Sery pod lupą Katarzyny Bosackiej. Co naprawdę kryje się w ich składzie?
Sery bywają traktowane jak szybki, wygodny dodatek do posiłku. Katarzyna Bosacka zwraca jednak uwagę, że w praktyce to często produkt o wysokiej zawartości tłuszczu, a więc i kalorii. Na TikToku prównała popularne rodzaje serów i zawarty w nich tłuszcz, co pokazuje, że różnice między nimi są duże, a część wyników potrafi zaskoczyć.
W tym artykule:
Najbardziej obfite w tłuszcz
W rankingu Katarzyny Bosackiej najwyżej lądują sery twarde, długo dojrzewające. Parmezan staje się symbolem tej grupy, bo w 100 g może mieć około 34 proc. tłuszczu. Taki poziom automatycznie oznacza wysoką gęstość energetyczną, twarde sery potrafią przekraczać 400 kcal w 100 g.
Tuż za serami twardymi Bosacka umieszcza sery pleśniowe. Około 32 proc. tłuszczu w 100 g sprawia, że są niemal tak ciężkie jak parmezan. To ważna informacja dla osób, które traktują pleśniowe jako wykwintny, ale lekki dodatek do sałatki, grzanki czy sosu.
Bosacka szczególną uwagę zwraca na sery, które wiele osób postrzega jako delikatne i dietetyczne. Halloumi wypada zaskakująco tłusto - około 25 proc. tłuszczu w 100 g. Podobnie burrata. Jej miękka, "chmurkowa" konsystencja tworzy wrażenie lekkości, ale w liczbach wygląda to inaczej, mniej więcej jedna czwarta produktu to tłuszcz.
Jogurt i mleko przeciw udarowi
Na tle poprzednich serów feta prezentuje się bardziej umiarkowanie, choć nadal nie jest produktem niskotłuszczowym. Bosacka wskazuje około 24 g tłuszczu w 100 g, czyli wynik, który plasuje fetę w środku zestawienia.
Najniższy wynik w zestawieniu
Najlepiej w porównaniu wypada mozzarella. Około 18 proc. tłuszczu sprawia, że przy wcześniejszych wartościach brzmi niemal jak ulga. Bosacka podaje też, że mozzarella ma wyraźnie niższą kaloryczność - około 230 kcal w 100 g, podczas gdy twarde sery potrafią mieć ponad 400 kcal.
Kaloryczność sera rośnie wraz z zawartością tłuszczu. To oznacza, że wybór sera jest tak naprawdę wyborem poziomu energii w porcji. Jeśli ktoś je sery często, warto zamienić tłuste klasyki na lżejsze warianty, a te najbardziej tłuste traktować jak dodatek, a nie bazę posiłku.
Wszystko więc sprowadza się do świadomego wyboru. Przy diecie redukcyjnej lepiej sięgać po twarogi, serki wiejskie czy mozzarellę, natomiast sery tłuste traktować jako okazjonalny dodatek.
Znaczenie ma też zawartość soli, szczególnie w serach dojrzewających. U osób aktywnych fizycznie większa porcja sera nie musi być problemem, o ile mieści się w całodziennym bilansie energetycznym.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- TikTok
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.