miało trafić do 10 państw członkowskich.

W rozmowie z Radiem ZET minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski uspokajał jednak, że skażona wołowina nie trafiła do sprzedaży w Polsce. - Informacja była przekazywana, że na teren UE mogła wjechać taka wołowina, wydaje mi się, że to był listopad/grudzień - powiedział. - Na 99,9 proc. mogę potwierdzić, że tego mięsa w Polsce nie ma. Dlaczego nie 100 proc.? Bo jak w każdym przypadku mogły być próby nielegalnego wprowadzenia produktów - wyjaśnił.

Wprowadzanie żywności, ale z zachowaniem standardów

Eksperci podkreślają, że jeśli na polski rynek trafia mięso z innego kraju, to niewątpliwie musi być ono dostosowane do krajowych standardów. - Czyli takie mięso musi być wolne np. od antybiotyków. Niedopuszczalny jest brak kontroli tego mięsa i to, żeby było ono zanieczyszczone, bo to po prostu wpływa na nasze zdrowie. Spożycie zanieczyszczonego antybiotykami czy hormonami mięsa może mieć szereg dramatycznych skutków zdrowotnych. Lista jest naprawdę długa. Może to wpływać między innymi na rozwój dzieci, przemiany hormonalne, pracę układu pokarmowego czy odpornościowego, a nawet na powstawanie nowotworów. Więc taki posiłek może uderzyć w cały organizm - tłumaczy dietetyk kliniczny Kamil Paprotny.

Prof. Ewelina Hallmann z Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka, ekspert z zakresu żywności ekologicznej oraz konsultant Think Tanku "Żywność dla Przyszłości" podkreśla, że wiele zależy od tego, co wykryją laboranci. - Skutków ubocznych po spożyciu takiego mięsa może być wiele, ale wszystko zależy od tego, co w tym mięsie zostanie wykryte. Przede wszystkim próbka mięsa musi zostać przebadana laboratoryjnie. Należy wykonać analizę jakościową, czyli zidentyfikować środek, którym próbka została zanieczyszczona oraz wykonać analizę ilościową, w celu ustalenia jakie jest stężenie zanieczyszczenia. Na podstawie tych badań możemy mówić o ewentualnych zagrożeniach - wyjaśnia.

Ponowna debata o Mercosur

Z ustaleń PR24 wynika, iż audyty wykazały, że brazylijskie władze nie wdrożyły zaleceń europejskich kontrolerów dotyczących nadzoru nad produkcją żywności. Co ważne, eksperci zaznaczają, że środki produkcyjne stosowane np. w Brazylii mogą znacząco odbiegać od standardów Unii Europejskiej. Powodem są często mniej restrykcyjne procedury kontroli jakości i monitorowania zagrożeń mikrobiologicznych. Inny jest także system nadzoru weterynaryjnego.

Dlatego temat skażonego mięsa ponownie rozpalił debatę o bezpieczeństwie żywności i skutkach umowy handlowej UE z krajami Mercosuru. Obowiązuje ona od 1 maja i znosi cła na ponad 90 proc. produktów. Brazylia jest jednym z czterech państw Mercosuru objętych porozumieniem.

Jednak problemem jest nie tylko wołowina z Brazylii. Jak podaje Super Biznes, w ostatnich kontrolach przeprowadzonych na terenie Unii Europejskiej ujawniono poważne nieprawidłowości w partiach mięsa drobiowego przywożonego spoza wspólnoty.

Lokalny patriotyzm rozwiązaniem?

W Europie, w tym w Polsce, rolnicy sygnalizowali obawy przed napływem tańszej żywności spoza Unii Europejskiej. - Polski konsument jest przyzwyczajony do mięsa krajowego czy europejskiego. Jednak każdy produkt, który trafia z zewnątrz do naszego kraju, powinien spełniać określone standardy. Zgodnie z prawem wszystko, co trafia do Unii Europejskiej, powinno być dokładnie zbadane - podnosi prof. Hallmann.

Eksperci podkreślają, że dla bezpieczeństwa żywnościowego lepiej postawić na lokalny patriotyzm. - Wybierajmy mięso z polską etykietą. Dobrą opcją będą też wyroby europejskie. Mamy bardzo dobre rodzaje wołowiny, więc postawmy na polskie mięso, wtedy nie będziemy mieli żadnych wątpliwości, że jest ono bezpieczne - wyjaśnia prof. Hallmann.

W podobnym tonie wypowiada się minister Stefan Krajewski. - Robimy wszystko, by nie dotarła na polski rynek. Mogą być stosowane próby obejścia. Najważniejsze, by konsumenci wybierali polskie produkty - powiedział na antenie Radia ZET.

Zapewnił także, że władze robią wszystko by produkty, które zawierają pozostałości pestycydów, nie mogły wjechać do Polski. - Wyposażamy coraz lepiej nasze konkretne laboratoria. Duże pieniądze w ramach KPO zostały skierowane do naszych inspekcji, laboratoriów. Mamy sprzęt bardzo nowoczesny, z górnej półki - tłumaczył.

Na jakie mięso postawić?

Zatem jakie mięso powinno znaleźć się na naszym stole? - Bezapelacyjnie najbezpieczniejsze będą lokalne produkty. Najlepiej postawić na mięso białe, czyli drób oraz mięso królika. Ten typ mięsa jest dobrym źródłem białkakwasów tłuszczowych w naszej diecie - mówi prof. Hallmann.

- Lokalnie to zawsze dobrze. Wybierając krajowe produkty, nie tylko wspieramy rolników i przemysł, ale także dbamy o zdrowie. A tym najlepszym wyborem, jeżeli chodzi o mięso, będzie drób, który oczywiście jest odpowiednio przebadany. Natomiast na naszej czarnej liście powinno znaleźć się mięso tłuste i czerwone przetworzone - podsumowuje Paprotny.

Anna Klimczyk, dziennikarka Wirtualnej Polski

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie