Monitoring działał na SOR-ze bez wiedzy dyrekcji szpitala. Prezes UODO bada sprawę

SOR jest miejscem, gdzie prywatność pacjenta powinna być chroniona szczególnie starannie. Tymczasem w sali reanimacyjnej szpitala w Przemyślu działał monitoring, którego legalność budzi zastrzeżenia. Prezes UODO domaga się sądowej weryfikacji umorzenia dochodzenia w tej sprawie.


Kamera w Przemyślu działała bez wiedzy dyrekcji szpitalaKamera w Przemyślu działała bez wiedzy dyrekcji szpitala
Źródło zdjęć: © Getty Images | krisanapong detraphiphat
Magdalena Pietras

O co chodzi w sprawie monitoringu na SOR?

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski złożył zażalenie na decyzję prokuratury o umorzeniu dochodzenia dotyczącego monitoringu wizyjnego w sali reanimacyjnej Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Przemyślu. Jak podkreśla UODO, sprawa nie dotyczy wyłącznie "kamery", ale przede wszystkim przetwarzania danych osobowych pacjentów i pracowników szpitala – szczególnie w miejscu, jakim jest SOR.

Informacja o monitoringu miała trafić do Prezesa UODO od Rzecznika Praw Obywatelskich. Z przekazanych ustaleń wynika, że urządzenie zostało zainstalowane (początkowo) bez zgody i wiedzy dyrekcji szpitala.

Dlaczego prokuratura umorzyła dochodzenie?

Prokuratura uznała, że sprawy nie da się wyjaśnić, bo nagrania nie są dostępne, a kamera została zutylizowana. Dodatkowo – jak wskazano – nie udało się jednoznacznie ustalić, kto dokładnie zamontował urządzenie.

Prezes UODO nie zgadza się z takim rozumowaniem. W zażaleniu wskazuje na błędy w ocenie faktów i prawa, podkreślając, że brak nagrań nie oznacza automatycznie braku przetwarzania danych ani braku możliwości odtworzenia okoliczności działania monitoringu.

Kto miał zainicjować montaż kamery?

W materiale dowodowym, na który powołuje się Prezes UODO, znajdują się wyjaśnienia dyrekcji szpitala. Wynika z nich, że kamerę miał zamontować szpitalny informatyk, a inicjatywa miała wyjść od pielęgniarki oddziałowej. Według tych informacji pielęgniarka podejrzewała część pracowników o kradzieże leków i w ten sposób chciała ustalić sprawcę.

"Nie ma dowodów, że dane były przetwarzane"? UODO: to błędny wniosek

W drugiej części postanowienia prokuratura wskazała, że brakuje wystarczających dowodów, by uzasadnić twierdzenie, iż dane z monitoringu były faktycznie przetwarzane. Prezes UODO odpowiada, że to wniosek oparty na błędnym rozumowaniu: nawet jeśli nagrania i sama kamera się nie zachowały, to na podstawie zeznań i dokumentów można ustalić, po co urządzenie zamontowano – a tym samym, co mogło obejmować i rejestrować.

W tym kontekście Prezes UODO kwestionuje stanowisko prokuratury, że: "nie można stwierdzić (…), jaki dokładnie obszar obejmowała swym zasięgiem, jakie osoby zostały nią uchwycone, czy kamera obejmowała swym zasięgiem obszar, gdzie przebywali pacjenci i czy jakiś pacjent został nią zarejestrowany".

Dane wrażliwe pod specjalnym nadzorem

UODO zwraca uwagę, że monitoring w sali reanimacyjnej mógł rejestrować dane osobowe pacjentów. Z pozoru mogłoby chodzić "tylko" o wizerunek, ale w realiach SOR sprawa jest poważniejsza: w trakcie udzielania świadczeń medycznych utrwalony obraz może ujawniać informacje o stanie zdrowia, procedurach, interwencjach czy stanie pacjenta – czyli dane należące do szczególnych kategorii danych osobowych.

Ponadto, urządzenie rejestrowało też dane osobowe pracowników szpitala – ponieważ właśnie w tym celu zostało zamontowane. Zwraca przy tym uwagę, że monitoring "na sprawcę kradzieży" nie mógł obejmować tylko jednej osoby: do szafki lekowej mogło mieć dostęp więcej osób, a w obszarze pracy i udzielania pomocy przebywa więcej członków personelu.

UODO sprzeciwia się kluczowemu ustaleniu prokuratury

W ocenie Prezesa UODO trudno zaakceptować konkluzję prokuratury, że cyt. "brak jest jednoznacznych i pewnych dowodów potwierdzających, że przedmiotowa kamera działała i rejestrowała obraz z sali reanimacyjnej, gdyż nie zachowały się żadne nagrania i sama kamera". Według UODO, jeśli urządzenie zostało zamontowane w konkretnym celu i w konkretnym miejscu, to należy poważnie traktować możliwość, że w czasie działania rzeczywiście rejestrowało obraz – a więc przetwarzało dane.

Co dalej w tej sprawie?

Prezes UODO informuje, że po przeanalizowaniu materiału dowodowego złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 107 Ustawy o ochronie danych osobowych. Jego zdaniem postanowienie o umorzeniu dochodzenia powinno zostać zweryfikowane przez niezależny sąd powszechny – i temu ma służyć wniesione zażalenie.

Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródło: UODO

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Uczulenie na zimno. Mogą pojawić się bąble, obrzęk, zaczerwienienie
Uczulenie na zimno. Mogą pojawić się bąble, obrzęk, zaczerwienienie
Świadczenie wspierające w 2026 r. Nie każdy chory dostanie pieniądze
Świadczenie wspierające w 2026 r. Nie każdy chory dostanie pieniądze
Leczą serca bez otwierania klatki piersiowej. Nowoczesna metoda coraz częściej w Polsce
Leczą serca bez otwierania klatki piersiowej. Nowoczesna metoda coraz częściej w Polsce
Mało znany czynnik rozwoju raka jelita grubego. To dlatego chorują coraz młodsi
Mało znany czynnik rozwoju raka jelita grubego. To dlatego chorują coraz młodsi
Stellan Skarsgård przebył udar. Tak radzi sobie z nauką scenariusza
Stellan Skarsgård przebył udar. Tak radzi sobie z nauką scenariusza
Stek na szczycie piramidy? Kardiolodzy biją na alarm w sprawie amerykańskich zaleceń
Stek na szczycie piramidy? Kardiolodzy biją na alarm w sprawie amerykańskich zaleceń
Seria preparatu wycofana przez GIF. Jest nowy komunikat
Seria preparatu wycofana przez GIF. Jest nowy komunikat
Najlepszy prezent na Dzień Babci i Dziadka. To wpływa na długość życia
Najlepszy prezent na Dzień Babci i Dziadka. To wpływa na długość życia
Odkryto kolejny skutek niedoboru witaminy D. Badacze ostrzegają
Odkryto kolejny skutek niedoboru witaminy D. Badacze ostrzegają
Pacjenci żyją "na granicy wydolności". Przeszczep jest dla nich szansą
Pacjenci żyją "na granicy wydolności". Przeszczep jest dla nich szansą
Łapał powietrze jak ryba, świadkowie mu nie pomogli. Ratownicy: dla przeżycia liczą się minuty
Łapał powietrze jak ryba, świadkowie mu nie pomogli. Ratownicy: dla przeżycia liczą się minuty
Ekspertka o "absurdach" polskiej ochrony zdrowia. Na co przepalamy pieniądze?
Ekspertka o "absurdach" polskiej ochrony zdrowia. Na co przepalamy pieniądze?