Pielęgniarki mają dość. "Plebs na to tyra"

W środowisku pielęgniarek narasta sprzeciw wobec nowych zasad naliczania składek na rzecz samorządu zawodowego. Emocje wywołała nie tylko sama podwyżka, ale też informacje o tym, na co mają być wydawane pieniądze.

Bez składki nie mogą wykonywać zawoduBez składki nie mogą wykonywać zawodu
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Angelika Grabowska

Składki są obowiązkowe, bez nich nie da się pracować

Pielęgniarki i położne muszą należeć do izb i regularnie je opłacać, ponieważ w przeciwnym razie tracą możliwość wykonywania zawodu. Zmiana sposobu naliczania składki sprawiła, że nie jest ona już liczona od wynagrodzenia zasadniczego, lecz od przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. W praktyce oznacza to, że każda pielęgniarka płaci tyle samo, niezależnie od realnych dochodów.

Nowe zasady uderzyły także w pracujące emerytki

Dla części osób, szczególnie emerytek nadal aktywnych zawodowo, oznacza to wyraźny wzrost miesięcznych kosztów. "Moja składka wcześniej, jako pielęgniarki na emeryturze czynnej zawodowo, wynosiła średnio 23 zł/m-c. Teraz będzie to 82 zł" - napisała jedna z emerytek cytowana przez "Gazetę Wyborczą".

Największe emocje wywołały wydatki na gale i jubileusze

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", największe oburzenie wywołały jednak doniesienia o wysokich kwotach przeznaczanych na gale i jubileuszowe wydarzenia. Szczególne poruszenie wywołały plany Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, która na obchody 35-lecia samorządu zamierza przeznaczyć nawet 2 mln zł. Pieniądze mają zostać wydane m.in. na wynajem miejsca, oprawę artystyczną oraz zakup medali i statuetek.

"Znowu z naszych składek będą się bawić!!! A zaraz emerytki większe składki będą płacić. Czy tak powinno być? NIE! Wstyd!!!", "Czyli podwyżka składki, bo impreza będzie kosztowała", "Wierchuszka się bawi za miliony, a pielęgniarski plebs na to tyra" - pisały zdenerwowane pielęgniarki.

Pielęgniarki pytają, co realnie mają ze składek

Wielu przedstawicieli środowiska podkreśla, że nie widzi proporcjonalnych korzyści z obowiązkowej przynależności do samorządu. Pielęgniarki zwracają uwagę, że składki są pobierane regularnie, ale pomoc finansowa na studia, specjalizacje czy kursy bywa symboliczna w porównaniu z realnymi kosztami kształcenia. Dodatkowo część z nich uważa, że izby nie potrafiły skutecznie zawalczyć o rozwiązanie najważniejszych problemów zawodowych, w tym nierówności płacowych w środowisku.

Rosnąca średnia krajowa oznacza automatyczny wzrost składki

- Uzależnienie wysokości składki od przeciętnego wynagrodzenia w Polsce było bardzo cwane. Gdy teraz średnia krajowa będzie rosła, to wraz z nią nasza składka. Teoretycznie one jej nie podniosły, tylko podwyżka zrobiła się sama. Nie muszą się obawiać, że będziemy się burzyć. Gładziutko to załatwiły - powiedziała "Wyborczej" pielęgniarka z 40-letnim doświadczeniem, Alina.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie