Wykrywają go w krwi na Śląsku. "Nie można udawać, że problemu nie ma"
W Brzezinach Śląskich, dzielnicy Piekar Śląskich, wciąż wykrywa się podwyższony poziom ołowiu we krwi dzieci. Problem jest znany od lat i wiąże się z przemysłową historią regionu, w którym działały huty cynku i ołowiu. Najnowsze badania pokazują, że mimo upływu czasu zagrożenie nie zniknęło.
Problem znany od wielu lat
W 2024 roku Fundacja na rzecz dzieci Miasteczko Śląskie przebadała 49 uczniów z dwóch szkół w Brzezinach Śląskich. U prawie 40 proc. dzieci stwierdzono przekroczenie referencyjnego poziomu ołowiu we krwi, a u pozostałych odnotowano podwyższone wartości.
Zanieczyszczenie mórz i oceanów przyczyną śmierci delfinów i wielorybów
Stężenia mieściły się w przedziale od 1,4 do 8,9 ug/dl. Według wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia oraz amerykańskiego CDC poziom referencyjny, który powinien skłaniać do działań diagnostycznych, wynosi obecnie około 3,5 ug/dl. W 2025 roku badania powtórzono na mniejszej grupie dzieci w wieku 8-10 lat. Wyniki okazały się jeszcze bardziej niepokojące. Przekroczenie poziomu 3,5 ug/dl wykryto u ponad 77 proc. badanych.
Badania obecności metali ciężkich w organizmach dzieci w Piekarach Śląskich prowadzono już wcześniej. W latach 2010-2012 analizowano krew dzieci z przedszkoli w całym mieście. Z raportu wynikało, że większość badanych była narażona na działanie ołowiu. W kolejnych badaniach, obejmujących 773 dzieci, aż 61,6 proc. wykazywało nadmierną ekspozycję na ten metal. Dodatkowe badania przeprowadzone w 2015 roku w dwóch szkołach podstawowych w Brzezinach Śląskich pokazały, że średni poziom ołowiu we krwi dzieci wynosił tam od 4,3 do 6,6 ug/dl.
Ołów w środowisku może pozostawać przez dziesięciolecia
Problem ma związek z przemysłową przeszłością regionu. W Brzezinach Śląskich przez wiele lat działała huta cynku i ołowiu "Orzeł Biały". Choć zakłady od dawna nie funkcjonują, skażenie gleby metalami ciężkimi może utrzymywać się przez dziesiątki lat. Jak tłumaczył w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prof. Grzegorz Dziubanek ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, ołów ma silne działanie neurotoksyczne, szczególnie w przypadku dzieci.
- Ołów w młodym organizmie ma silne działanie neurotoksyczne, zatem nawet śladowe jego ilości powodują osłabienie zdolności poznawczych i obniżenie IQ. Bez cienia wątpliwości Brzeziny Śląskie są jednym z miejsc, gdzie istnieje narażenie dzieci na ołów - wyjaśnił ekspert i dodał: - Jednak jeśli generalnie średnia zawartość ołowiu wśród dzieci na danym terenie jest podwyższona, jak w Brzezinach Śląskich, należy uznać, że występuje problem związany z jakością środowiska, szczególnie że w przypadku najmłodszych dzieci, największa część dawki ołowiu trafia do organizmu w wyniku połykania cząsteczek gleby i kurzu podczas zabawy na zewnątrz.
Władze Piekar Śląskich podkreślają, że źródeł narażenia na ołów może być więcej niż tylko zanieczyszczona gleba. Wśród możliwych czynników wskazuje się m.in. spalanie paliw niskiej jakości, stare farby zawierające ołów czy dym tytoniowy. Jednocześnie raport przygotowany na zlecenie miasta potwierdził, że dzieci z Brzezin Śląskich mają wyższe stężenia ołowiu we krwi niż dzieci z innych części miasta.
Eksperci apelują o regularne badania
Specjaliści zajmujący się zdrowiem środowiskowym podkreślają, że w takich miejscach konieczne jest systematyczne monitorowanie poziomu ołowiu we krwi dzieci oraz działania profilaktyczne. - Badania powinny być regularne. Obecne pokolenie rodziców z Brzezin Śląskich nie jest odpowiedzialne za skażenie ołowiem, ale nie można udawać, że problemu nie ma - zaznaczył prof. Dziubanek.
Podobny program funkcjonuje od lat w katowickich Szopienicach, gdzie dzieci regularnie przechodzą badania pod kątem obecności metali ciężkich. Dzięki temu możliwe jest wczesne wykrycie problemu i szybkie wdrożenie działań zapobiegawczych.
Źródło: Wyborcza
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.