Zakazane substancje wracają do Europy. "Toksyczny bumerang"
Pozostałości zakazanych w Unii Europejskiej pestycydów wykryto w popularnych produktach spożywczych, które trafiają na sklepowe półki. Badania przeprowadzone przez organizację konsumencką Foodwatch wywołały dyskusję o skuteczności kontroli importowanej żywności.
Zakazane substancje wracają do Europy
Najbardziej niepokojące wyniki dotyczyły kminu rzymskiego. W trzech przebadanych produktach wykryto Flamprop, herbicyd niedopuszczony do stosowania w Unii Europejskiej.
Chemikalia u kobiet w ciąży. Przerażające, co odkryli w ich krwi
W jednej z próbek kupionych w holenderskiej sieci Albert Heijn stężenie tej substancji wyniosło 3,87 mg/kg przy obowiązującym limicie 0,01 mg/kg, co oznacza przekroczenie normy aż 387-krotnie. W produktach dostępnych w niemieckich sklepach Lidl i Edeka stwierdzono odpowiednio 2,17 mg/kg i 1,65 mg/kg Flampropu, czyli 217 i 165 razy więcej niż dopuszczają unijne przepisy.
Ten produkt stał się symbolem problemu określanego przez Foodwatch jako "toksyczny bumerang", czyli powrotu do Europy pestycydów, które są tu zakazane, ale nadal produkowane i eksportowane do krajów spoza UE.
Problem dotyczy także innych przypraw
Badanie objęło produkty spożywcze kupione w sieciowych sklepach spożywczych. W 49 próbkach wykryto pozostałości pestycydów, a w 45 znaleziono substancje niedopuszczone do stosowania na terenie UE. Szczególnie źle wypadły przyprawy.
Wszystkie przebadane próbki kminu rzymskiego, chili oraz papryki zawierały ślady zakazanych środków ochrony roślin. W jednym z produktów z papryki laboratorium wykryło aż 22 różne pestycydy, w tym sześć zakazanych na terenie UE.
Foodwatch zwraca uwagę, że część pestycydów zakazanych w Europie nadal jest produkowana przez europejskie firmy i eksportowana do państw trzecich. Następnie substancje te wracają na europejski rynek wraz z importowaną żywnością.
Wśród najczęściej wykrywanych niedozwolonych środków znalazły się m.in. chlorfenapyr, bifentryna, spirotetramat oraz neonikotynoidy uznawane za szczególnie niebezpieczne dla owadów zapylających. Według danych Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA) część tych substancji była eksportowana z krajów UE jeszcze w latach 2024-2025.
Nie wszystkie produkty spełniały normy
Badania wykazały, że 14 próbek przekraczało obowiązujące limity pozostałości pestycydów. Takie produkty nie powinny znajdować się w sprzedaży. Eksperci podkreślają jednak, że wykrycie pozostałości nie oznacza automatycznie bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia.
Foodwatch domaga się zaostrzenia unijnych regulacji oraz zakazu eksportu pestycydów, które nie są dopuszczone do stosowania w Europie. Jej przedstawiciele wskazują, że obecne przepisy nie zapewniają wystarczającej ochrony przed powrotem zakazanych substancji do europejskiego łańcucha żywnościowego.
Źródło: Foodwatch
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.