Szpital w Lublińcu tonie w długach. Placówka bez OIOM-u i ginekologii
Szpital powiatowy w Lublińcu ogranicza działalność medyczną. Zawieszenie pracy oddziałów intensywnej terapii, ginekologii, bloku operacyjnego oraz izby przyjęć to efekt narastających problemów finansowych placówki.
Kolejne oddziały przestają działać
W marcu 2026 roku SPZOZ w Lublińcu zaczął stopniowo wycofywać się z udzielania części świadczeń. Najpierw zamknięto oddział anestezjologii i intensywnej terapii oraz oddział ginekologiczno-położniczy wraz z blokiem operacyjnym. W dalszej kolejności zawieszono także funkcjonowanie izby przyjęć.
27 mld zł z KPO już w Polsce. Ekspertka wskazała winnego opóźnień
Placówka obsługiwała dotąd około 80 tys. mieszkańców powiatu lublinieckiego. Jeszcze w ubiegłym roku na oddziale intensywnej terapii hospitalizowano średnio kilkanaście osób miesięcznie, a na ginekologii i położnictwie kilkadziesiąt pacjentek.
Zgodnie z informacjami Śląskiego Oddziału NFZ, pacjenci mają być kierowani do innych placówek, m.in. w Blachowni, Oleśnie i Częstochowie. W praktyce oznacza to jednak wydłużenie czasu dojazdu i większe obciążenie okolicznych szpitali.
Rosnące koszty i ograniczenia
Zadłużenie szpitala przekroczyło 70 mln zł. Dla porównania, kontrakt z NFZ na 2026 rok wynosi około 33 mln zł. Dodatkowo placówka realizowała świadczenia ponad limit. W 2025 roku ich wartość wyniosła ponad 500 tys. zł, a rozliczenie nastąpiło dopiero w marcu 2026 roku.
Na kondycję placówki wpływają m.in. koszty wynagrodzeń, energii oraz leków, a także poziom wycen świadczeń finansowanych przez NFZ. W efekcie szpital zmuszony jest ograniczać działalność. Protesty środowiska medycznego pokazują skalę problemu. Jedna z demonstracji odbywała się pod hasłem "Nie chcemy umierać na kolanach".
- Sytuację szpitala w Lublińcu oceniam jako fatalną. To w ogóle trend w Polsce. Całkowity chaos w ochronie zdrowia. A innych pomysłów na uzdrowienie poza zamykaniem i zawieszaniem poszczególnych oddziałów powiatowych nie ma - ocenił cytowany przez Politykę Zdrowotną Jarosław Wieczorek, były wojewoda śląski. Na razie nie wiadomo, kiedy zawieszone oddziały wznowią działalność. Decyzje dotyczące przyszłości placówki będą zależeć od możliwości finansowych oraz dalszych ustaleń z NFZ i organem prowadzącym.
Źródło: Polityka Zdrowotna
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.