Pogarda i brak współpracy - z tym spotykają się studenci medycyny na praktykach

Kiedy studiujemy, poznajemy medycynę od środka. Nowe przedmioty, wielcy profesorowie, tyle ambitnych planów. Zdobywamy wiedzę i chcemy poszerzać swoje horyzonty. Obcujemy z ludźmi chorymi, cierpiącymi oraz tymi, którzy leczą - mentorami, wybitnymi specjalistami. Ale niestety trafiają się i przykre historie, kiedy to poznajesz wadliwy dział medycyny, albo raczej środowiska medycznego.

Pogarda i brak współpracy - z tym spotykają się studenci medycyny na praktykachPogarda i brak współpracy - z tym spotykają się studenci medycyny na praktykach
Łukasz Surówka

Chyba po drugim roku mieliśmy praktyki u lekarza rodzinnego. Znamy go wszyscy, chodzimy od dziecka do jednej przychodni. Witamy się na ulicy. A teraz razem usiądziemy w gabinecie i będziemy leczyć. O, jak marzyłem o tych praktykach. Przecież od małego przychodzę tutaj jako pacjent, wszystkie "starsze" pielęgniarki już mnie kłuły, szczepiły, mierzyły. Niejeden lekarz diagnozował ospę czy anginę. Dzisiaj to ja będę z nimi pracować.

Przecież mnie znają - będzie super! Na początek wspólna kawka, aby się poznać, a potem dumnie będziemy kroczyć przez korytarz w białych kitlach. Tak, żeby wszyscy widzieli, że idą oni - doktorzy. Potem będę pisać recepty, badać, diagnozować, kierować do specjalistów. Ktoś na pewno trafi z zatrzymaniem krążenia i poprowadzę całą akcję reanimacyjną; ktoś przyjdzie ze złamaną ręką i założę swój pierwszy gips, a może nawet rozpoznam cukrzycę albo raka.

Tyle marzenia o wspaniałych praktykach

Ani jedno słowo się nie sprawdziło. Ani jedna pielęgniarka mnie "nie pamiętała". Ani jeden lekarz nie badał ze mną. Główne pytanie: po co ja tu jestem? No, sprawa oczywista: żeby nauczyć się, jak być dobrym lekarzem. Żeby poznawać pracę od środka, żeby badać pacjentów, nauczyć się z nimi rozmawiać, zdobywać nowe doświadczenia. Pielęgniarki dumnie kroczyły, wielkie "panie" ośrodka zdrowia, zacnej przychodni. Doktorzy pochowani w gabinetach z przygotowaną stertą recept.

Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej: "Nie kierujmy się lajkami w wyborze lekarza"

Sprawdź również:

Nikt nie odpowie "dzień dobry", nikt się nie uśmiechnie. Pytam, kiedy przyjmuje dany lekarz i dostaję odpowiedź, że przecież "pisze na drzwiach". Tak bardzo ten obraz dobrego personelu medycznego z dzieciństwa nie zgadza mi się z tym, co otrzymuję teraz - pogarda, brak chęci współpracy...

Trafiłem wreszcie do gabinetu internisty. Przyjęliśmy "aż" dwóch pacjentów, z czego jeden to przedłużenie recept, a drugi z neuralgią i skierowaniem do specjalisty. Po czym lekarz mówi: może pan sobie już iść do domu, dziś już nic ciekawego nie będzie.

Oczywiście w gabinecie miałem dodatkowy fotel, miejsce do robienia notatek, także zostałem poczęstowany herbatą w upalny dzień i mogłem swobodnie rozmawiać z pacjentami, a potem zadawać pytania lekarzowi, by pogłębić swoją wiedzę.

Zobacz także:

Uwolniony student ma uszkodzony mózg. Lekarz: Nie znaleźliśmy śladów zatrucia

A nie... tak chciałem, żeby było. Nie było. Był taboret w kącie, moje kolana i to wszystko. Pacjenta nie dotknąłem. A i fartuch też na korytarzu zakładałem, bo miejsca w szatni nie było.

Resztkami nadziei, że może będzie inaczej spróbowałem zagadać do pani w laboratorium, że może chociaż krew komuś pobiorę, gazometrię nawet. A gdzieżby! "Pan miał to na praktykach rok temu, ja nie będę odpowiadać za pana, poza tym my tu mamy dużo pracy” - usłyszałem. Dziękuję, było mi bardzo miło. Ale jeszcze są specjaliści.

Znany w mieście ginekolog, świetne opinie, to może chociaż on mnie przyjmie i pokaże USG. "Panie doktorze, nazywam się X, jestem studentem… czy mógłbym dzisiaj panu asystować w badaniu pacjentów…?" Pada jasna i klarowna odpowiedź: "Nie. Proszę przyjść sobie na oddział do szpitala, ale nie w przychodni".

Tak oto minęły moje praktyki w dziedzinie medycyny rodzinnej. Bardzo się zraziłem i żałowałem każdej chwili tam spędzonej. Nabrałem też dystansu do ludzi tam pracujących. Przykre to było. Myślę sobie: oni też kiedyś byli młodzi. Też chcieli się uczyć i zdobywać wiedzę. I też ktoś im to musiał pokazać, doradzić, nauczyć. Szkoda, że zapomnieli o tym. Szkoda też, że zapomnieli o kulturze i szacunku do drugiego człowieka.

Pozostaje apel: szanowni medycy, szanowni lekarze, szanowne pielęgniarki: pamiętajcie, że was też ktoś uczył i wy też przekażcie tę wiedzę innym. Młody adept medycyny może być kiedyś waszym lekarzem. Dajcie mu szansę i traktujcie go z szacunkiem tak, jak wy chcieliście być traktowani.

A wy, studenci nie bójcie się reagować na takie zachowania. Praktyki można zmienić. Waszym prawem jest zdobycie wiedzy i wyniesienie z takich zajęć jak najwięcej treści, a nie poczucia beznadziei i tego, że ktoś was zmieszał z błotem. Nie możecie sobie na to pozwolić, choćby dopuszczał się tego największy profesor!

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Polacy jej nie znają. Ta ryba wspiera serce i kości
Polacy jej nie znają. Ta ryba wspiera serce i kości
Masz wysoki cholesterol? Te rodzaje mięsa będą lepszym wyborem
Masz wysoki cholesterol? Te rodzaje mięsa będą lepszym wyborem
Serce Dawida nagle się zatrzymało. Bracia reanimowali go przez 20 minut
Serce Dawida nagle się zatrzymało. Bracia reanimowali go przez 20 minut
Leki na cukrzycę i otyłość mogą ograniczać uzależnienia. Naukowcy wskazują wspólny mechanizm
Leki na cukrzycę i otyłość mogą ograniczać uzależnienia. Naukowcy wskazują wspólny mechanizm
"Pojawia się nagle". Lekarz radzi, by nie ignorować tego bólu
"Pojawia się nagle". Lekarz radzi, by nie ignorować tego bólu
Nosisz obcisłe ubrania? Mogą zaburzać krążenie i powodować drętwienie
Nosisz obcisłe ubrania? Mogą zaburzać krążenie i powodować drętwienie
Nie lekceważ bólu zęba. "Guz przeżarł mu kości twarzy"
Nie lekceważ bólu zęba. "Guz przeżarł mu kości twarzy"
Jak objawia się ta wiktoriańska choroba? Eksperci mówią o związku z GLP-1
Jak objawia się ta wiktoriańska choroba? Eksperci mówią o związku z GLP-1
Triglicerydy – co najczęściej je podnosi, a co obniża?
Triglicerydy – co najczęściej je podnosi, a co obniża?
Ta kawa uchodzi za gorszą. Dla niektórych może być lepszym wyborem
Ta kawa uchodzi za gorszą. Dla niektórych może być lepszym wyborem
Dziś skończyłby 100 lat. Andrzej Wajda zmagał się z podstępną chorobą
Dziś skończyłby 100 lat. Andrzej Wajda zmagał się z podstępną chorobą
Gwiazda "Bridgerton" odpowiada krytykom. Ma dość komentarzy o swoim ciele
Gwiazda "Bridgerton" odpowiada krytykom. Ma dość komentarzy o swoim ciele