Viagrą w raka? "Po radioterapii 'niebieskie tabletki' sprawdzają się znakomicie"

Słynna niebieska tabletka na potencję może wkrótce zyskać zupełnie nowe życie w medycynie. Choć Viagra od lat kojarzy się głównie z walką z zaburzeniami erekcji, naukowcy odkrywają jej potencjał w terapii onkologicznej. - Tak zwane repozycjonowanie, czyli znajdowanie nowego zastosowania dla leków stosowanych wcześniej do czegoś innego, to nie jest żadna nowość - przyznaje onkolog dr n. med. Hubert Urbańczyk.

Badacze odkryli nową właściwość sildenafiluBadacze odkryli nową właściwość sildenafilu
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty
Anna Klimczyk

Repozycjonowanie leków

Sildenafil, czyli substancja czynna znana głównie z Viagry, od lat kojarzy się przede wszystkim z leczeniem zaburzeń erekcji. Okazuje się jednak, że medycyna próbuje wykorzystać te "cudowne niebieskie tabletki" w zupełnie inny sposób.


WIDEO
Viagra nie tylko na potencję. Zaskakujące odkrycie naukowców


- Tak zwane repozycjonowanie, czyli znajdowanie nowego zastosowania dla leków stosowanych wcześniej do czegoś innego, to nie jest żadna nowość. W onkologii chyba najsłynniejszym takim przypadkiem był octan medroksyprogesteronu. To syntetyczny hormon z grupy progestagenów, działający podobnie do naturalnego progesteronu. Lata temu był lekiem entego rzutu, czyli prawie ostatniej szansy w leczeniu hormonozależnego raka piersi i w leczeniu raka trzonu macicy. Dzisiaj mało kto pamięta o jego pierwotnym zastosowaniu - mówi onkolog dr n. med. Hubert Urbańczyk.

Ekspert tłumaczy, że pacjentki przyjmujące preparat były najczęściej w bardzo późnej, często terminalnej fazie choroby nowotworowej, były wyniszczone, traciły wagę i nie miały apetytu. Wtedy zauważono działanie "uboczne" leku.

- Pacjentki nagle zaczęły odzyskiwać siły, a procesy kataboliczne, czyli wyniszczenie nowotworowe, zostały zahamowane. Okazało się, że lek znalazł znacznie większe zastosowanie jako środek poprawiający jakość życia, łaknienie i siłę pacjentów w terminalnej fazie, niż jako lek ściśle przyczynowy. Dziś to jego główne przeznaczenie. Podobnie może być z sildenafilem - mówi dr Urbańczyk.

Omawiany związek od lat znajduje się w centrum zainteresowania naukowców jako potencjalny lek, który może być stosowany w terapii wspomagającej w onkologii. Badania na przestrzeni lat wskazują, że środek ten może pomagać w walce z rakiem w kilku mechanizmach - m.in. przez wsparcie odporności, jako "wzmacniacz" chemii czy blokowanie przerzutów.

- W przypadku sildenafilu i innych "leków na potencję" nowe zastosowania są na razie bardziej w fazie badań klinicznych niż oficjalnych i aktywnych rekomendacji. Niemniej jednak, zarówno w onkologii, jak i poza nią, możemy znaleźć szereg niezwykle obiecujących kierunków. Co te substancje potrafią zrobić poza wywoływaniem erekcji? Wszystko opiera się na podstawowym mechanizmie ich działania, czyli na rozszerzaniu drobnych naczyń krwionośnych.

- Poprzez ten mechanizm leki z tej grupy mogą pomóc w przełamywaniu bariery krew-mózg, wpuszczając tam leki onkologiczne. Na podobnej zasadzie mówi się o przełamywaniu ogólnej oporności na chemioterapię, co wynika ze specyficznej budowy naczyń krwionośnych w guzie nowotworowym. Kolejną badaną rzeczą jest blokowanie przerzutów poprzez hamowanie transportu cholesterolu wewnątrz komórek. Jednak to nie wszystko - podkreśla dr Urbańczyk.

Nowe zastosowanie Viagry

Badania naukowców z Uniwersytetu Augusta w USA wskazują, że niewielka ilość sildenafilu przyjmowana każdego dnia może znacznie obniżyć ryzyko zachorowania na raka jelita grubego. Badacze stwierdzili, że dzięki Viagrze aż o połowę może zmniejszyć się liczba polipów, które w przyszłości mogą przerodzić się w komórki nowotworowe jelita grubego, a także nie powstają nowe zmiany. Badania w tym zakresie nadal trwają. Leki na potencję mogą być także z sukcesem stosowane u chorych na raka prostaty - jako terapia wspomagająca i leczenie powikłań.

- Pamiętajmy jednak, że większość z tych tematów wciąż jest w fazie badań. Nie możemy dziś powiedzieć pacjentom, że są to oficjalnie zarejestrowane leki. W samym leczeniu raka prostaty stosuje się dwie równorzędne metody: operację oraz radioterapię. W przypadku operacji chirurgicznej bardzo często, wręcz niemal zawsze, dochodzi do naruszenia lub przecięcia pęczków naczyniowo-nerwowych odpowiedzialnych za erekcję. Tutaj sytuacja jest zero-jedynkowa: jeśli przetniemy kabel w ścianie, żarówka się nie zapali. Nie ma impulsów nerwowych dopływających do prącia, więc lek nie pomoże, bo nie ma fizycznej możliwości wywołania erekcji. Inaczej sytuacja wygląda przy radioterapii - tłumaczy dr Urbańczyk.

I jak dodaje ekspert, właśnie w przypadku tej metody leczenia mogą pomóc leki na potencję.

- Napromienianie może uszkodzić strukturę zwaną opuszką prącia, która leży tuż poniżej prostaty. U niektórych pacjentów leży ona bardzo blisko, u innych dalej. Jeśli jest blisko, siłą rzeczy przyjmuje dużą dawkę promieniowania, przez co erekcja po leczeniu ulega pogorszeniu (choć rzadko znika całkowicie). I właśnie w przypadku takich powikłań po radioterapii raka prostaty nasze "cudowne niebieskie tabletki" sprawdzają się znakomicie. Są w stanie skutecznie odwrócić ten niepożądany efekt uboczny leczenia onkologicznego i przywrócić pacjentowi komfort życia - podsumowuje dr Urbańczyk.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie