Przejdź na WP

Lekarze nie kierują na USG piersi. Wciąż musimy walczyć o skierowania na badania ratujące życie #ZdrowaPolka

Magda usłyszała, że jest za młoda na raka i nie ma potrzeby robić USG piersi. Anna zrobiła badanie prywatnie. Lekarka stwierdziła, że wykryte zmiany to nic poważnego. Dziś Anna jest po amputacji obu piersi, bo guzy były złośliwe. Kobiety skarżą się na trudności w zdobyciu skierowania na USG piersi i wielomiesięczne oczekiwanie, przez które rak bywa wykrywany zbyt późno.

Zobacz film: "Były Króliczek Playboya walczy z rakiem mózgu"

1. Zalety USG piersi

USG piersi to proste i nieinwazyjne badanie, które powinno być wykonywane regularnie. Szybko może wskazać na zmiany chorobowe.

Po 30. roku życia badanie USG piersi powinno być wykonywane co roku. Po raz pierwszy warto zrobić USG piersi już po 20. urodzinach. Po 40. roku życia co dwa lata zaleca się, aby robić dodatkowo mammografię - to właśnie to badanie jest podstawą diagnostyki u starszych kobiet.

Tak mówią teoretyczne zalecenia.

Tymczasem w praktyce wciąż jest problem z uzyskiwaniem skierowań na badania. Później trzeba liczyć się z wielomiesięcznym oczekiwaniem. Pacjentki informują, że spotykają się nawet z tym, że lekarze zniechęcają do tego badania. Problem leży też często po stronie pacjentek. W efekcie rak piersi wciąż jest najczęściej atakującym kobiety nowotworem złośliwym.

- Na wsiach lub w mniejszych miejscowościach kobiety unikają badań "żeby czegoś nie znaleźć" – ubolewa Małgorzata Zawadzka, która na Facebooku prowadzi grupę Rak piersi - oswoić strach.

- Chcemy dotrzeć do kobiet, które nigdy nie wykonały takiego badania, z różnych przyczyn - zwraca uwagę Magdalena Kardynał, Patient Advotace, Prezes Fundacji OmeaLife Rak piersi nie ogranicza. - Jedną z przyczyn jest strach przed diagnozą, " lepiej nie wiedzieć", inną - czynnik ekonomiczny, tu mam na myśli dojazd do punktu z mammografem. Jak również stereotypy czy wstyd.

Trudności z dostępem do badań, powodują zbyt późne wykrywanie nowotworów
Trudności z dostępem do badań, powodują zbyt późne wykrywanie nowotworów (123rf.com)

Problem stanowi również organizacyjna strona publicznej służby zdrowia:

- Jeśli chodzi o USG piersi dostępne w państwowym systemie opieki zdrowotnej, to trudności napotyka się już na etapie zdobycia skierowania. Nie wszyscy lekarze pierwszego kontaktu mogą dać takie skierowanie. Trzeba się udać do ginekologa. Terminy wizyt i badań też są bardzo odległe – dodaje Magda Gawęda z Fundacji Onkologicznej No pasaRAK.

- Czułam, że lekarze o mnie dbali do momentu zakończenia najcięższego leczenia, jakim jest chemioterapia. W Polsce niestety skierowania na specjalistyczne refundowane badania są niechętnie wystawiane - albo rzadko (2,5 roku po diagnozie), albo na żądanie pacjenta poparte złym samopoczuciem, podejrzeniem wznowy choroby – zauważa Małgorzata Zawadzka. - USG piersi robione prywatnie, które jest wydatkiem rzędu 120-150 złotych, jest dostępne właściwie od ręki. W przychodniach na NFZ oczekiwanie na USG jest nadal dość długie, terminy za 2-3 miesiące. W przypadku agresywnego raka piersi czasem jest już późno na podjęcie najlepszego leczenia - mówi.

2. Lekarze nie dają skierowań na USG piersi

Większość kobiet decyduje się na wykonanie USG prywatnie, jeśli rzeczywiście znajdą w piersi coś, co może niepokoić. Lekarze często nawet nie informują, że jest taka możliwość lub potrzeba.

- Przez całe dorosłe życie chodzę na regularne kontrole do ginekologa. Mam prawie 40 lat, dwoje dzieci. Przez te wszystkie lata żaden lekarz nigdy nie zapytał, czy badam piersi, nie zaproponował badania, nie dał na nic skierowania. Miesiąc temu po raz pierwszy zaskoczyła mnie pani ginekolog, która dała mi skierowanie na USG piersi. W prawej piersi wykryto zmianę o średnicy ok. 1,5 cm. Wygląda na nieprawidłowo rozłożoną tkankę tłuszczową, ale zgodnie z zaleceniem lekarki, wkrótce powtórzę badanie, aby to sprawdzić. Badanie oczywiście robiłam prywatnie - mówi Ewa.

Większość pacjentek sama zgłasza się na prywatne badania USG piersi
Większość pacjentek sama zgłasza się na prywatne badania USG piersi (123rf.com)

Magda Gawęda od wielu lat pracuje z pacjentkami i ma podobne doświadczenia.

- Poszłam na swoje pierwsze badanie prywatnie, gdy sama znalazłam w piersi guza - wspomina Magda Gawęda. - Rzadko się zdarza, by lekarz sam kierował na USG. Jest nawet kłopot ze skierowaniem na to badanie, gdy kobieta, zwłaszcza młoda, sama zgłasza dolegliwości. Niejednokrotnie słyszy wtedy: “jest pani za młoda na raka, nie ma potrzeby robić USG” albo: “to są zmiany spowodowane karmieniem”.

- USG piersi było moją inicjatywą i zrobiłam je prywatnie. Kolejne, kiedy wynik był niepokojący, odbyło się już w szpitalu onkologicznym, łącznie z biopsją – opowiada Małgorzata Zawadzka, amazonka, założycielka grupy wsparcia na Facebooku.

Anna również jest dziś aktywna w internecie, pomaga innym kobietom przejść przez to, czego sama doświadczyła:

- Z wynikiem USG piersi, na którym wyszły guzy, poszłam do mojej pani doktor rodzinnej z prośbą o pokierowanie mnie dalej, bo nie wiedziałam, co robić. Pani doktor stwierdziła, że te guzy to nic takiego, że z tym można żyć. Kazała po roku skontrolować. Gdy po roku zarejestrowałem się do chirurga specjalizującego w amputacji i rekonstrukcji piersi, pan doktor zrobił mi na cito biopsję, po której okazało się, że guzy są złośliwe. Już po operacji, USG piersi miałam robione co 3 miesiące, a później co pół roku. Dwa lata po pierwszym zderzeniu z rakiem, dzięki badaniom USG, wykryto, że mam guza w drugiej piersi. Też był złośliwy, ale tym razem bardzo szybko wykryty.

3. Dyrektor szpitala chciał obciążyć chirurga kosztami

Paulina miała 30 lat i była tuż po ślubie, gdy jej świat zmienił się diametralnie.

- Guza wyczułam sobie sama. Do lekarza poszłam następnego dnia. W badaniu USG wyszło, że jest "zmiana". Jaka? Nie wiadomo. Potem zaczęły się kolejne wizyty u lekarzy, kolejne badania, mammografia, która nie wykryła, że to nowotwór. ”Zmiana nieznana” - tak było to opisywane w każdym badaniu. To była zmiana 2 cm, wyczuwalna pod palcami. W końcu trafiłam do chirurga, który mnie operował. On zlecił biopsję. Na wynik czekałam 3 tygodnie. Okazało się, że to nowotwór. Chirurg patrząc mi w oczy, położył mi rękę na ramieniu i powiedział: ”Będziemy walczyć”. Pomyślałam: "Ty jesteś nienormalny człowieku. Jak to: my? To chodzi o mnie!"

W programach profilaktycznych mówi się o mammografii, a nie o USG piersi. Każde badanie ma inne zastosowanie
W programach profilaktycznych mówi się o mammografii, a nie o USG piersi. Każde badanie ma inne zastosowanie (123rf.com)

Chirurg powiedział Paulinie, że zjawiła się w ostatnim momencie, który pozwalał na podjęcie leczenia dającego szansę na życie i zdrowie. Stwierdził, że jeszcze dwa miesiące zwłoki w podjęciu leczenia i nie byłoby szans dla pacjentki.

- Została podjęta decyzja, że idę na chemię. Przeszłam ją fatalnie. Dostałam takiej biegunki, że nie zdążałam do łazienki. Dla organizmu to szok. Chemia trwała do lutego. 1 marca była mastektomia. Miałam mieć oszczędzającą operację, ale później w badaniach wyszło, że jest tzw. wieloogniskowość. Nie było szans, żeby uratować tę pierś. Była więc radykalna mastektomia, wycięgo pierś prawą i węzły spod prawej pachy. Do maja trwała radioterapia, czyli naświetlanie.

Dziś Paulina czeka na rekonstrukcję piersi.

- Na razie jest OK. Żyję, chodzę, oddycham. To jest najważniejsze.

Jako jedna z nielicznych, Paulina przyznaje, że nie miała problemów z otrzymywaniem skierowań. Wszystkie badania były realizowane w ekspresowym tempie. Problemem okazała się jedynie mammografia spektralna.

- Żeby przyjęto mnie na to badanie, mój chirurg musiał napisać podanie do dyrekcji szpitala. Pan dyrektor szpitala nie chciał się na to zgodzić. Chciał obciążyć mojego chirurga za to badanie - to koszt ok. 450 zł.

4. Rola badań i programów profilaktycznych

Małgorzata Zawadzka zwraca uwagę na rolę lekarzy i nauczycieli w profilaktyce:

- Rak piersi w mojej ocenie staje się powoli chorobą cywilizacyjną. Uważam, że świadomość i wiedza o tej chorobie powinna być wpajana już w szkołach, powinno być więcej akcji uświadamiających. Wskazane byłoby, żeby ginekolog uczył swoje pacjentki, jak badać piersi i co ewentualnie jest powodem do niepokoju. W porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej, jesteśmy niestety nadal w tyle w kwestii wczesnej diagnozy i dostępności badań.

Kobiety w zderzeniu z systemem wciąż mogą liczyć na siebie nawzajem, wspierają się m.in. na forum dla amazonek, prowadzonym przez Fundację Onkologiczną No pasaRAK. Pacjentki oraz w fundacyjnej grupie na facebooku podpowiadają, jak dbać o swoje prawa podczas walki o życie, jak przejść przez chorobę i radzić sobie z systemem publicznej opieki medycznej.

- Badania przesiewowe, mamografia czy USG, powinny być wykonywane nie rzadziej niż co 2 lata. Problem dotyka młodych kobiet, ponieważ nie ma takiego programu profilaktycznego z koszyka świadczeń gwarantowanych - dodaje Magdalena Kardynał. - Większość lekarzy pierwszego kontaktu nie daje skierowania na badanie młodej kobiecie, jeśli nie wyczuje w badaniu palpacyjnym jakiejś zmiany. Większość tych kobiet wykonuje USG w gabinetach prywatnych. Powinny jednak szukać wyspecjalizowanych ośrodków lub poradni chorób piersi, gdzie w gabinecie spotkają eksperta w zakresie chorób piersi. Kolejny problem to młode kobiety w ciąży, które mogą mieć podejrzenie raka piersi, jest to niestety bagatelizowane przez lekarzy. Dla kobiet z grupy podwyższonego ryzyka zachorowania na raka piersi (stwierdzona mutacja w genie BRCA) jest dedykowany program z koszyka świadczeń gwarantowanych - badanie rezonansem magnetycznym. Kobiety nie są o tym informowane w gabinetach ginekologicznych i rodzinnych - ubolewa Magdalena Kardynał. Dodaje, że większość zmian w piersiach to zmiany łagodne, ale trzeba je weryfikować i kontrolować. - Ważne, żeby idąc na USG kobiety nie czuły strachu, a satysfakcję, że dbają o siebie, bo są świadome.

Magda Gawęda podkreśla:

- Badanie USG to podstawowe badanie obrazowe piersi uzupełniające się z mammografią. Mogą być zmiany widoczne tylko na USG i zmiany widoczne tylko na mammografii. Kobiety młodsze mają piersi o budowie gruczołowej i u nich wskazane jest USG, a im kobieta jest starsza, tym bardziej piersi zmieniają się na tłuszczowe i tu lepiej sprawdza się mammografia. Jednak to mammografia jest bardziej popularna i o niej więcej się słyszy z powodu badań profilaktycznych dla kobiet od 50. roku życia. To grupa, która najczęściej choruje i w której mammografia jest miarodajna. Nie ma niestety programu badań profilaktycznych dla kobiet młodszych, których zachorowalność jest coraz wyższa – alarmuje Magda Gawęda. - Dzięki kampaniom społecznym o raku piersi świadomość młodych kobiet jest coraz większa, jednak w styczności z systemem opieki zdrowotnej ich problemy często są lekceważone.

Ten tekst jest elementem naszego cyklu #ZdrowaPolka, w którym pokazujemy, jak zadbać o swoją kondycję fizyczną i psychiczną. Przypominamy o profilaktyce i radzimy, co zrobić, żeby żyć zdrowiej. Więcej przeczytasz TUTAJ.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy