W swojej bogatej karierze Jan Frycz zdobył uznanie widzów i krytyków oraz liczne wyróżnienia — w tym aż trzykrotnie nagrodę Orła (za role w filmach "Pornografia", "Pręgi" oraz "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy"). Choć starsza widownia doskonale pamięta go z filmów takich jak "Wielki Szu", "Pożegnanie z Marią" czy "Przesłuchanie", młodsze pokolenie Polaków pokochało go przede wszystkim za kultową już rolę demonicznego gangstera Daria.
Wypadek i rehabilitacja
W czasie, gdy jego kariera artystyczna nie zwalniała tempa, zmagał się on z poważnymi problemami zdrowotnymi. W 2015 r. uległ groźnemu wypadkowi samochodowemu, w wyniku którego doznał poważnego urazu kręgosłupa. Mimo przebytych zabiegów i długiej rehabilitacji, dolegliwości bólowe powracały, utrudniając mu codzienne funkcjonowanie. W grudniu 2021 r. gwiazdor po raz kolejny trafił na stół operacyjny.
WIDEO#gwiazdy: Jan Frycz wciąż walczy o powrót do zdrowia
Z kolei w 2022 r. media donosiły o ponownym pogorszeniu jego stanu fizycznego. Aktor zmagał się wówczas z silnym bólem i problemami z poruszaniem się, przez co nie mógł wziąć udziału w promocji książki swojej córki, Marii Frycz-Żółtek.
"Najgorsza trucizna na świecie"
Jan Frycz otwarcie mówi również o swojej przeszłości i fakcie, że jest niepijącym alkoholikiem. W jednym z wywiadów bez ogródek opisał, jak łatwo wpaść w sieć uzależnienia w środowisku artystycznym.
"Mówiono, że alkohol pozwala się uspokoić po robocie, gdy człowiek jest rozedrgany po długim spektaklu. To pułapka. Jedni piją w samotności, drudzy biorą leki na sen czy sięgają po inne środki, a rano trzeba biec do pracy… Jest dużo możliwości szkodliwych i destrukcyjnych zachowań. Ja pewnego dnia powiedziałem sobie: mam problem. Poszedłem na terapię" — wyznał wybitny aktor.
Wielu artystów ze starszego pokolenia wspomina, że przed laty obecność alkoholu na planie filmowym czy w teatrze była powszechnym zjawiskiem. Frycz podkreśla jednak, że dzisiejsze standardy uległy znacznej poprawie.
"Czasy się zmieniły i ludzie też. Jest większa świadomość i kultura pracy; ludzie stosują konstruktywne metody radzenia sobie ze stresem. Dziś, jeśli komuś w teatrze albo na planie zdjęciowym czuć alkoholem z ust, zapala się czerwona lampka. Nie ma na to przyzwolenia, podobnie jak na przemoc" — zauważył.
W walce z nałogiem kluczowa okazała się nie tylko profesjonalna terapia, ale także wsparcie ze strony najbliższych. Temat destrukcyjnego wpływu alkoholu wielokrotnie pojawiał się też w wypowiedziach jego córki, Olgi Frycz, która m.in. w wywiadzie z Żurnalistą nazwała alkohol "najgorszą trucizną na świecie".
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.