Zarażają się całe rodziny. "Za 10–15 lat będą niestety naszymi pacjentami"
Wakacyjne wyprawy do lasu i zbieranie jagód czy malin mogą skończyć się groźnym zakażeniem. Jaja tasiemca bąblowcowego trafiają do organizmu nie tylko z niemytymi owocami, ale również z wodą, przez kontakt z zakażonym zwierzęciem, a nawet podczas koszenia trawy. Choroba rozwija się przez wiele lat bez objawów i często bywa mylona z nowotworem.
Marta Słupska