Daleko od porodówki. "Obywatelki trzeciej kategorii"
Za każdym razem pokonują dziesiątki kilometrów, żeby dostać się do ginekologa. Rodzą nawet 100 km od domu – i nie zawsze jest to ich wybór. Po drugiej stronie są szpitale liczące straty i dramatycznie spadająca liczba urodzeń. Czy falę zamykanych porodówek da się jeszcze zatrzymać? A może nie wszystkie powinny przetrwać? 1 lipca Ministerstwo Zdrowia wyłoży karty na stół.