Popularne danie może prowadzić do raka. Winny groźny pasożyt

Koi Pla to tradycyjna potrawa, którą chętnie jedzą miliony mieszkańców Tajlandii. Choć wygląda niepozornie, może stać się źródłem zakażenia rozwijającego się przez wiele lat. Jego następstwem bywa jeden z najtrudniejszych do leczenia nowotworów.

Tajski marketTajski market
Źródło zdjęć: © Getty Images | wera Rodsawang
Marta Słupska

Tradycyjny przysmak z surowej ryby

Koi Pla jest popularnym daniem w regionie Isan, położonym w północno-wschodniej części Tajlandii. Przygotowuje się je z drobno posiekanych, surowych ryb słodkowodnych, które miesza się z sokiem z limonki, ziołami i intensywnymi przyprawami.

Potrawa jest tania, szybka do wykonania i silnie związana z lokalną kulturą. Receptura od pokoleń pojawia się w tajskich domach, dlatego dla wielu mieszkańców rezygnacja z niej oznacza porzucenie ważnej części rodzinnej tradycji. Problemem nie są jednak używane przyprawy, lecz brak obróbki termicznej ryb.

Pasożyt osiedla się w drogach żółciowych

Ryby żyjące w wodach dorzecza Mekongu mogą być zakażone larwami przywry azjatyckiej Opisthorchis viverrini. Człowiek zaraża się po zjedzeniu surowego, niedogotowanego lub niewłaściwie sfermentowanego mięsa. Sok z limonki, mimo kwaśnego odczynu, nie gwarantuje zniszczenia pasożyta.

Po przedostaniu się do organizmu larwy dojrzewają i osiedlają się w przewodach żółciowych. Zakażenie nazywane opisthorchiozą może przez długi czas nie powodować wyraźnych dolegliwości. Przy większej liczbie pasożytów mogą wystąpić ból w prawej górnej części brzucha, gorączka oraz napady kolki związane z utrudnionym odpływem żółci.

Najgroźniejsze skutki pojawiają się w przypadku przewlekłej infekcji i kolejnych zakażeń. Długotrwała obecność przywr prowadzi do stanu zapalnego, włóknienia oraz uszkodzenia dróg żółciowych i sąsiadującej tkanki wątroby.

Zakażenie zwiększa ryzyko nowotworu

Przewlekła opisthorchioza jest silnie związana z rozwojem raka dróg żółciowych, czyli cholangiocarcinoma. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem zaliczyła Opisthorchis viverrini do grupy 1 czynników rakotwórczych. Oznacza to, że istnieją wystarczające dowody potwierdzające jego rakotwórcze działanie u ludzi.

Rak dróg żółciowych długo może nie dawać charakterystycznych objawów. W bardziej zaawansowanym stadium mogą pojawić się m.in. żółtaczka, ciemny mocz, świąd skóry, ból brzucha, utrata masy ciała oraz osłabienie. Późne rozpoznanie znacznie ogranicza możliwości leczenia.

Skala problemu jest szczególnie duża w północno-wschodniej Tajlandii. Według informacji Uniwersytetu Khon Kaen zakażenia przywrą oraz rak dróg żółciowych mają przyczyniać się łącznie do ponad 20 tys. zgonów Tajów rocznie.

Gotowanie może przerwać drogę zakażenia

Tajskie instytucje od lat organizują badania przesiewowe i kampanie edukacyjne. Zalecają dokładne gotowanie ryb oraz poprawę warunków sanitarnych, ponieważ jaja pasożyta przedostają się do zbiorników wodnych wraz z odchodami zakażonych ludzi i zwierząt.

Zmiana wieloletnich nawyków nie jest jednak łatwa. Część starszych mieszkańców uważa, że podgrzanie ryby odbiera potrawie jej najważniejszy walor – smak.

Samo leczenie zakażenia nie zawsze rozwiązuje problem. Stosowany przeciw pasożytom prazykwantel nie cofa uszkodzeń, do których wcześniej doszło w drogach żółciowych, ani nie zabezpiecza przed ponowną infekcją. Najskuteczniejszą formą profilaktyki pozostaje więc unikanie surowych ryb słodkowodnych i ich dokładna obróbka termiczna.

Źródło: rmf24.pl, WHO, Khon Kaen University

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie