NIL zabiera głos po ujawnieniu szczątków płodów. Takie konsekwencje grożą lekarce

Patomorfolożka Magdalena H., która usłyszała zarzuty związane ze zbezczeszczeniem zwłok i nielegalnym składowaniem odpadów medycznych w Lutoryżu pod Rzeszowem, może zostać na stałe pozbawiona prawa wykonywania zawodu. O konsekwencjach zawodowych tej sprawy poinformowała Naczelna Izba Lekarska.

Samorząd lekarski może odebrać jej prawo wykonywania zawoduSamorząd lekarski może odebrać jej prawo wykonywania zawodu
Źródło zdjęć: © WP
Dominika Najda

Śledczy nadal badają okoliczności sprawy

Sprawa wyszła na jaw po odkryciu szczątków ludzkich płodów oraz odpadów medycznych podczas prac ziemnych prowadzonych na jednej z posesji w Lutoryżu. Jak informowała wcześniej prokuratura, na terenie działki odnaleziono odpady medyczne i szczątki ludzkich płodów.

Makabryczne znalezisko w Lutoryżu. Sąsiedzi przerażeni. "Aż strach"

Śledczy ustalają, od jak dawna znajdowały się one w ziemi i w jakich okolicznościach zostały tam zakopane. Poza szczątkami zabezpieczono także znaczną ilość materiałów wykorzystywanych w diagnostyce patomorfologicznej, m.in. bloczki parafinowe oraz szkiełka mikroskopowe.

Prokuratura podkreśla, że analizowanych jest kilka możliwych scenariuszy zdarzeń. Jednocześnie śledczy zaznaczają, że na obecnym etapie nie ma dowodów wskazujących, by kobieta wykonywała nielegalne aborcje.

Magdalena H. usłyszała zarzuty zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia niebezpiecznych odpadów w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Za zarzucane czyny grozi jej kara do 12 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował również o zastosowaniu wobec kobiety trzymiesięcznego aresztu tymczasowego.

Prokuratura podkreśla, że postępowanie jest na wczesnym etapie. Trwają badania zabezpieczonych materiałów oraz ustalanie, kiedy dokładnie szczątki i odpady medyczne trafiły na teren posesji. Według ustaleń śledczych miało do tego dochodzić w okresie, gdy Magdalena H. mieszkała jeszcze w Lutoryżu. Kobieta nie była wcześniej karana.

Równolegle ruszyło postępowanie zawodowe

Niezależnie od działań prokuratury sprawą zajmie się również samorząd lekarski. Jak wyjaśnił rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski, ponieważ zarzuty dotyczą czynności związanych z wykonywaniem zawodu lekarza, uruchomiono procedurę odpowiedzialności zawodowej.

Postępowanie będzie prowadzone przez Rzeszowską Izbę Lekarską, której członkinią jest Magdalena H. - Katalog kar za tego typu czyny jest szeroki - od symbolicznego upomnienia aż po bezpowrotne pozbawienie prawa wykonywania zawodu. Z uwagi na kaliber zarzutów, sprawa będzie ściśle konsultowana z prokuraturą - powiedział PAP rzecznik NIL Jakub Kosikowski.

Rzecznik NIL zwrócił uwagę, że w przypadku tak poważnych zarzutów możliwe jest zastosowanie najwyższej kary przewidzianej przez samorząd lekarski. - Najwyższą możliwą karą w tym przypadku pozostaje dożywotnie wydalenie z zawodu lekarza - wyjaśnił Kosikowski.

Dodatkowo zakaz wykonywania zawodu może zostać orzeczony również przez sąd powszechny. Jeśli do tego dojdzie, postępowanie przed sądem lekarskim zostanie zawieszone.

Źródło: PAP

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie