Objaw pojawił się podczas nagrania. Lekarka nie rozpoznała u siebie udaru
Udar może dawać objawy, które łatwo pomylić z przemęczeniem lub chwilowym osłabieniem. Przekonała się o tym dr Sandra Lee z amerykańskiego programu "Dr Pimple Popper", która przeszła udar podczas nagrań. Dziś mówi nie tylko o leczeniu i rehabilitacji, ale też o zdrowotnych zaniedbaniach, które doprowadziły ją do pogorszenia stanu zdrowia.
Niepokojące objawy zaczęły się na planie
Dr Sandra Lee, dermatolożka i bohaterka popularnego programu medyczno-edukacyjnego "Dr Pimple Popper", wróciła w rozmowie z magazynem "People" do trudnych wydarzeń z listopada ubiegłego roku. Jak opowiadała, źle poczuła się jeszcze w pracy, podczas przyjmowania pacjentów w swojej kalifornijskiej klinice. Wtedy jednak nie sądziła, że przyczyną może być coś poważnego.
– Stało się to w trakcie nagrywania programu – wspominała. – Miałam coś, co wzięłam za uderzenie gorąca. Byłam cała spocona i nie czułam się sobą.
Po zakończeniu pracy pojechała do domu rodziców, ale nadal nie odczuwała poprawy. Jak relacjonowała, była bardzo niespokojna i odczuwała przeszywający ból w jednej nodze.
Szybkie pogorszenie stanu zdrowia
Jeszcze tego samego dnia próbowała odpocząć, ale nie mogła zasnąć. Kiedy wstała, by coś zjeść, zauważyła, że zwykłe zejście po schodach sprawia jej trudność. Następnego ranka pojawiły się kolejne sygnały, których nie dało się już zlekceważyć.
– Wyciągałam rękę, a ona po prostu powoli opadała – powiedziała. – Zauważyłam, że mam problem z wyraźnym mówieniem i poprawną wymową. Pomyślałam: "Czy ja mam udar?
Objawy okazały się znakiem udaru niedokrwiennego, czyli tzw. zawału mózgu. Jest to stan, w którym nagle dochodzi do zaburzenia dopływu krwi do części mózgu, najczęściej z powodu zakrzepu lub zatoru. Skutkiem jest niedotlenienie, a w konsekwencji uszkodzenie tkanki mózgowej.
"To był po prostu szok"
Sandra Lee przyznała, że nawet jako lekarka miała trudność z przyjęciem i zaakceptowaniem tego, co się wydarzyło. Wiedziała, że niewyraźna mowa i osłabienie jednej strony ciała są niepokojącymi objawami, ale diagnoza i tak była dla niej wstrząsem.
– To był po prostu szok – mówiła. – Jako lekarka nie mogłam zaprzeczyć, że mówiłam niewyraźnie i że miałam osłabienie po jednej stronie ciała, ale myślałam: "To sen, prawda?"
– W gruncie rzeczy stało się to, że obumarła część mojego mózgu - dodała.
Działania podjęte po udarze
Po rozpoznaniu Lee przerwała nagrania i skupiła się na leczeniu oraz powrocie do sprawności. Jak ujawniła, przez dwa miesiące przechodziła fizjoterapię i terapię zajęciową. Podczas rehabilitacji skupiono się na podstawowych obszarach, takich jak zachowanie równowagi czy swobodne poruszanie się.
I choć z czasem wróciła do pracy, część następstw udaru nadal jest dla niej odczuwalna. – Nie podoba mi się to, że nie mam pełnej kontroli nad lewą ręką albo że chwyt nie jest już tak silny – przyznała. – Jeśli czuję, że nie jestem w najlepszej formie, to jest to bardzo przerażające.
Udar to sygnał ostrzegawczy
Lekarka podkreśliła, że choroba zmusiła ją do innego spojrzenia na własne zdrowie i codzienne nawyki. Przyznała, że wcześniej nie zwracała tak mocno uwagi na czynniki ryzyka, jak ciśnienie tętnicze, cholesterol czy nawet poziom stresu.
– Moje ciśnienie krwi i cholesterol nie były pod kontrolą, a w moim życiu jest dużo stresu, związanego z pacjentami i programem – wyjaśniła. – Chcę myśleć o tym jak o błogosławieństwie w przebraniu. Bo to przypomina człowiekowi, że trzeba lepiej o siebie dbać.
Powrót do pracy nie był łatwy
Sandra Lee wróciła do pracy w styczniu, gdy wznowiono nagrania programu. Przyznała jednak, że powrót na plan wiązał się z dużym stresem i lękiem, ponieważ to właśnie tam zaczęła się jej walka o zdrowie. – To było dla mnie bardzo przerażające – powiedziała. – Jest w tym dużo PTSD, bo stało się to podczas nagrywania programu.
Jak dodała, to doświadczenie pozostawiło w niej trwały ślad, ale jednocześnie sprawiło, że chce jeszcze mocniej wykorzystywać swoją rozpoznawalność, by mówić o zdrowiu i zwracać uwagę na znaczenie szybkiej reakcji na niepokojące objawy.
Udar niedokrwienny w Polsce
Udar mózgu pozostaje jedną z najpoważniejszych przyczyn zgonów i niepełnosprawności u dorosłych. Jak wskazano w raporcie Narodowego Funduszu Zdrowia, jest drugą najczęstszą przyczyną zgonu i jednocześnie główną przyczyną niesprawności w tej grupie pacjentów.
Zdecydowaną większość, bo ok. 87 proc. wszystkich przypadków, stanowią udary niedokrwienne. Według szacunków Institute of Health Metrics and Evaluation w 2019 roku udar niedokrwienny odpowiadał w Polsce za 4,2 proc. całkowitej wartości wskaźnika DALY, który obrazuje utracone lata życia w zdrowiu z powodu chorób.
Z kolei ostatnie dane NFZ pokazują, że w 2024 roku odnotowano w Polsce 73,7 tys. przypadków udaru niedokrwiennego mózgu, z czego 89 proc. stanowiły udary pierwszorazowe.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło:
- www.wsfa.com
- Narodowy Fundusz Zdrowia
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.