Polacy traktują karetki jak taksówki

Z roku na rok polskie dyspozytornie pogotowia ratunkowego odbierają coraz więcej zgłoszeń. Przerażający jest fakt, że aż 10 milionów takich telefonów nie musiała zostać wykonana ze względu na niezagrażający życiu stan chorego. Polacy jednak wciąż nie zdają sobie sprawy z konsekwencji takiego nieodpowiedzialnego zachowania.

1. Na przeziębienie... karetka?

Coraz częściej na pogotowie ratunkowe dzwonią osoby, które nie mogą poradzić sobie z trwającym od kilku dni przeziębieniem czy bólem żołądka. Kiedy dyspozytor poprosi ich o udanie się na Szpitalny Oddział Ratunkowy, dodają, że czują także duszności i przewlekły ból w klatce piersiowej. W takiej sytuacji dyspozytor nie ma wyjścia, wysyła karetkę, ponieważ z opisu wynika, że stan zagraża życiu. Po przyjeździe okazuje się, że został oszukany tylko dlatego, że chory chciał uzyskać poradę lekarską, a nie mógł się dostać do swojego lekarza, a skoro płaci podatki, to pogotowie powinno przyjechać.

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Dlaczego warto robić screening?"

2. Brak szansy dla potrzebujących

Niewiele z osób, które wzywają karetkę, bo skończyła im się recepta lub gdy boli je brzuch, zdają sobie sprawę z konsekwencji ich nieodpowiedzialnego zachowania. Kiedy wezwiemy pogotowie, „bo krwotoku ze zranionej ręki nie da się zatamować”, a w rzeczywistości to jedynie skaleczenie, które nie wymaga nawet założenia szwów, to zastanówmy się, nad tym, czy gdy ktoś zadzwoni na pogotowie z podejrzeniem udaru, zawału czy przedawkowania leków, będzie miał zagwarantowany przyjazd ratowników medycznych? Nie, ponieważ w każdej jednostce szpitalnej liczba karetek jest ograniczona.

3. Finansowe kary za nieodpowiedzialność

Specjaliści uważają jednak, że wzięcie przez pacjentów finansowej odpowiedzialności za bezsensowne wezwanie przez nich karetki nic nie zmieni, a nawet pogorszy sytuację wśród osób, które już teraz nie dzwonią po pogotowie, bagatelizując objawy. Dotyczyłoby to w większości osób starszych, które nie mając pieniędzy na podstawowe lekarstwa, bałyby się, że ich wezwanie zostanie uznane za bezpodstawne i poniosą z jego tytułu dodatkowe koszty.

Jak znaleźć więc receptę na tę patową sytuację? Najlepszym rozwiązaniem byłoby zorganizowanie kampanii edukacyjnej dla Polaków, która mogłaby pomóc zmienić ich mentalność wobec pogotowia ratunkowego i uświadomić, że wyjazdy powinny dotyczyć tylko poważnych przypadków zagrażających życiu. Pamiętajmy, że wezwanie karetki do bólu głowy odbiera szansę na życie dla naprawdę potrzebującego człowieka.

spis treści
rozwiń

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.