To "narząd długowieczności". Gdy źle pracuje, przyspiesza starzenie organizmu
Coraz więcej badań sugeruje, że tempo starzenia nie zaczyna się w metryce, tylko... w brzuchu. Skład mikrobiomu może wpływać na stan zapalny, odporność, metabolizm i nastrój, a więc na to, jak długo pozostaniesz w dobrej formie. Dobra wiadomość: wiele da się poprawić codziennymi nawykami.
W tym artykule:
Cecha długowiecznych osób: bardziej zróżnicowany mikrobiom
Prebiotyki, błonnik, fermentowane jedzenie - w ostatnich latach te hasła robią furorę. Dla jednych to kolejna moda, dla innych realna inwestycja w zdrowie. Nauka coraz częściej staje po stronie tej drugiej grupy: mikrobiom jelitowy, czyli społeczność bakterii i innych mikroorganizmów żyjących w przewodzie pokarmowym, może być jednym z kluczowych czynników wspierających zdrowe starzenie.
W badaniach obserwacyjnych nad długowiecznością powtarza się ten sam motyw: osoby dożywające późnej starości w lepszej kondycji mają zwykle bardziej zróżnicowany mikrobiom i więcej korzystnych bakterii. U części seniorów wraz z wiekiem pojawia się też unikalny "podpis" mikrobiologiczny, który bywa powiązany z lepszymi wynikami metabolicznymi. To nie brzmi jak przypadek. Jak podsumowuje gastroenterolożka Sumana Moole: - Jelita to nie tylko narząd trawienny - to narząd długowieczności.
Co właściwie znaczy "zdrowe jelita"?
Zdrowie jelit nie ogranicza się do braku wzdęć czy regularnego wypróżniania. Endokrynolog i ekspert mikrobiomu Hau Liu podkreśla, że to pojęcie obejmuje sprawność całego układu pokarmowego: trawienie, wchłanianie składników odżywczych, szczelność bariery jelitowej oraz kontrolę stanu zapalnego i reakcji immunologicznych. Z kolei Sabine Hazan, gastroenterolożka zajmująca się mikrobiomem, proponuje patrzeć na jelita jak na "dynamiczny ekosystem - mikroby, tkanki gospodarza, sygnały odpornościowe i nerwowe - które pracują razem".
Witamina D w walce z rakiem jelita grubego
W praktyce zdrowe jelita często oznaczają nie tylko komfort w brzuchu, ale też stabilniejszą energię, lepszą tolerancję posiłków i mniejszą skłonność do przewlekłych stanów zapalnych. A to właśnie przewlekły, niski stan zapalny jest jednym z mechanizmów, które mogą przyspieszać starzenie organizmu.
Inflammaging: gdy starzenie spotyka stan zapalny
Z wiekiem mikrobiom ma tendencję do ubożenia: spada różnorodność, a częściej pojawiają się zmiany sprzyjające stanom zapalnym. To zjawisko nazywa się inflammaging - połączenie słów "inflammation" ("stan zapalny") i "aging" ("starzenie się"). Jest łączone m.in. z chorobami serca, zaburzeniami metabolicznymi czy pogorszeniem funkcji poznawczych.
Nie jest jednak powiedziane, że każdy musi przejść tę drogę. Moole zwraca uwagę, że osoby starzejące się w dobrej formie często mają mikrobiom "odporniejszy" na prozapalne przesunięcia: "ludzie, którzy starzeją się dobrze, często mają też jelita, które starzeją się dobrze". To ważny sygnał: styl życia może wpływać na to, czy jelita będą wzmacniać organizm, czy dokładać mu obciążenia.
Wątek długowieczności nie kończy się na trawieniu. Meena Malhotra, lekarka zajmująca się medycyną integracyjną, przypomina, że jelita pełnią także rolę układu neuroendokrynnego, czyli produkują związki chemiczne wpływające na samopoczucie i funkcjonowanie mózgu.
- Neuroprzekaźniki to małe peptydy lub hormony, za pomocą których mózg rozmawia z ciałem. Wszystkie są wytwarzane w jelitach i pozostają pod wpływem mikrobiomu – podkreśla. W praktyce oznacza to, że przewlekły stres, zła dieta i problemy jelitowe mogą odbijać się na nastroju, a dbanie o psychikę może wspierać pracę układu pokarmowego.
Probiotyk w kapsułce? Eksperci studzą entuzjazm
Suplementy kuszą prostotą: po co gotować i planować, skoro można wziąć tabletkę? Hazan wskazuje jednak kilka pułapek. Po pierwsze - jakość: część produktów może nie zawierać tego, co deklaruje producent. Po drugie - przeżywalność bakterii: nawet jeśli są obecne, mogą nie dotrzeć w dobrej formie tam, gdzie mają działać. Po trzecie - indywidualna reakcja: każdy mikrobiom jest inny, więc efekt bywa nieprzewidywalny.
To nie znaczy, że probiotyki nigdy nie mają sensu, ale Liu zaleca, by w razie decyzji o suplementacji robić to rozważnie i najlepiej po konsultacji, szczególnie przy antybiotykach i polipragmazji.
Co robić na co dzień, żeby mikrobiom pracował na twoją korzyść?
Eksperci są zaskakująco zgodni: najważniejsze dzieje się na talerzu. Dieta bogata w błonnik, rośliny i minimalnie przetworzone produkty - w praktyce często zbliżona do śródziemnomorskiej - to jeden z najlepiej udokumentowanych sposobów wspierania mikrobiomu. Cel, który często się przewija, to 25-30 g błonnika dziennie z różnych źródeł: warzyw, owoców, pełnych ziaren, strączków i orzechów. Pomóc mogą też produkty fermentowane (np. jogurt, kefir, kiszonki), choć Moole przypomina, że odpowiedź bywa różna i zależy od punktu wyjścia.
Do tego dochodzą rytm dobowy i regeneracja. "Jelita mają swój zegar" - podkreśla Moole, zachęcając do regularnych pór posiłków, unikania późnych kolacji i dbania o sen. Również ruch wpływa pozytywnie na mikrobiom: sprzyja korzystnym bakteriom i wiąże się z mniejszą tendencją do stanów zapalnych. A jeśli stres jest codziennością, warto pamiętać o prostym mechanizmie: jelita i mózg "rozmawiają" nieustannie, więc wsparcie zdrowia psychicznego działa w dwie strony.
Marta Słupska, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: thehealthy.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.