Piłują zęby, by lepiej wyglądać. Stomatolodzy załamują ręce
Pozornie niewinne porady z sieci mogą mieć bardzo poważne konsekwencje dla zdrowia i dla portfela. Obecnie dużą popularnością cieszy się challenge "DIY teeth". Stomatolodzy biją na alarm i przestrzegają, by nie ulegać trendowi.
Niebezpieczny trend
W jednym z ostatnich materiałów "Dzień Dobry TVN" pojawiła się informacja o rosnącej popularności w mediach społecznościowych trendu określanego jako "DIY teeth". Polega on na samodzielnym poprawianiu wyglądu zębów i podejmowaniu prób ich "leczenia" w domu, bez konsultacji ze stomatologiem.
Eksperci jednocześnie ostrzegają, że takie działania mogą prowadzić do trwałych uszkodzeń szkliwa, problemów ze zgryzem i stanów zapalnych w jamie ustnej.
Piłowanie i domowe wybielanie mogą zniszczyć szkliwo
Jednym z przykładów challengu jest piłowanie zębów pilnikiem do paznokci. Choć w sieci bywa przedstawiane jako szybki sposób na poprawę kształtu uzębienia, skutki takiego działania mogą być nieodwracalne.
– To jest zmiana nieodwracalna. Tracimy twarde tkanki zęba. Powoduje to również problemy ze zgryzem. Takie działanie jest bolesne, a później wymaga naprawy i nie tylko ze względów estetycznych. W dzisiejszych mediach stomatologia jest trochę trywializowana. Nie chodzi o to, żeby zęby tylko ładnie wyglądały. Zęby służą do gryzienia, mówienia, połykania, oddychania – powiedział stomatolog Tomasz Kupryś w "Dzień Dobry TVN".
Domowe "wybielanie"
Inną niebezpieczną czynnością dla zębów jest wybielanie z wykorzystaniem sody oczyszczonej i kwasku cytrynowego. Taka mieszanka działa jednocześnie ścierająco i kwasowo, co może prowadzić do erozji szkliwa, nadwrażliwości i większej podatności na przebarwienia.
– Soda oczyszczona działa jak papier ścierny, a kwasek cytrynowy jak kwas, który rozpuszcza szkliwo. To są zmiany nieodwracalne. I summa summarum, tak naprawdę zęby będą ciemniejsze – dodał ekspert.
Uwaga na tanie licówki z Internetu
W programie zwrócono również uwagę na tanie licówki kupowane online. Niedopasowane produkty niewiadomego pochodzenia mogą prowadzić do podrażnień, próchnicy, problemów ze stawem skroniowo-żuchwowym i zaburzeń zgryzu.
– To jest wszystko na oko. Ale jeżeli to jest przyklejane, nie wiadomo, jakiego pochodzenia jest klej, z jakiego materiału to może doprowadzić do stanów zapalnych dziąseł, próchnicy, stanów zapalnych miazgi, problemów ze zgryzem, ze stawem – zaznaczył Tomasz Kupryś.
Dlaczego ludzie to robią?
Zdaniem specjalistów popularność takich porad może wynikać z lęku przed dentystą, kosztów leczenia i siły mediów społecznościowych, które promują szybkie i tanie rozwiązania. Problem w tym, że widzowie często kopiują zachowania, które mogą być skrajnie niebezpieczne.
Eksperci podkreślają, że samodzielne "naprawianie" zębów może skończyć się nie tylko bólem i trwałym uszkodzeniem szkliwa, ale też kosztownym leczeniem. To, co w Internecie wygląda jak prosty trik, w rzeczywistości może poważnie zaszkodzić zdrowiu i na końcu zwiększyć wydatki na stomatologa.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: Dzień dobry TVN
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.